Strona główna ZdrowiePsychologia Sposoby na chandrę, czyli skąd czerpać energię do życia?
Strona główna ZdrowiePsychologia Sposoby na chandrę, czyli skąd czerpać energię do życia?

Sposoby na chandrę, czyli skąd czerpać energię do życia?

autor: Dominika Bagińska

Czujesz się osowiała, nic ci się nie chce i najchętniej zaszyłabyś się w łóżku? Najwyższy czas w zdrowy, przemyślany sposób zatroszczyć się o to, by wrócić do codziennej aktywności. Oto sprawdzone sposoby na chandrę, dzięki którym odzyskasz energię do działania.

Spędzanie kilkunastu godzin dziennie w pozycji siedzącej nie tylko skraca nam życie, ale też pozbawia napędu do działania. A przecież, powiedzmy to wprost, większość z nas tak właśnie żyje i pracuje. Dlatego pewnie nie mamy dość energii, by zmienić tryb życia. Szczególnie wtedy, gdy zdążyło nam to wejść w nawyk, a przy tym dorobiliśmy się nadwagi. Brak ruchu, niezdrowa dieta mogą wywoływać apatię, zniechęcenie, chandrę i złe samopoczucie.

Natomiast coraz więcej badań potwierdza, że regularna aktywność fizyczna pomaga kontrolować nie tylko nasze emocje, ale także przebieg wielu chorób, w tym raka. Krótko mówiąc, wydłuża życie. Poza tym to, co jemy, też ma wpływ na nasze samopoczucie. Tu nie pomoże tylko gorzka czekolada, ale sycący posiłek o dobrej porze, by uniknąć spadku mocy. A skoro mowa o mocy, to coraz więcej osób szuka jej głęboko w sobie – podczas zabiegów regulujących pracę całego organizmu. Zobacz, jakie są najlepsze sposoby na chandrę i do dzieła!

1. Wyznacz realistyczne cele

Postaw przed sobą możliwe do zrealizowania cele. Dzięki temu ruszysz się z fotela i napędzisz swoją witalność. – Niedawno podawano, że do zdrowia potrzeba nam określonej liczby minut sportu tygodniowo. Jednak niektórych takie założenia mogą zdemotywować już na starcie, bo wyobrażają sobie, że i tak nie uda im się osiągnąć wymaganego rezultatu. Cel jest zbyt odległy, nie ma się więc po co męczyć. Niech zatem, na początek, zwyczajnie, stanie się nim poprawa samopoczucia w takim wymiarze czasu, na jaki możesz sobie aktualnie pozwolić – mówi Milena Patnaik, dyplomowana fizjoterapeutka, współtwórczyni Sit Right, firmy zajmującej się audytem ergonomicznym w biurach i nauką właściwej postawy ciała oraz rehabilitacją pracowników.

Sposoby na chandrę - umiarkowana aktywność fizyczna.

– A do tego wystarczy szybki marsz na przystanek czy wejście po schodach na drugie piętro. Dziś cenna jest każda minuta aktywności, szczególnie gdy większość dnia spędzamy przy biurku. Chodzi o wypracowanie codziennej rutyny, która będzie polegała, na przykład na tym, że zaparkujemy samochód trochę dalej od biura, by resztę dystansu iść pieszo, lub gdy pogoda pozwoli – auto zamienimy na rower. Takie zwyczajne aktywności zwiększą nasz dzienny wydatek energetyczny, dodadzą energii do pracy, a nie zabiorą czasu, którego przecież i tak nie mamy. Pamiętajmy, że zbyt intensywny trening, niedostosowany do naszych aktualnych możliwości, w dodatku podejmowany w stresie, wcale nie sprzyja zdrowiu – mówi fizjoterapeutka.

2. Trenuj lekko

Pracuj nad swoją kondycją stopniowo. Zacznij od wysiłku umiarkowanego, ale konsekwentnego. Czyli tego, który stanowi element codziennego życia. Zwykle najtrudniej zacząć. Gdy nie ćwiczysz regularnie, nie tęsknisz za ruchem. Chodzi o to, że czasami nie same ćwiczenia dają nam uczucie przyjemności, gdy zaczynamy swoją przygodę ze sportem, mogą być nawet przykrym i bolesnym doświadczeniem. Dostarcza jej natomiast zadowolenie, które pojawia się po ich zakończeniu.

Lekki trening - sposoby na chandrę.

To naturalny mechanizm, dzięki któremu łatwiej nam zmobilizować się ponownie do wysiłku fizycznego, znają go doskonale osoby regularnie uprawiające sport, często określane jako ,,uzależnione”. Ruch pomaga regulować pracę układu hormonalnego, zmniejsza stężenie hormonów stresu we krwi. A wysiłek o znacznej intensywności wzmaga pracę układu endokannabinoidowego, czyli naszego naturalnego centrum wydzielania uczucia błogości – dodaje Milena Patnaik.

3. Wybierz uśmiech

Daj szansę łagodnym dyscyplinom sportu. Może polubisz nordic walking (marsz z kijkami- uprawiany sportowo angażuje do pracy mięśnie całego ciała) czy slow-jogging, (trucht wykonywany tak wolno, że przywołuje na twarz błogi uśmiech i pozwala swobodnie rozmawiać). Nie ryzykujesz przetrenowania i zmniejszysz ryzyko kontuzji. Pomyśl też może o jodze. Wprowadza harmonię do funkcjonowania układu ruchu, koi emocje, m.in. przez pracę z oddechem. Mawia się o osobach, które praktykują jogę, że promienieją pozytywną energią. To właśnie witalność!

