Strona główna Najnowsze artykuły Stres kobiecy i stres męski
Stres kobiecy i stres męski - jak stresują się kobiety, a jak mężczyźni? Szczęśliwa para relaksuje się w SPA.
Strona główna Najnowsze artykuły Stres kobiecy i stres męski

Stres kobiecy i stres męski

autor: Katarzyna Koper Data publikacji: Data aktualizacji:
Data publikacji: Data aktualizacji:

Kobiety częściej reagują na przewlekły stres bólami głowy, szumami usznymi, zaburzeniami hormonalnymi czy częstomoczem. Mężczyźni częściej doświadczają problemów żołądkowych, palpitacji serca oraz zaburzeń libido wynikających z niedoboru testosteronu. Konsultacja: dr n. med. Ewa Kempisty-Jeznach – internistka z 40-letnim doświadczeniem, jedyna w Polsce lekarka medycyny męskiej z certyfikatem międzynarodowym. Kieruje Kliniką Wellness w Szpitalu Medicover w Warszawie. Jest autorką wydanej niedawno książki Chorzy ze stresu. Problemy psychosomatyczne, a także Książka tylko dla mężczyzn i Testosteron. Klucz do męskości.

Hormony stresu mobilizują organizm do walki lub ucieczki: przyspieszają pracę serca i oddech, zwiększają dopływ krwi do mięśni i poprawiają koncentrację. Ich „zastrzyk” od czasu do czasu nie szkodzi zdrowiu. Można powiedzieć, że nawet służy, bo jest swoistą gimnastyką dla układu krążenia. Jednak gdy podwyższone stężenie kortyzolu i adrenaliny (główne hormony stresu) utrzymuje się we krwi długotrwale, jest to bardzo niekorzystne dla zdrowia. Nie bez przyczyny choroby psychosomatyczne, czyli takie, których przyczyną jest długotrwałe, nadmierne napięcie emocjonalne, nazywane są chorobami XXI wieku.

Stres nasz codzienny

Życie we współczesnym świecie jest niewątpliwie bardzo stresujące, bo stres to przecież nie tylko problemy małżeńskie czy rodzinne albo zła atmosfera w pracy. Źródłem codziennego stresu jest dla nas ciągły pośpiech, nadmiar obowiązków, hałas, zbyt krótki sen, niezdrowa dieta, brak czasu na spotkania z przyjaciółmi czy siedzący tryb życia związany z niedoborem aktywności fizycznej.

Warto zdać sobie sprawę, że część stresu nieświadomie fundujemy sobie sami poprzez perfekcjonistyczne podejście do życia. Chcemy być najlepszymi pracownikami, rodzicami, partnerami, chcemy mieć perfekcyjnie wykształcone dzieci, perfekcyjną figurę, perfekcyjnie urządzony dom i perfekcyjnie zaplanowany urlop. Pogodzenie tych wszystkich oczekiwań często bywa nierealne. Problem w tym, że my często nie zdajemy sobie z tego sprawy, a jeśli nawet, to nie przyjmujemy tego do wiadomości.

Jak radzić sobie ze stresem?

Stres a objawy somatyczne

– Mam coraz więcej pacjentów z nietypowymi objawami, takimi jak np. szumy uszne, napięciowe bóle głowy, bóle w dole brzucha, przewlekła chrypka, bóle karku albo ból lędźwiowego odcinka kręgosłupa czy bardzo częste wizyty w toalecie, których przyczyny nie wyjaśniają nawet zaawansowane badania diagnostyczne – mówi internistka dr n. med. Ewa Kempisty-Jeznach. – Ich przyczyną są nierozładowane, skumulowane w ciele napięcia, których pierwotną przyczyną jest przewlekły stres.

Co wspólnego mają szumy uszne ze stresem? – Stres powoduje napinanie mięśni przykręgosłupowych szyi, a nocą często także nadmierne napinanie szczęk. Obydwa czynniki mogą zaburzać dopływ krwi do mózgu i krążenie w jego obrębie, co skutkuje szumami usznymi, bólami głowy, a także „mgłą mózgową”, czyli gorszą koncentracją i pamięcią – wyjaśnia dr Ewa Kempisty-Jeznach. – To dlatego robotnicy ciężko pracujący na budowach i dźwigający worki o dużej masie są bardziej narażeni na choroby zwyrodnieniowe kręgosłupa, ale znacznie rzadziej skarżą się na szumy uszne, ubytek słuchu i zawroty głowy niż mężczyźni w garniturach – zauważa lekarka.

