Strona główna Ciało w ruchu Rolfing – terapia manualna powięzi
Strona główna Ciało w ruchu Rolfing – terapia manualna powięzi

Rolfing – terapia manualna powięzi

autor: Dorota Mirska-Królikowska

Od dawna walczysz z bólem kręgosłupa, stawów, nawracającymi przykurczami, a lekarze i fizjoterapeuci bezradnie rozkładają ręce? Poszukaj dobrego rolfera. Rolfing, czyli Integracja Strukturalna jest wciąż mało znaną w Polsce metodą terapii manualnej powięzi. Sprawdza się w sytuacjach, gdy klasyczne formy leczenia są nieskuteczne. Czym jest rolfing tłumaczy Anna Święcka-Głowacka, dyplomowany Rolfer, absolwentka szkoły European Rolfing Association (ERA) w Monachium.

Cieniutka błonka przenikająca przez całe nasze ciało, czyli powięź pełni w naszym organizmie ogromnie ważną rolę. Jeśli jest elastyczna, dobrze nawilżona i zdrowa, nasz układ mięśniowo-szkieletowy pracuje prawidłowo – sprawnie, elastycznie się poruszamy, nie boli nas kręgosłup ani stawy.

Ale gdy bardzo się stresujemy, długo siedzimy w jednej pozycji, mało się ruszamy, mało pijemy, powięź przestaje spełniać swoją ochronna rolę, a staje się więzieniem wewnątrz naszego ciała –  spina się, kurczy, więżąc jak w imadle wewnętrzne struktury ciała. Cierpi kręgosłup, stawy, garbimy się, albo nie możemy wykonywać pewnych ruchów (przykurcze).

Na to jak ważną rolę pełnią w organizmie człowiek różne struktury komórkowe, w tym powięź, po raz pierwszy zwróciła uwagę dr Ida Rolf – naukowiec, biochemiczka, fizyk, jedna z pierwszych osób, które ćwiczyły jogę w Nowym Jorku. W latach 60. opracowała metodę uwalniania napięcia i bólu z całego ciała poprzez manualną pracę na powięzi.

Nazwała ją – Integracja strukturalna. Jej uczniowie i klienci woleli jednak używać innej nazwy – Rolfing. Dzisiaj na całym świecie, także w Polsce przybywa terapeutów leczących zgodnie z zasadami Integracji Strukturalnej.

O rozmowę na temat Rolfingu poprosiliśmy Annę Święcką-Głowacką, dyplomowanego Rolfera, absolwentkę szkoły European Rolfing Association (ERA) w Monachium.

Jak zadbać o sprawną pracę powięzi?

– Czym jest rolfing?

– Jest to manualna metoda pracy z ciałem na tkance powięziowej. Jej celem jest uwolnienie napięć głęboko uwięzionych w ciele. Żeby lepiej wytłumaczyć na czym polega rolfing posłużę się przykładem.

Wyobraź sobie, że do czubka twojej głowy jest przyczepiony niewidzialny sznurek, który pociąga cię w górę. Masz wrażenie, że jesteś  rozciągnięta jak złota struna między niebem a ziemią –  stopy pewnie przylegają do podłoża, a szyja i głowa z lekkością wyciągają się ku górze, kręgosłup ma idealne krzywizny a ramiona swobodnie opadają, a Ty czujesz w ciele przestrzeń. Bez wysiłku stoisz, nie walczysz z “garbiącymi się plecami” ani zapadniętą klatką czy podwiniętą miednicą.

Bowiem jeśli wszystkie elementy naszego ciała są ułożone harmonijnie względem centralnej osi (linii grawitacji), to wówczas jest ono w stanie równowagi. Nie odczuwamy żadnego dyskomfortu czy bólu. Poruszamy się też płynnie, wykonujemy różne czynności bez wysiłku,  mamy poczucie swobody. Niestety rzadko kto zbliża się do tego ideału. Pod wpływem chorób, traum, różnych zewnętrznych wydarzeń, nieprawidłowej postawy ciała w naszym ciele powstają napięcia, które niszczą tę harmonię.

