Strona główna Polecane Felinoterapia – kot, który leczy
Strona główna Polecane Felinoterapia – kot, który leczy

Felinoterapia – kot, który leczy

autor: Anna Augustyn-Protas

Brzmi jak żart, ale potwierdzają to badania: towarzystwo kota naprawdę działa leczniczo! A kocia kuracja ma nawet swoją nazwę: to felinoterapia. Zobacz, w jakich dolegliwościach felinoterapia pomaga szczególnie!

Mało kto jest w stanie oprzeć się oczom tego sierściucha, kiedy o coś prosi (patrz: słynna scena ze „Shreka”, https://www.youtube.com/watch?v=4sm-TlLaWG4 ). I chyba każdy się zgodzi, że nie ma bardziej relaksującego dźwięku niż jego mruczenie. Ale rozczulenie futrzakiem to jedno. Okazuje się, że codzienne towarzystwo kota ma na człowieka wpływ porównywalny do stosowania leków. Na co pomaga felinoterapia?

Po pierwsze: obniża podwyższone ciśnienie krwi

Sama jego obecność działa rozluźniająco i relaksująco, a to dopiero początek. Podczas głaskania miękkiej kociej sierści, kiedy do tego słychać charakterystyczne mruczenie, w naszym mózgu dochodzi do zwiększonego wydzielania się oksytocyny i serotoniny, hormonów szczęścia, a spada wydzielanie się hormonów stresu, takich jak kortyzol czy prolaktyna. Z ciała zaczyna odpływać napięcie, i co szczególnie ważne: uspokaja się przyspieszone tętno i obniża podwyższone ciśnienie krwi. Kwadrans z wtulonym kotem na kolanach i normuje się praca serca.

Po drugie: zmniejsza ryzyko zawału serca

Opisane powyżej obniżanie podwyższonego ciśnienia krwi to wielki prezent dla sercowców. Według badań, w domach, w których mieszka kot, nawet o 30 procent rzadziej dochodzi do zawałów i znacznie rzadziej rozwijają się choroby sercowo-naczyniowe.

Przytualnie kota niweluje stres - na czym polega kototerapia?

Po trzecie: niweluje silny stres

W trakcie amerykańskich badań nad leczniczym działaniem kotów szukano grupy zawodowej, która codziennie jest narażona na wyjątkowo duże napięcia. Wybrano samotnie żyjących maklerów giełdowych. Okazało się, że towarzystwo kotów podziałało na nich więcej niż pozytywnie. W sytuacjach stresowych ich typowe symptomy zdenerwowania – podwyższone ciśnienie, przyspieszone tętno, wzmożona produkcja potu – były mniejsze niż wcześniej. Opiekunowie kotów reagowali też znacznie spokojniej niż reszta badanych osób.

Po czwarte: felinoterapia uśmierza ból

Chyba każdy opiekun kota choć raz zaznał tego niezwykłego uczucia, kiedy jego pupil ułożył mu się akurat na bolącej części ciała i zmniejszył jej dolegliwość. Wybór chorego miejsca najprawdopodobniej podyktowany jest jego temperaturą (stan zapalny oznacza jej podwyższenie), a koty lubią ciepłe legowiska. Ale ukojenie bólu to już wyższa fizyka: sierść kota jest najonizowana ujemnie, a chore miejsca dodatnio. Kładąc się na nich kot neutralizuje jony i łagodzi odczucia obolałego opiekuna.

Kot pomaga dzieciom z autyzmem i podnosi odporność u dzieci.

Po piąte: podnosi odporność u dzieci

Obawy niektórych rodziców, że zwierzę w domu tylko przyniesie choroby nie ma potwierdzenia naukowego. Przeciwnie: obecność czworonoga ze swoją pulą bakterii działa jak dodatkowa szczepionka, pobudza układ immunologiczny małego człowieka. Według niektórych badań kontakt z poczciwym futrzakiem zmniejsza ryzyko łapania infekcji nawet o 6 proc. A jeśli kicia wychodzi na dwór i przynosi bakterie z zewnątrz, także od innych zwierząt, wtedy układ odpornościowy dziecka pracuje jeszcze sprawniej. Wychowywanie ze zwierzętami nie tylko zmniejsza częstotliwość przeziębień, ale też niweluje ryzyko pojawienia się na nie alergii. Kluczowy jest zwłaszcza pierwszy rok życia dziecka, wtedy obecność pupila uodparnia je najbardziej.

Po szóste: przyspiesza zrastanie się kości

Tak twierdzi medycyna ludowa i skłania się ku temu coraz więcej badaczy. Wtulony w ciało człowieka kot sprawia, że szybciej goją się złamania, a nawet poprawia się gęstość kości. Mruczący z zadowolenia zwierzak wydaje dźwięki o częstotliwości ok. 25-150 Hz, co stymuluje jego mięśnie i kości do wyjątkowo szybkiej regeneracji (inne domowe stworzenia tego nie potrafią). Przy okazji te akustyczne fale wibracyjne współgrają z biorytmem ludzkiego organizmu i pomagają zdrowieć także człowiekowi po przebytych urazach, a nawet cierpiącemu na osteopatię czy osteopenię.

Po siódme: aktywizuje osoby starsze

Jak każde żywe stworzenie daje radość, zwłaszcza osobom samotnym, i motywuje ich do (nieprzesadnie) aktywnej codzienności. Ale nie tylko: ciało kota jest cieplejsze niż człowieka – jego temperatura wynosi ok. 38 stopni – i działa jak naturalny termofor. Do tego głaskanie jego miękkiego futra, które aż prosi się o dotyk, jest świetną i przyjemną gimnastyką dla dotkniętych reumatyzmem lub zesztywnieniem stawów dłoni babć i dziadków.

Kototerapia aktywizuje seniorów.

Po ósme: sprawdza się jako terapeuta dzieci autystycznych

Zaobserwowano, że obecność futrzaka działa uspokajająco i otwierająco na dzieci autystyczne, ale też na osoby z chorobami psychicznymi, upośledzeniami czy ADHD. Felinoterapia jest coraz częściej stosowana w szpitalach skandynawskich i Wielkiej Brytanii, bo daje nawet lepsze efekty niż dogoterapia. Delikatność i zdystansowanie kota często bardziej odpowiada wrażliwym psychikom niż hałaśliwe, ekstrawertyczne, bezpośrednie zachowanie psa.

 

Źródła:

  1. https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3317329/
  2. https://onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.1111/j.1365-2222.2011.03747.x

Powiązane artykuły