Hormony stresu uruchamiają w organizmie wydzielanie substancji o działaniu zapalnym. Naszym przodkom nie raz ratowały one życie, zapobiegając zakażeniom na skutek zadrapań albo ran odniesionych w walce z wrogiem czy dzikimi zwierzętami. Nam współczesnym jednak nie pomagają, przeciwnie, nasilają objawy chorób o podłożu zapalnym. Są to np.:

– Pacjenci chorzy na astmę, których prosiłam o notowanie w dzienniczku uwag na temat samopoczucia oraz stresu, zauważyli, że gdy poziom stresu jest wyższy, częściej dochodzi do zaostrzenia astmy – mówi dr Kempisty-Jeznach.

O stresie damskim i męskim opowiada dr n. med. Ewa Kempisty-Jeznach

Obejrzyj na naszym kanale YouTube wywiad z dr n. med. Ewą Kempisty-Jeznach, certyfikowaną specjalistką medycyny męskiej, o tym, jak stresują się mężczyźni, a jak kobiety i jakich narzędzi używają, aby rozładować negatywne napięcie.

Stres męski – jak stresują się mężczyźni?

Przyspieszone bicie serca pod wpływem stresu to nic takiego, ale nagły skurcz naczyń wieńcowych spowodowany wyrzutem do krwi dużej ilości hormonów stresu to poważniejsza sprawa. Kardiolodzy nazywają to zespołem tako-tsubo albo zespołem złamanego serca. Jego objawy mogą do złudzenia przypominać zawał serca. Także zapis EKG i obecność we krwi specyficznych enzymów charakterystycznych dla martwicy mięśnia sercowego wskazuje na zawał. Prawie zawsze zdarza się to pod wpływem silnych emocji, takich jak np. utrata pracy, śmierć bliskiej osoby czy wygrana w totolotka.

Skurcz naczyń zmniejsza dopływ krwi do serca i prowadzi do niedokrwienia. Na szczęście gdy stres odpuści, zwykle wszystko wraca do normy, nie pozostawiając w sercu trwałych uszkodzeń. – Choć zespół tako-tsubo po raz pierwszy stwierdzono u amerykańskich wdów po weteranach wojny w Wietnamie, to coraz częściej rozpoznaje się go u mężczyzn – mówi dr Kempisty-Jeznach. – Wbrew pozorom nie można uznać go za błahą przypadłość, bo za którymś razem obkurczone pod wpływem stresu naczynie wieńcowe może się samoistnie nie rozprężyć, powodując najprawdziwszy zawał – ostrzega lekarka. Dlatego ze stresem lepiej nie igrać.

Kortyzol, czyli jeden z głównych hormonów stresu, powoduje u mężczyzn obniżenie produkcji testosteronu. – Skutkuje to obniżeniem libido, ale także zmniejszeniem napędu do działania, stanowczości i odwagi w działaniu – zauważa dr Kempisty-Jeznach. Mężczyzna przestaje mieć ochotę na aktywność fizyczną, rywalizację, staje się apatyczny i ciągle zmęczony.

Uczucie przewlekłego zmęczenia tłumaczy zmniejszone wydzielanie erytropoetyny, glikoproteiny stymulującej powstawanie erytrocytów, czyli czerwonych ciałek krwi odpowiedzialnych za zaopatrywanie w tlen wszystkich komórek organizmu. Jej wydzielanie ma związek z poziomem testosteronu. Niedobór testosteronu oznacza niższe wydzielanie erytropoetyny i mniejszą produkcję czerwonych ciałek krwi. Przez to organy, w tym również mózg, są słabiej zaopatrzone w tlen, więc cały organizm funkcjonuje gorzej.

Skutkiem niedoboru testosteronu u mężczyzn jest również skłonność do tycia. Tkanka tłuszczowa zaczyna się wtedy odkładać w charakterystycznych miejscach: na brzuchu (otyłość brzuszna u mężczyzn), piersiach, biodrach i udach. Zaokrągla się też twarz. Niestety nadmiar tkanki tłuszczowej, w szczególności zgromadzonej na brzuchu, nie jest korzystny dla zdrowia. – Ta tkanka jest tkanką hormonalnie czynną, która produkuje hormony i substancje zapalne – uprzedza dr Kempisty-Jeznach. – Często jest ona zalążkiem niekorzystnych dla zdrowia zmian metabolicznych prowadzących do cukrzycy typu 2, nadciśnienia i otyłości.