Np. długotrwały stres sprawia, że „zamykamy” ramiona w obronnym geście, plecy się zaokrąglają, pochylamy się do przodu. Tracimy wówczas oparcie w centralnej osi, a grawitacja ściąga nas stale w dół, pogłębiając niekorzystne zmiany. Nasze ciało oczywiście uruchamia różne mechanizmy obronne i kompensacyjne – mięśnie, powięzie, ścięgna zaczynają się dostosowywać do zmiennych warunków – w jednych miejscach mocniej się rozciągają, w innych, kurczą.

Przez dłuższy czas nie czujemy więc nawet, że z naszym ciałem dzieje się coś niedobrego. Jeśli jednak napięcia kumulują się, podobnie jak w systemie naczyń połączonych – jedne zmiany pociągają za sobą kolejne. Jest ich coraz więcej, stopniowo dochodzi do trwałego skracania się struktur mięśniowo-powięziowych, ciało traci równowagę, a my odczuwamy dyskomfort lub ból.

Pomóc ciału wrócić do równowagi można stosując holistyczną terapię manualną taką jak np. rolfing. Podczas niej pracując z powięzią stopniowo uwalnia się napięcia w całym ciele i przywraca utraconą równowagę. Ból ustępuje.

Kręgosłup na kwarantannie – co zrobić, by nie bolał?

– Czym różni się rolfing od masażu tkanek głębokich?

– Główna różnica leży w określeniu celu terapii. W rolfingu podchodzimy do człowieka holistycznie. Nawet jeśli ktoś przychodzi do mnie z bólem szyi, nie koncentruję się tylko na tej części ciała. Rolfer zawsze widzi całego człowieka – podczas sesji uwalniam napięcia w całym ciele, ponieważ przyczyna bólu zazwyczaj jest bardziej złożona.

Pamiętam, że powięź poprzez nieprzerwaną sieć naprężonych włókienek, rozchodzących się po całym ciele od skóry do jąder komórek tworzy podstawową architekturę ludzkiego ciała. Wiem, że dzięki tej globalnej sieci powięziowej, dotykając ciała w jednym miejscu, wpływam na całego człowieka.

Natomiast masaż, nawet ten skoncentrowany na tkankach głębokich, ma podejście interwencyjne –  boli tu i teraz więc masażysta zajmuje się tym obolałym fragmentem ciała. Oczywiście jest to zabieg bardzo przydatny i skuteczny. Ale często ulga jest tylko chwilowa, ponieważ działanie jest skoncentrowane na złagodzeniu objawu, a nie na zlikwidowaniu przyczyny problemu.

Refleksologia – na czym polega masaż punktowy stóp?

– Powiedzmy, że cierpię na nawracające bóle kręgosłupa. Tradycyjne leczenie mi nie pomaga. Trafiam do gabinetu Rolfera. Co mnie czeka?

– Przede wszystkim uprzedzam, że pierwsza wizyta będzie trwała ok. 1,5 godziny, ponieważ właściwa sesja jest poprzedzona szczegółowym wywiadem. Muszę się dowiedzieć jaka jest historia zdrowia danej osoby, jaki prowadzi tryb życia, czy jest aktywna fizycznie, czy przechodziła jakieś wypadki, pobyty w szpitalu, porody, traumy itd.

Interesuje mnie też jakie są jej oczekiwania wobec Rolfingu, ponieważ nie zawsze będę mogła podjąć się terapii – czasami jest wcześniej potrzebna rehabilitacja lub wizyta u lekarza. Następnie staram się określić jak rozkładają się napięcia w ciele, obserwując klienta w pozycji stojącej tylko w bieliźnie, następnie podczas chodu, i ustalić jaki dana osoba ma wzorzec postawy.

