Wstydliwy temat: wypróżnianie

Niechętnie o tym mówimy. Nawet lekarzowi. Tymczasem wypróżnianie jest niezwykle istotną czynnością życiową i może wiele powiedzieć o naszym zdrowiu. Na co zwrócić uwagę, gdy jesteśmy w toalecie, wyjaśnia dietetyk kliniczny Kamila Lipowicz z poradni Ajwen.
Wstydliwy temat - wypróżnianie

Co i w jaki sposób wydalamy z organizmu naprawdę ma znaczenie. Jeśli wypróżnienia są prawidłowe, regularne, to znak, że nasz układ trawienny funkcjonuje jak należy. Jednak wszelkie odstępstwa od normy świadczą o problemach. Warto potraktować je jako ostrzegawczy sygnał, przyjrzeć się bliżej temu, co zostawiamy w toalecie, spróbować znaleźć przyczynę nieprawidłowości. Może to być pierwszy krok do rozpoczęcia leczenia i wyeliminowania dolegliwości, która nam dokucza.

Jak w zegarku?

„Idealny stolec ma konsystencję banana, kształt kiełbaski i kolor hamburgera” – mówi obrazowo Kamila Lipowicz. Powinien być oddawany regularnie, bez wysiłku, proporcjonalnie do ilości i częstotliwości spożywanego jedzenia. Oczywiście, każdy z nas ma swój indywidualny rytm – są osoby, które odwiedzają toaletę co rano, inni robią to 2  razy dziennie albo, przeciwnie – np. co drugi dzień.  Częstotliwość ta uzależniona jest między innymi od tego, ile w danym okresie jemy.

Każde przejedzenie się czy niedobór posiłków będzie miało wpływ na to intensywność wypróżniania. Jeżeli przez większość czasu pracujemy w trybie siedzącym i jemy niewiele, zwyczajnie nie mamy z czego się wypróżniać. Ideałem, przy odpowiednio zbilansowanej diecie i regularnym spożywaniu posiłków, byłoby wypróżnianie się raz dziennie. Niestety na pracę naszych jelit wpływa wiele czynników, między innymi stres. U niektórych jest on przyczyną biegunek, u innych wywołuje zaparcia. Jedne i drugie niekorzystnie wpływają na organizm, zatem umiejętność eliminacji stresu i radzenia sobie z nim również będzie miała duże znaczenie.

Równie ważny, jak wygląd stolca, jest jego zapach. Jeśli jest nieprzyjemny, kwaśny, drażniący, może świadczyć o nadmiarze bakterii gnilnych (proteolitycznych) w jelicie. Może być związany z nieprawidłowym trawieniem i zalegającymi resztkami kału, które zaczynają fermentować w jelicie. Bywa też jednym z objawów nietolerancji fruktozy.

Powiedz mi, jak siedzisz….

Pozycja, w jakiej oddajemy stolec,  jest bardzo ważna. Niestety, okazuje się, że ta, którą zwykle przyjmujemy, wcale nie jest najlepsza! Dlaczego? „Wypróżnianie się w kucki jest dla nas naturalne od czasów prehistorycznych – nowoczesne sedesy pojawiły się dopiero pod koniec osiemnastego wieku wraz z wprowadzeniem ubikacji w budynkach” – pisze lekarka Giulia Enders w książce „Historia wewnętrzna. Jelita – najbardziej fascynujący organ naszego ciała.” (Wyd. JK).  Okazuje się jednak, że to właśnie pozycja kuczna jest dla nas korzystniejsza. „Mechanizm odpowiedzialny za zamykanie jelit jest tak zaprojektowany, że nie otwiera się całkowicie w pozycji siedzącej” – wyjaśnia dr Enders. „Wokół jelita, niczym pętla lassa, jest owinięty mięsień, który, gdy siedzimy lub stoimy, podciąga je tak, że powstaje załomek.”

Natomiast gdy ukucniemy, jelito się rozluźnia i prostuje, a maź kałowa przesuwa się przez nie bez przeszkód, bez potrzeby parcia i nadmiernego obciążania organizmu (przy okazji warto wiedzieć, że nadmierne parcie bywa często przyczyna tworzenia się hemoroidów i uchyłków w jelitach). Jak więc rozwiązać ten problem, korzystając z wyposażonej w sedes toalety? „Tułów pochylamy lekko do przodu, a stopy opieramy na niskim stołeczku – i już! Wszystko jest pod właściwym kątem” – podpowiada Giulia Enders.