Dr n. med. Ewa Kempisty-Jeznach: jak podnieść testosteron u mężczyzn

Stres kobiecy – jak stresują się kobiety?

Układ hormonalny człowieka to system naczyń połączonych. Zaburzone wydzielanie jednego z nich wpływa na wydzielanie innych. Wysoki poziom kortyzolu u kobiet może zaburzać cykl miesiączkowy. Jego ofiarą pada często także tarczyca. To dlatego u młodych, ambitnych kobiet niejednokrotnie diagnozuje się chorobę Hashimoto, czyli przewlekłe autoimmunologiczne zapalenie tarczycy. Jak do niego dochodzi? Długotrwale podwyższony poziom kortyzolu utrzymuje układ odpornościowy w stanie ciągłego pobudzenia i czasem stymuluje produkcję przeciwciał skierowanych przeciwko własnym komórkom i tkankom.

– U kobiet często są to przeciwciała przeciwko tyreoperoksydazie (anty-TPO), które najpierw powodują stan zapalny tarczycy, a potem stopniowo jej włóknienie, w końcu prowadząc do niedoczynności tarczycy – wyjaśnia dr Kempisty-Jeznach. Oprócz choroby Hashimoto w grę mogą wchodzić inne choroby z autoagresji, takie jak RZS (reumatoidalne zapalenie stawów) czy bielactwo. Hormony stresu mogą nie tylko uruchomić kaskadę zmian w układzie immunologicznym, prowadząc do autoagresji, ale także nasilić objawy już istniejącej choroby autoimmunologicznej. Chorzy na RZS, bielactwo czy chorobę Hashimoto często doświadczają zaostrzenia objawów pod wpływem stresu. Gdy emocje słabną, objawy wyciszają się samoistnie.

– Nawracające bóle brzucha, biegunki lub zaparcia, a także wzdęcia diagnozowane często jako zespół jelita nadwrażliwego mogą również mieć związek z wysokim poziomem kortyzolu. Wydzielany w nadmiarze hormon stresu zaburza perystaltykę przewodu pokarmowego, powodując nadmierną kurczliwość mięśni gładkich, która odpowiada za ból i zaburza kurczliwość pęcherzyka żółciowego – wyjaśnia dr Kempisty-Jeznach. Deficyt żółci utrudnia trawienie i sprzyja występowaniu „ssących” bólów brzucha, a także powoduje zgagę i refluks żołądkowo-przełykowy. Skutkiem zaburzenia wydzielania żółci może być również podrażnienie trzustki, a w dłuższej perspektywie nawet jej przewlekłe zapalenie.

Typową dla kobiet dolegliwością o podłożu stresowym jest również częstomocz, czyli konieczność częstego oddawania moczu. W szczególności dotyczy to pań, które w przeszłości przechodziły częste bakteryjne lub grzybicze stany zapalne. Nieustanne parcie na mocz wymusza ciągłe wizyty w toalecie. To bardzo uciążliwe i krępujące.

Niedoczynność tarczycy. Nawet połowa chorych nie wie, że ją ma

Recepta dla zestresowanych

Jak sobie pomóc w sytuacji, gdy stres przejmuje kontrolę nad naszym zdrowiem? Sama świadomość tego to połowa sukcesu. – Pacjentom dotkniętym tym problemem zalecam swoją autorską metodę 5S – mówi dr Kempisty-Jeznach. – To stres, a konkretnie próba zredukowania jego wpływu na organizm przez jogę, medytację, mindfulness, trening asertywności, sposób odżywiania rozumiany jako zdrowa, zbilansowana dieta, sport, odpowiednio długi sen oraz seks – wymienia lekarka.

– Do tego dodałabym jeszcze jak najczęstszy kontakt z naturą, która działa na nas relaksująco, oraz pielęgnowanie więzi społecznych, które dają nam poczucie bezpieczeństwa. A jeśli te metody nie przynoszą korzyści, warto skonsultować się z psychologiem i być może pomyśleć o psychoterapii.

Najnowsze artykuły