Każdy z nas ma inny – to jest nasza indywidualna odpowiedź na to, co spotkało nas w życiu. Niektórzy np. na chorobę czy stres reagują zamknięciem się (zgarbieniem, pochyleniem), inni trzymają się ‘na baczność” , co wcale nie oznacza że trzymają się prosto. Co ciekawe, ów wzorzec postawy, przede wszystkim wzorzec kręgosłupa zaczyna się formować już w 3. miesiącu życia płodowego i zależy od tego jak płód jest ułożony w brzuchu matki.

Również to w jaki sposób się rodzimy, jest zapisane w tkance powięziowej i determinuje w sposób nieświadomy nasze reakcje na ból i na światło. Wpływ na postawę ma historia naszego życia, tego co nas spotkało: choroby, traumy fizyczne, emocjonalne, chroniczny stres – to wszystko ma wpływ na tkankę powięziową.

Powięź w reakcji na stres fizyczny czy psychiczny spina się i skraca, co odczuwamy jako zgrubiałe punkty w naszym ciele, które przy dotyku bolą. W momencie, gdy zmienia się struktura powięzi, gdy traci ona swoją elastyczność i sztywnieje, my  odczuwamy ból lub dyskomfort. I jeśli ten stan utrzymuje się w sposób przewlekły, wówczas zaczyna się tworzyć wzorzec kompensacyjny. Czyli poprzedni (prawidłowy) wzorzec postawy zostaje zastąpiony nowym wzorcem postawy.

Joga dobra na kręgosłup

– Jeśli już zaobserwujesz jak wygląda ów wzorzec postawy, będziesz się starała poprzez pracę manualną na powięzi przywrócić ciału równowagę i tym wpłynąć na zmianę postawy na bardziej korzystną dla klienta?

– Owszem, ale nie jest to wcale takie proste. Tkanki powięziowej bowiem jest w ciele wiele rodzajów – różnych w zależności od miejsca jej położenia i funkcji narządów. Jest ułożona warstwowo zarówno płytko tuż pod skórą, potem na poziomie mięśni,  jak i głęboko w jamach ciała i narządach, otaczając je i przenikając.

Jeśli więc chcemy wpłynąć na zmianę wzorca postawy człowieka, musimy zaplanować 10 sesji rolfingu. Ich układ jest tak pomyślany, żeby iść od powięzi zewnętrznych do warstw ułożonych coraz głębiej.

Przez pierwsze 7 sesji przechodzimy wszystkie bloki anatomiczne człowieka od stóp do głowy i uwalniamy kolejno napięcia, które znajdują się w tkance powięziowej.

Ostatnie trzy integrują pracę, koncentrując się bardziej na przepływie ruchu w ciele, na jego płynności.

Po odbyciu dziesięciu sesji możesz oczekiwać, że wraz z uwolnieniem napięcia z tkanek i towarzyszącego im bólu, poczujesz większą lekkość i swobodę w ciele, a sylwetka i twój sposób poruszania się ulegną widocznej zmianie.

Bolą cię plecy? Zadbaj o odpowiednie nawodnienie dysków

– Skąd wiesz, że w danym miejscu powięź jest zgrubiała? Wyczuwasz to pod palcami?

– Już podczas obserwacji klienta, tego jak stoi oraz jak się porusza, widzę, gdzie jest widoczne napięcie – to są miejsca, gdzie powięź jest skurczona, nie pozwala na swobodny przepływ ruchu. A potem oczywiście podczas pracy z ciałem wyczuwam zgrubienia, sztywność. Zdrowa powięź jest śliska, gładka, palce nawet przez skórę przesuwają się po niej bez problemu.

Gdy natrafiam na przeszkodę, muszę ją rozluźnić. Stosuję różne techniki dotyku o różnej sile. Czasami dotykam całą dłonią, czasami opuszkami paców, podstawą dłoni, łokciem – to zależy od celu i miejsca. Wykorzystuję ruch powierzchniowy ślizgowy lub głęboki punktowy. Zwykle jednak jest to dotyk powolny, penetrujący.

