Strona główna Bądź eko Kosmetyki nie testowane na zwierzętach – jak je znaleźć?
Strona główna Bądź eko Kosmetyki nie testowane na zwierzętach – jak je znaleźć?

Kosmetyki nie testowane na zwierzętach – jak je znaleźć?

autor: Dorota Mirska-Królikowska

W Unii Europejskiej, czyli także w Polsce, testowanie kosmetyków na zwierzętach jest nielegalne. Jednak w europejskich sklepach kupicie mnóstwo produktów firm, które mają powiązania z tego rodzaju praktykami. Jak sprawdzić, czy na pewno kupowane przez nas kosmetyki są nie tylko dobre, bezpieczne, ale cruelty free (wolne od cierpienia)?

Małpki uwięzione w metalowych okuciach, katowane psy, zwierzęta krzyczące z bólu, a potem martwe wyrzucane jak śmieci… Film nakręcony potajemnie przez obrońców praw zwierząt w niemieckim laboratorium w Mienenbüttel i opublikowany w październiku w mediach społecznościowych jest wstrząsający: (https://www.youtube.com/watch?v=DAgW-LlcUg0 ). Wybuchł skandal. Co prawda w Niemczech prowadzono testy dla firm farmaceutycznych, ale temat nieludzkiego wykorzystywania zwierząt w laboratoriach także tych, które pracują dla przemysłu kosmetycznego, powrócił ze zdwojoną siłą.

Tym bardziej, że w krótkim czasie pojawiła się kolejna awantura. Media obiegła wieść, że Chiny wycofują się z obowiązku testowania kosmetyków przed wprowadzeniem ich na rynek (jet on prawnie narzucany wszystkim firmom zagranicznym). Okazało się, że to fake news – każda firma kosmetyczna, która chce sprzedawać swoje produkty w Chinach musi zapłacić tamtejszym laboratoriom za takie teksty. I dyskusja nad niepotrzebnym torturowaniem zwierząt rozgorzała na nowo.

„W około 80% krajów na świecie legalne jest testowanie kosmetyków i ich składników na zwierzętach. Są to m.in. Stany Zjednoczone, Meksyk, Brazylia, Japonia, Rosja i wiele innych krajów. W Chinach testy na zwierzętach wciąż są obowiązkowe”, źródło: http://www.happyrabbitblog.pl/.

Niektóre firmy kosmetyczne głośno zaczęły zapewniać swoich klientów, że są cruelty free (cf) – czyli nie testują ani swoich kosmetyków, ani ich składników czy surowców wchodzących w ich skład. Organizacje wegańskie szybko jednak odkryły, że choć same nie podejmują się takich praktyk, to jednak zlecają je podwykonawcom. Inne planują sprzedaż w Chinach – więc wiadomo, że takie testy będą musiały zlecić. Bałagan zrobił się jeszcze większy.

Kosmetyki nie testowane na zwierzętach - jak je znaleźć?

Kosmetyki nie testowane na zwierzętach – gdzie ich szukać?

Kto więc może pochwalić się, że jego produkty są cf, a kto nie? Szukając informacji na różnych portalach można szybko się zniechęcić – każdy pisze co innego. Komu zaufać?

I skąd ja – zwykła użytkowniczka kremu, pasty do zębów czy toniku szukająca kosmetyku cf – mogę mieć pewność, że produkt, który trzymam w ręce nie jest testowany na zwierzętach? Zagubiona w gąszczu prawd, półprawd i zwykłych kłamstw poprosiłam o rozmowę coacha zdrowia, producentkę wegańskich oraz cf kosmetyków Magdalenę Szymanowską.

– W jaki sposób każda z nas, kupujących może sprawdzić, czy na pewno podczas produkcji wybranego przez nas kosmetyku nie ucierpiało żadne zwierzę?

– Jeżeli chcemy mieć całkowitą pewność i gwarancję, że kosmetyk, a także wszystkie jego składniki są cf, to sprawdźmy czy na opakowaniu znajdują się odpowiednie certyfikaty. Może to być charakterystyczny rysunek króliczka przyznawany przez międzynarodową organizację PETA (więcej informacji: podpunkt 1 i 2) i/lub literka V polskiej fundacji Viva

Produkty oznaczone w ten sposób nie mają żadnych składników odzwierzęcych (np. lanoliny czy karminu), substancji, składników ani surowców, których pozyskanie mogłoby się wiązać w jakikolwiek sposób z krzywdą zwierzęcia. Dlatego nie może być w nich także oleju palmowego. Co prawda jest to olej roślinny, ale uprawy palm wpływają na wycinkę lasów deszczowych i pośrednio przyczyniają się do śmierci orangutanów.