4. Odpuść dietę

Nie próbuj modnych diet oczyszczających. Nie mają żadnego działania zdrowotnego, bo składają się zwykle z samych warzyw i owoców, a te ogólnie dostępne są naszpikowane pestycydami. Ich nadmiar może nam tylko szkodzić. – Poza tym dieta dostarczająca 800 kcal dziennie, to stanowczo za mało dla dorosłego człowieka. Pozbawiona jest białka (stanowi ono stabilne źródło siły), to przepis na utratę, a nie odzyskanie witalności – mówi Anna Załubska, dietetyk ze Śląskiej Wyższej Szkoły Medycznej w Katowicach.

Skąd czerpać energię do życia? Odpuść sobie dietę.

Jednak witalność naszego organizmu bierze się przede wszystkim z dobrej odporności. A ona, jak już dziś potwierdza cały świat medyczny, drzemie w jelitach. To one decydują tak naprawdę co zostanie przyswojone i wykorzystane przez nasz organizm, a co nie. Można spożywać najzdrowsze produkty świata, a nie wykorzystywać w pełni ich potencjału, jeśli nie zadbamy o jelita. Miliardy zdrowych bakterii, których każdy z nas ma w sobie około 2 kg odpowiadają między innymi za walkę z chorobotwórczymi mikroorganizmami atakującymi nasz organizm.

– Napędzanie witalności zacznijmy od kuracji probiotykami, które wspierają mikroflorę jelitową. Oczywiście najlepiej zrobić sobie badania, by sprawdzić, które szczepy są nam potrzebne, i tymi (z wiarygodnego źródła) rozpocząć suplementację – mówi dietetyk. Warto też pamiętać, że nasze bakterie jelitowe żywią się błonnikiem, dlatego jest on nieodzownym elementem diety wspierającej witalność, tak jak kiszonki i fermentowane produkty mleczne – sprzyjające mikroflorze.

5. Zapomnij o drugim śniadaniu, postaw na lunch

Zaszalej w porze lunchu. Nie będziesz przysypiać po południu. Napad senności i znużenia około godziny 15 może oznaczać, że naszemu organizmowi brak dobrego paliwa. Krótko mówiąc, zjedliśmy za mało. – Moim pacjentom odradzam jadanie drugich śniadań. Zwłaszcza tych klasycznych, jak jogurt, owoc czy kanapka. Po takiej przekąsce bardzo szybko znów będziemy głodni – ostrzega Anna Załubska. Znacznie lepszym rozwiązaniem jest zjedzenie ciepłego, sycącego lunchu na bazie warzyw, kaszy lub ryżu i pełnowartościowego białka, z mięsa, tofu lub strączków, około godziny 11-12. Dzięki temu jest szansa, że przetrwamy do domowej obiadokolacji.

skąd czerpać energię - zjedz lunch!

W przeciwnym wypadku narażamy się na to, że gdy wrócimy do domu po pracy, rzucimy się na lodówkę. No i oczywiście pilnujemy, by pić odpowiednio dużo wody. To ona rozprowadza po naszym organizmie niezbędne substancje. Dzięki niej komórki naszego ciała prawidłowo funkcjonują. Poza glukozą, to najważniejsze paliwo dla mózgu. Najlepiej wypić szklankę co dwie godziny.

6. Spójrz w głąb siebie

Zadbaj o swoje wnętrze, bo nawet najlepsza dieta i sport nie zastąpią uważności na własne emocje. Na całym świecie rośnie w siłę nowy trend. Otóż zabiegani pracownicy korporacji, ale i świadomi swoich potrzeb seniorzy, sięgają po komplementarne metody pracy z ciałem i emocjami. Jedną z nich może być, coraz popularniejsza, refleksologia. W wielu krajach znalazła swoje miejsce w szpitalach, domach opieki społecznej czy domach spokojnej starości jako doskonałe uzupełnienie medycyny stosowanej.

– Mam coraz więcej pacjentów w wieku emerytalnym, którzy przychodzą do mnie regularnie raz w tygodniu na zabieg. Uregulowujemy funkcjonowanie całego organizmu, co daje nowe siły i pogodę ducha – mówi Joanna Piotrowska z Polskiego Instytutu Refleksologii. Zabieg można przeprowadzić na stopach lub twarzy, gdzie są tzw. refleksy, które oddziałują na wszystkie gruczoły, organy i części ciała. Metoda polega na „chodzeniu” kciukiem i palcami po tych refleksach. – Podczas zabiegu bardzo często uwalniają się emocje. Wspólnie staramy się wzmocnić ten proces. Moi pacjenci otwierają się na to, o czym na co dzień nie mają odwagi mówić. To np. często lęk i uczucie osamotnienia. – dodaje terapeutka.

A więc możliwości jest wiele. Skorzystajmy z którejś, a najlepiej z każdej po trochu, by móc cieszyć się życiem w pełni!

Powiązane artykuły