Nie zawsze przyjemny, ponieważ uwalniając napięcie ze sztywnej zgrubiałej struktury pojawia się uczucie bólu. Dość szybko jednak zamienia się w doznanie ulgi i przyjemne odprężenie. Ale każdorazowo siła i rodzaj nacisku jest konsultowana z klientem. Tak by nie przekroczyć granicy, jaką on stawia. Bowiem jeśli ból będzie zbyt silny, dojdzie do jeszcze większego spięcia tkanek, co zniweczy nasze wysiłki.

Klient jest proszony o współpracę podczas sesji – proszę np., by głęboko, powoli oddychał (unoszenie się i opadanie klatki piersiowej wprawia powięź w ruch) lub poruszał w odpowiedni sposób dłonią, podczas gdy ja uciskam jakiś punkt lub powoli przesuwam dłoń.

Taka współpraca daje doskonałe efekty, bo dzięki niej zwiększa się między innymi świadomość ciała. Przy okazji uczę klienta jak może poczuć swój oddech – co jest znakomitą terapią dla powięzi, którą można stosować w domu.

Masaż rolfing - terapia manualna. Fizjoterapeuta wykonuje masaż powięzi kobiety.

– Co to znaczy: poczuć swój oddech?

– Duża część osób, które trafiają do mnie do gabinetu nie czuje tak podstawowej czynności jaką jest oddech. Gdy klient leży, proszę, aby świadomie zrobił wdech i wydech. Obserwuję tor oddechu, patrzę które części ciała biorą aktywny udział, a które nie.

Potem proszę, aby przy kolejnym wdechu poczuł jak górne żebra – te położone pod obojczykami – podnoszą się do góry. Z kolejnym wdechem – aby zaobserwował jak żebra pod pachami rozszerzają się na boki – jak skrzela ryb. Wreszcie przy kolejnym uwaga idzie w tył pleców pomiędzy łopatki, które przy wdechu rozsuwają się na boki, podobnie jak tylne żebra.

Oddychanie – czy można to robić nieprawidłowo?

Proszę, aby wyobraził sobie jak górna część klatki piersiowej z wdechem otwiera się jak parasol – z przodu, po bokach, z tyłu, a z wydechem parasol zamyka się. Jest to moment pełnego relaksu dla ciała.

I w taki obrazowy sposób idziemy po kolejnych częściach tułowia – dolnych żebrach i jamie brzucha. Chcemy zintegrować oddychanie klatkowe z oddychaniem brzusznym, pokazać jak zaangażować do oddechu całe ciało. Oddech to ruch, podczas którego powięź pracuje wydłużając swoje włókienka przenosi życiodajne naprężenia po całym ciele.

Ludzie, którzy nauczą się oddychać strukturalnie, wiedzą że mogą w zależności od sytuacji i potrzeb wybrać oddech brzuszny lub/i klatkowy, co wpływa korzystnie na pracę całego organizmu i nasz dobrostan. Pamiętajmy, że w ciągu dnia wykonujemy około 20 tys. wdechów i wydechów. I to, jak to robimy ma ogromne znaczenie dla kondycji zdrowotnej.

Od pierwszej sesji zwracam też uwagę na to, jak się siedzi. W jakiej pozycji znajduje się miednica, a co za tym idzie, jak ułożona jest górna część tułowia: ramiona, barki, obojczyki, szyja.

W zdecydowanej większości przypadków siedzimy niezdrowo z podwiniętą miednicą. Powoduje to m.in. że obojczyki rolują się do środka, klatka piersiowa się zapada, przepona i narządy wewnętrzne są uciśnięte. To sprawia, że obciąża się nadmiernie dolną część kręgosłupa – lędźwia (uciska je cały ciężar tułowia i głowy).