Dodam, że  Fundacja Viva w przypadku kosmetyków wyklucza używanie oleju palmowego i jego pochodnych, z wyjątkiem emulgatorów koniecznych do wytworzenia produktu końcowego. Zgoda na używanie oleju palmowego w emulgatorach jest warunkowa tj. CO BARDZO WAŻNE –  olej ten musi pochodzić z certyfikowanych upraw i posiadać certyfikat RSPO. Użycie emulgatorów na bazie oleju palmowego jest akceptowana tylko w okresie przejściowym, tj. do końca roku 2021 ze względu na konieczność przystosowania się rynku do tej tendencji.

– Można przeczytać w internecie informacje, że takie certyfikaty można sobie po prostu kupić…

– Absolutnie nie jest to prawda! Owszem, za przyznanie certyfikatu się płaci. Ale nie wygląda to tak, że jakaś firma po prostu płaci i dostaje znaczek! Otrzymanie certyfikatu jest trudne i trzeba spełnić rygorystyczne wymagania fundacji. Wypełnia się np. bardzo szczegółowe kwestionariusze w których producent, dystrybutor oraz sprzedawca zaświadczają, że ich produkty nie są, nie były i nie będą w żaden sposób wpływały na krzywdę zwierząt.

A gdyby miało się to zmienić, fundacja musi zostać natychmiast o tym poinformowana. Szczegółowo opisujemy każdy produkt, wszystkie jego warianty, każdy jego składnik z listy INCI czyli każdą substancję, która znajduje się w kosmetyku. Podajemy szczegółowe informacje dotyczące producentów danej substancji, nazwę handlową i łacińska, skąd pochodzą składniki i surowce – czyli składniki składników. A więc jak widać, kosmetyk jest sprawdzony i prześwietlony na wszelkie sposoby. Nie ma możliwości, żeby coś ukryć.

Zarówno PETA jak i Viva bardzo sprawdzają wszystkie podawane przez nas informacje i pilnują, by nie dochodziło do nadużyć. I tu dochodzimy do kwestii opłaty za certyfikat. Te pieniądze są fundacjom bardzo potrzebne choćby po to,  żeby opłacić niezależnych ekspertów kontrolujących i pilnujących przestrzegania zasad przyznawania certyfikatu. Część funduszy jest przeznaczana na badania naukowe np. nowatorskie testy kosmetyków in vitro, czyli na próbkach wyhodowanej w laboratorium skóry. Co prowadzi do tego, że niedługo testy na zwierzętach będą nieopłacalne i niepotrzebne.

Kosmetyki wegańskie i cruelty free.

– Czy oznaczenie cf jest równoznaczne z tym, że kosmetyk jest wegański?

Tak, ponieważ cruelty free oznacza także, że nie zaburzamy ekosystemu, w którym funkcjonują zwierzęta czyli np. nie odbieramy pszczołom potrzebnego im wosku. Natomiast zauważam, że często są mylone inne pojęcia – ludzie kupując kosmetyk wegański są przekonani, że ma on naturalne, roślinne składniki.

Tymczasem wcale nie jest to jednoznaczne!  Może być tak, że produkt wegański jest stworzony z syntetycznych substancji – więc rzeczywiście nie ma żadnego składnika odzwierzęcego, ale jest bardzo daleki od natury. Wegański nie oznacza też hipoalergiczny. Kupując kosmetyk zastanówmy się, czego od niego oczekujemy i czytajmy uważnie etykiety. Ponownie zachęcam do sprawdzenia certyfikatów.  O tym, że kosmetyk jest hipoalergiczny świadczy np. znaczek Allergy Certyfied, a że jego składniki są ekologiczne – ECOCERT.

– W Europie nie można testować kosmetyków na zwierzętach. Na świecie niestety bywa bardzo różnie… Czy twoim zdaniem zmierzamy jednak w dobrym kierunku i stopniowo wszystkie kraje wycofają się z takich okrutnych działań?

– Jestem o tym przekonana. W USA kolejne stany wprowadzają ustawy zakazujące testowania na zwierzętach – po Kalifornii i Nevadzie dołącza Illinois i przygotowują się do takich obostrzeń prawnych Hawaje. Mówi się coraz częściej o Chinach i mam wielką nadzieję, że ten gigant także się ugnie pod presją publiczną. Przecież to wielki wstyd znaleźć się na czarnej liście PETA! Dla firmy kosmetycznej – ogromna strata wizerunkowa. Ludzie są coraz bardziej świadomi i po prostu przestaną kupować produkty, za którymi kryje się krzywda zwierząt. Warto więc mówić o tym głośno i dużo, żeby jak najwięcej osób robiło świadome zakupy.

Nie krzywdźmy nikogo tworząc jakieś dobra, nie idźmy na skróty w imię szybkiego zarobku – ja nie wyobrażam sobie, żeby moja firma splamiła się taką działalnością. Od początku w naszej filozofii jako absolutna podstawa znajdowała się zasada, że kosmetyki mają być w stu procentach bezpieczne i cf. Oby coraz więcej producentów myślało w ten sam sposób.

Jak zrobić kosmetyki DIY z jesiennych owoców?