Pod lupą

Konsystencja kału jest jednym z najważniejszych wyznaczników naszego zdrowia. Jeśli jest odpowiednio zwarty, wpada do toalety z jednym krótkim odgłosem „plum”, wszystko jest ok. Jeżeli jednak „produkujemy” kał długo (a powinno nam na to wystarczyć średnio 2 do 5 minut), z przerwami, z dużym wysiłkiem, coś jest nie tak. Twardy, grudkowaty stolec świadczy o zaparciach. Ich najczęstszą przyczyną jest odwodnienie organizmu, czasem bywa to antybiotykoterapia lub przyjmowanie leków przeciwzapalnych czy przeciwbólowych.

Nierzadko na zaparcia cierpimy w czasie podróży (tu, oprócz zmiany sposobu odżywiania, duże znaczenie ma element psychologiczny – wiele osób nie lubi korzystać z publicznych toalet i bardziej lub mniej świadomie zatrzymuje stolec). Biegunka, zwłaszcza wodnista, może być efektem ubocznym antybiotykoterapii, lecz może także świadczyć o toczącym się bakteryjnym zapaleniu jelita czy innej części układu pokarmowego, pojawia się też przy chorobie Leśniowskiego-Crohna czy SIBO (zespołu przerostu mikroflory w jelitach).

Postępowanie w czasie biegunki – hamować czy nie?

W sytuacji, gdy biegunka występuje w efekcie zakażenia układu pokarmowego, nie powinniśmy stosować żadnych substancji ani produktów farmakologicznych, które będą ją zatrzymywały. Biegunka to naturalny odruch obronny organizmu, służący oczyszczeniu go z toksyn. Dlatego ma taką konsystencję i gwałtowny przebieg. Pierwsze 2-3 dni trzeba po prostu „przeczekać”,  wypróżniać się, kiedy poczujemy taką potrzebę, pić dużo wody, żeby się nie odwodnić.

Uwaga! Takie postępowanie nie dotyczy dzieci. W ich przypadku należy natychmiastowo skonsultować się z lekarzem, ponieważ istnieje prawdopodobieństwo szybkiego odwodnienia, co jest bardzo niebezpieczne. Dorosły może spokojnie wytrzymać 2-3 dni, dbając o odpowiednie nawodnienie organizmu. Zwykle po tym czasie biegunka ustaje, przez kolejne 2-3 dni następuje okres bez wypróżniania, a potem wszystko wraca do normy. Można wtedy pić elektrolity bez glukozy – taki izotoniczny napój można przygotować samodzielnie, dodając do letniej wody miód, sól i sok z cytryny.

Kłopoty z wypróżnianiem - jak im zaradzić?

Jeżeli biegunka pojawia się tuż po zjedzeniu posiłku, najczęściej jest spowodowana nieprawidłowościami w trawieniu. Świadczy o chorobie, czasem dopiero rozwijającej się – może być to np. SIBO, czyli przerost flory bakteryjnej, albo zapalenie jelita Leśniowskiego-Crohna.

Nagła biegunka może też świadczyć o nietolerancji na pewnie pokarmy, nietolerancji glutenu lub celiakii. Warto więc dobrze się przebadać. Niektórzy myślą często, że to nic poważnego – po prostu mają tak szybki metabolizm (najczęściej są to osoby bardzo szczupłe). Niestety, nie.  Takie biegunki są bardzo niebezpieczne, bo takie osoby są permanentnie odwodnione, a wartościowe substancje z pokarmu nie są przyswajane przez organizm, co prowadzi do niedoborów i kolejnych dolegliwości.

Paleta kolorów

W nowoczesnych toaletach, pozbawionych „półeczki”, na której kiedyś lądował kał, trudno dokładnie mu się przyglądać. Warto jednak zwrócić uwagę nie tylko na konsystencję wydalanej treści, lecz również na jej kolor. Odcieni może być wiele…

– Zielonkawy – często związany bywa ze zbyt dużą podażą chlorofilu, czyli barwnika roślinnego (gdy w diecie jest proporcjonalnie więcej zielonych warzyw niż innych pokarmów). Może być wynikiem suplementacji żelaza, przyjmowania antybiotyków, niektórych ziół, np. piołunu czy czarnego orzecha (zioła te są często stosowane m.in. przy terapiach pasożytniczych) lub w sytuacji, kiedy nasza żywność zawiera barwniki (jeżeli kupujemy żywność przetworzoną, to barwnik często po prostu przechodzi przez układ pokarmowy i jest z niego wydalany).

– Pomarańczowy – pojawia się, kiedy przyjmujemy zioła, jemy dużo pokarmów bogatych w beta-karoten (marchewkę, dynię, morele, śliwki) oraz gdy suplementujemy witaminę A.

– Czarny, tzw. smolisty – może być wynikiem suplementacji żelaza, jedzenia dużych ilości owoców jagodowych, przyjmowania preparatów zawierających węgiel, a także leków przeciwbólowych – aspiryny, paracetamolu, ibuprofenu. Smolisty kał może również świadczyć o krwotoku w obrębie układu pokarmowego. Jeśli więc taki zauważysz, a nie jadłaś żadnego z wymienionych wyżej produktów, jak najszybciej zgłoś się do lekarza.