Tłumaczę więc, jak tego uniknąć – jak zdrowo siedzieć – jak ułożyć stopy (by służyły podparciem), jak ustawić miednicę przy siedzeniu i staniu. Wystarczy kilka prostych zmian, by zapobiec powstawaniu napięć w powięzi w całym ciele.

Jeśli ktoś chce trwale pozbyć się bólu, daję możliwość zmiany starych nawyków i stworzenia nowych wzorców mięśniowo-nerwowych dla mapy motorycznej w mózgu. Dlatego podczas każdej sesji edukuję klientów jak inaczej – ekonomiczniej dla ciała, bardziej zdrowo – wykonywać podstawowe czynności takie jak siedzenie, stanie, sięganie, itp.

Jak prawidłowo podnosić ciężar z ziemi?

– Wygląda na to, że łatwo nie jest…

– Wbrew pozorom, wprowadzenie tych kilku zmian w nasze życie wcale nie jest takie skomplikowane. Wystarczy trochę samozaparcia i systematyczności by wytworzyć w sobie nowe dobre przyzwyczajenia, które zastąpią starą rutynę. Trwa to zwykle 2-3 miesiące, ponieważ tyle potrzebuje nasz układ nerwowy, by zmienić mapę ruchu w mózgu.

Ale efekt jest spektakularny i co ważne trwały. Dla ludzi, którzy cierpią z powodu przewlekłych bólów i nie wyobrażają sobie dnia bez przyjmowania coraz silniejszych leków przeciwbólowych, to naprawdę nie jest jakieś ogromne wyrzeczenie.

– Jacy ludzie do ciebie trafiają i komu poleciłabyś rolfing?

– Tak naprawdę rolfing można polecić każdemu, kto ma problem z postawą bez względu na wiek czy zawód. Pracujemy z dziećmi i młodzieżą – najmłodsi mają za mało ruchu, siedzą całymi dniami zwykle przed komputerem lub nad komórką, więc ich postawa pozostawia wiele do życzenia. Może to prowadzić do bólu kolan, stóp, kręgosłupa, szyi i głowy itd.

Pracujemy z seniorami, ludźmi w sile wieku. Warto szczególnie polecić rolfing osobom, które:

  • cierpią na chroniczny ból, trudny do zdiagnozowania
  • doświadczają stanów napięcia w ciele
  • odczuwają stały dyskomfort w ciele nawet po wielotygodniowej rehabilitacji po doświadczonym urazie albo po przebytej operacji
  • znajdują się w chronicznym stresie czy czują się przytłoczeni życiem
  • są w trakcie psychoterapii – trudne, skrywane, nieuświadomione emocje często są „uwięzione” w ciele. Często się zdarza w mojej praktyce, że podczas pracy strukturalnej, gdy dotykam jakiegoś miejsca, nagle skumulowane tam emocje uwalniają się w postaci szlochu czy płaczu albo dygotu całego ciała. Jest to oczyszczająca i uwalniająca reakcja ciała z zamkniętych do tej pory emocji. Dlatego rolfing może pomóc w pełniejszym przejściu psychoterapii
  • kobietom po porodzie – sesje rolfingu pomagają szybciej dojść do siebie, odnaleźć na nowo swoje ciało
  • mają uczucie, że znajdują się jakby w nie swoim ciele
  • chcą poprawić zakres swoich ruchów, aby pełniej doświadczać ciała podczas praktyki jogi, tai chi czy medytacji, a także osiągać lepsze wyniki podczas uprawiania sportów (bieganie, jazda konna, wspinaczka, pływanie, etc)

Joga dla początkujących – 7 wskazówek, jak zacząć praktykować jogę

Namiary na doświadczonych, certyfikowanych terapeutów Integracji Strukturalnej znajdziesz na stronie Polskiego Towarzystwa Integracji Strukturalnej https://ptis.pl/.

Kontakt do naszego eksperta Anny Święckej-Głowackiej, a także więcej informacji na temat Rolfingu na stronie: http://rolfing-warszawa.pl/

 

Powiązane artykuły