Kosmetyki testowane na zwierzętach - jak ich unikać? Gdzie szukać kosmetyków cruelty free?

Jak sprawdzić, czy kosmetyk jest cruelty free?

1. Zwróć uwagę na symbole na opakowaniu

  • Znak V (https://znakv.pl/lista-firm) przyznawany jest przez Fundację Międzynarodowego Ruchu Na Rzecz Zwierząt Viva kosmetykom cf. Jak można przeczytać na stronie fundacji Viva: „Każda firma ubiegająca się o certyfikat składa oświadczenie, że dostawcy surowców użytych do produkcji zweryfikowanych produktów są sprawdzani pod kątem testów na zwierzętach, firma posiada ich deklaracje mówiące o tym, że żadne surowce użyte do produkcji zweryfikowanych produktów nie były testowane na zwierzętach przez nich ani na ich zlecenie. Jeśli bezpośredni dostawcy są pośrednikami i sprzedają surowce, których nie są wytwórcami, zobowiązują się oni do weryfikowania swoich zaopatrzeniowców pod tym względem”.

Certyfikat Viva!

  • Symbol króliczka na opakowaniu:

Tylko te symbole świadczą o tym, że dany kosmetyk otrzymał certyfikat PETA (patrz podpunkt 2). Można też zaufać znakom przyznawanym przez inne niezależne stowarzyszenia dbające o prawa zwierząt takie jak:  “biegnący króliczek” z gwiazdkami po bokach to symbol Humane Cosmetics Standard (HCS), a królik “siedzący” na napisie NOT TESTED ON ANIMALS 😉 – to logo CCF RABBIT – Not Tested On Animals organizacji australijskiej.

Certyfikat PETA

Uwaga! Inne króliczki mogą być po prostu zwykłym, ładnym znakiem graficznym, za którym wcale nie kryje się produkt cf. Jest to oczywiście wprowadzane kupujących w błąd, ale co ciekawe (i smutne) legalne i zgodne z prawem.

  • Produkt wegański (vegan, vege itd) w swoim składzie nie zawiera substancji pochodzenia zwierzęcego takich jak np. lanolina, jedwab, wosk pszczeli, keratyna, placenta czy śluz ślimaka . Takie kosmetyki teoretycznie także powinny być cruelty free, ale… biorąc pod uwagę luki prawne w różnych krajach, lepiej także to sprawdzić na aktualnej liście kosmetyków cf.

2. Sprawdź, czy producent kosmetyku znajduje się na zielonej liście cf.

  • PETA (People for the Ethical Treatment of Animals – Ludzie na rzecz Etycznego Traktowania Zwierząt – największa na świecie organizacja zrzeszająca ponad 6,5 miliona członków i zwolenników troszczących się o prawa zwierząt)

– Na stronie internetowej PETA znajdziesz dwie listy : cf i NIE cf

– Lista kosmetyków testowanych na zwierzętach: https://www.mediapeta.com/peta/PDF/companiesdotest.pdf

– Lista kosmetyków cf (cruelty free), czyli NIE testowanych na zwierzętach: https://www.mediapeta.com/peta/PDF/companiesdonttest.pdf

– Happy Rabbit http://www.happyrabbitblog.pl/ – znajdziecie tu aktualizowane statusy producentów polskich kosmetyków

– Logical Harmony https://logicalharmony.net/?cruelty-free-vegan-brand-list/ (firmy amerykańskie i ogólnoświatowe)

– Jeśli chcecie zasięgnąć szczegółowych informacji o danym kosmetyku, to kopalnią wiedzy jest strona na fb Stowarzyszenie kosmetyki bez okrucieństwa, grupa wsparcia https://www.facebook.com/groups/kosmetykiweganskie/

Aplikacje na telefon cruelty free - kosmetyki nie testowane na zwierzętach

3. Pobierz aplikację na telefon

Najszybszym i najprostszym sposobem na sprawdzenie czy dany produkt jest cf jest skorzystanie z aplikacji na telefon. Niedawno premierę miała pierwsza polska (bezpłatna) aplikacja Happy Rabbit (do pobrania ze strony http://www.happyrabbitblog.pl/2019/09/aplikacja-happy-rabbit-weganskie-kosmetyki.html, lub bezpośrednio w smartfonie z Google Play lub App Store).

Dzięki niej w kilka chwil sprawdzisz czy polskie kosmetyki interesującej cię firmy a także produkty chemii gospodarczej (płyny do naczyń, proszki do prania, świece itd.) są wegańskie i nie testowane na zwierzętach. Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę nazwę formy i kosmetyku lub skorzystać z kodu kreskowego.

Kosmetyki zagranicznych marek sprawdzisz dzięki aplikacji Cruelty Cutter (działa na zasadzie skanowania kodu kreskowego) lub korzystającej z listy PETA – Bunny Free (stale aktualizowana baza danych).

Powiązane artykuły