– Czerwony – taką barwę może nadawać przyjmowany w postaci suplementów potas, duża ilość wypitego soku pomarańczowego,  zjedzenie buraków. Świeży czerwony kolor może świadczyć o obecności krwi, pojawiającej się m. in. w przypadku hemoroidów lub pęknięcia odbytu.

-Szary, blady – często obserwujemy go w przypadku biegunki. Może świadczyć o  problemach z jelitami lub wytwarzaniem nieodpowiedniej ilości żółci (warto zastanowić się nad zbadaniem woreczka żółciowego i wątroby). Lecz taki kolor może pojawić się również, kiedy zjemy dużo ryżu lub ziemniaków.

„Kiedy jakiś produkt wpływa na kolor kału, trzeba się zastanowić, czy nie mamy na ten produkt nietolerancji” – zwraca uwagę Kamila Lipowicz. „Często w przypadku nietolerancji nasz organizm nie trawi w odpowiedni sposób danego produktu – i pokazuje to w kale”. Jeżeli więc podejrzewamy, że kał jest nieprawidłowy, możemy to sprawdzić zgłaszając się na  badania w kierunku stopnia strawności danego pokarmu lub kontrolę resztek pokarmowych w kale. Można je wykonać w każdym laboratorium – warto poprosić lekarza o skierowanie.

Najważniejsze – nie lekceważ

Nieregularne, odbiegające od „naszej” normy wypróżnianie zawsze powinno być sygnałem, że coś się dzieje z organizmem. Powinno więc być sygnałem do działania. Na przykład ostra, intensywna biegunka występująca przy antybiotykoterapii bardzo obciąża układ pokarmowy, powodując rozszczelnienie bariery jelitowej. W takiej sytuacji antybiotyk należałoby w porozumieniu z lekarzem odstawić, ew. zastąpić innym, nie wywołującym tak gwałtownych reakcji.

Błędem jest również jedynie objawowe leczenie biegunki czy zaparć, bez poszukiwania przyczyn. Objawy, owszem, mogą się na jakiś czas wyciszyć, jednak dalej trawienie będzie nieprawidłowe. Dlatego warto udać się do dietetyka, zrobić sobie testy na nietolerancję pokarmową i pod okiem specjalisty pracować nad przywróceniem równowagi układu pokarmowego.

19.07.2019
Klątwa Faraona albo zemsta Montezumy to popularne i nieco żartobliwe określenia problemów żołądkowych, które spotykają osoby podróżujące do ciepłych krajów. Oto rady, jak zapobiegać infekcji lub szybko się wyleczyć. Konsultacja: Alina Czapkowicz, lekarz rodzinny.
06.08.2019
Wygląda to na złośliwość losu, ale często właśnie gdy wyjeżdżamy na urlop, jesteśmy daleko od domu i naszego stomatologa – wypada plomba, nagle zaczyna boleć ząb albo dziąsło. Co robić w takiej sytuacji? Szukać pomocy w najbliższym gabinecie czy poradzić sobie samemu? Pytamy eksperta, lekarza stomatologa Konrada Teleckiego, eksperta DentaCare Medicover Stomatologia.
15.07.2019
Jeśli zdarza Ci się jeść podczas podróży w przydrożnych barach albo lubisz ciasta z puszystym kremem, i nie odmawiasz ich sobie także latem, koniecznie przeczytaj ten tekst! Konsultacja lekarz rodzinny Alina Czapkowicz.
22.06.2019
Jedni ćwiczą o poranku na czczo, inni tylko po jedzeniu. Niektórzy piją kawę przed treningiem. Ale są i tacy, którzy wystarcza woda mineralna. Większość wie doskonale, że nie ćwiczy się tuż po jedzeniu, za to warto zjeść coś po treningu. Jak to właściwie jest z tym żywieniem przy wysiłku fizycznym?
20.05.2019
Gdy całymi dniami wpatrujesz się w ekran swojego telefonu, może ci się nieźle zakręcić w głowie! I to nie z powodu informacji, które wyczytałaś w Internecie. Sprawdź, jaka może być przyczyna takich problemów.
31.05.2019
Wiele osób nie wyobraża sobie domu bez zwierząt. Tymczasem coraz częściej okazuje się, że ktoś z domowników reaguje na ich obecność alergią. Co zrobić w takiej sytuacji? Czy alergia na sierść wiąże się z rezygnacją z posiadania pupila? O odpowiedź poprosiliśmy dr Małgorzatę Kizer, pediatrę, alergologa i homeopatę, która w swojej praktyce medycznej łączy różne metody […]