Strona główna Ciało w ruchu Joga śmiechu, czyli terapia śmiechem
Strona główna Ciało w ruchu Joga śmiechu, czyli terapia śmiechem

Joga śmiechu, czyli terapia śmiechem

autor: Dominika Bagińska

Można w to nie wierzyć, można się z tego śmiać. Nawet lepiej. Nauka potwierdza, że głośnym rechotem przedłużamy sobie życie. Wystarczy tylko poudawać wesołość. A wszystko pod okiem instruktora. O tym, co to jest joga śmiechu i na czym dokładnie terapia śmiechem polega, opowiada jogin śmiechu Piotr Bielski.

W 106 krajach na świecie jakiś człowiek sukcesu, na przykład poważny menedżer, udaje, że jest samochodzikiem i musi przejechać przez myjnię (kręcąc kierownicą i mrucząc „brum, brum”). Przechodzi przez szpaler innych uczestników, którzy rękami imitują obracające się szczotki w myjni i muskają przejeżdżający samochodzik. Eksploduje ogólna wesołość. To wcale nie wygłupy, tylko joga śmiechu – poważny trening umysłu. Coraz popularniejszy na całym globie.

Joga dla początkujących – 7 wskazówek, jak zacząć praktykować jogę

Joga śmiechu – czym jest śmiechoterapia?

W terapii śmiechem ważne jest, żeby ćwiczenia odbywały się właśnie w grupie. Działa tu tzw. zarażenie emocjonalne. Zbadano bowiem, że nasz mózg analizuje twarze wokół i dopasowuje do nich naszą mimikę. Gdy wokół wszyscy się śmieją, my też, odruchowo, powtarzamy uśmiechy innych. Jak udowodnili naukowcy, w towarzystwie śmiejemy się aż 30 razy częściej.

Najciekawsze jest jednak to, że – według psychologów – istnieje bezpośrednie połączenie między umysłem a ciałem. Polega na tym, że można, udając jakiś stan, naprawdę go osiągnąć. Zachodnie powiedzenie Fake it untill you make it (poudawaj, aż naprawdę zrobisz) jest ilustracją tej metody.

Chodzi o to, że nasz mózg nie odróżnia, kiedy imitujemy jakąś emocję, a kiedy jest ona prawdziwa. Chodzi o pracę z nastrojami. Kto robi przestraszoną minę, ten wzmacnia swój strach, natomiast ten, kto poprzez szeroki uśmiech manifestuje, że jest w dobrym nastroju, szybko poczuje się jeszcze radośniej.

Kto świadomie zaczyna się uśmiechać, ten samodzielnie (przynajmniej w pewnym zakresie) może wprawić się w bardziej pozytywny nastrój.

Joga śmiechu oparta jest między innymi na tej metodzie. – Uczestnicy ćwiczą śmiech, choć zaczynają to robić w aktorski sposób, jednak potem niemal zawsze przechodzą do naturalnego śmiechu – mówi Piotr Bielski. A wszystko to dla zdrowia.

Joga twarzy – jak zachować młody wygląd na dłużej?

Czym jest gelotologia?

Z pewnością wielu osobom joga śmiechu będzie wydawać się czymś niepoważnym. Tymczasem jest to w pełni naukowa metoda, stworzona ponad 20 lat temu przez lekarza. Jest nim dr Madan Kataria, Hindus, lekarz internista z wieloletnią praktyką. Zainteresował się gelotologią, czyli nauką badającą zbawienny wpływ śmiechu na nasze zdrowie, i zauważył, że w codziennym życiu za mało się śmiejmy.

Zorganizował więc (w 1995 roku) poranne spotkania w parku w Bombaju, gdzie ze swoją żoną i trzema przyjaciółmi zajmowali się wzajemnym rozśmieszaniem. Z czasem metodę udoskonalił i dziś, na określonych zasadach, jest znana i praktykowana w ponad 72 krajach na świecie.

Śmiechoterapia – na czym polega?

Kataria podkreśla, że przede wszystkim joga śmiechu nie jest rozrywką, tylko ćwiczeniem, które ma poprawić krążenie krwi, dotlenić organizm i pomóc pozbyć się stresu. – Prowadzący zajęcia dbają o tworzenie atmosfery bezpieczeństwa, wspólnego zaufania i harmonii tak, by wszyscy mogli poczuć się jak na świetnej zabawie i by gromki śmiech płynął z serca i brzucha.

Metoda, oprócz zabawnych ćwiczeń, które mają prowokować śmiech, zawiera też ćwiczenia relaksacyjne, wyciszające – mówi Piotr Bielski.

Trening autogenny Schultza – na czym polega?

W czasie zajęć wykorzystuje się klaskanie w dłonie (w ten sposób aktywujemy receptory na dłoniach i podnosimy tym samym swój poziom energii); ćwiczy się oddychanie (przeponą – technika zaczerpnięta z prana-yamy, czyli prostej jogi); naśladuje się dziecięce zabawy i wykonuje ćwiczenia śmiechowe. Nie opowiada się tu żadnych dowcipów – bo ideą jogi śmiechu jest śmiech bezwarunkowy, rozśmieszanie bez powodu.

Dlaczego warto uprawiać jogę śmiechu?

Kataria wymienia 3 powody, dla których nie wystarczy nam po prostu oglądanie komedii czy opowiadanie sobie dowcipów. Musimy śmiać się „na receptę, z przepisu lekarza”.

Powód pierwszy jest taki, że śmiech w realnym życiu trwa zwykle kilka sekund, a to za mało, by nasz organizm zdążył wyprodukować zbawienne substancje, podnoszące nastrój (chodzi o aktywowanie układu endokannabinowego, który zapewnia poczucie szczęścia). By to zadziałało, potrzeba minimum 10-15 minut śmiania się. A w jodze śmiechu śmiejemy się tak długo, jak chcemy.

Kintsugi w psychoterapii – szanuj swoje blizny

Powód drugi – śmiech jest zdrowy, gdy płynie z przepony, jest donośny, huraganowy, frenetyczny wręcz. W normalnym życiu osoba, która tak się śmieje, jest uważana za co najmniej dziwną. Na zajęciach – nie.

Powód trzeci: nie mamy w życiu wielu powodów do śmiechu, więc musimy odłączyć nasz śmiech od przyczyn życiowych.

Zresztą idea jogi śmiechu polega na tym, że śmiech ma pomagać w sytuacjach trudnych, kiedy nie jest nam wesoło. Uczestnicy zajęć poznają techniki do stosowania w domu. Najlepiej rano, po 10 minut, np. podczas porannej toalety. Można pośmiać się do swojego odbicia w lustrze w trakcie mycia zębów.

10 sposobów na dobry nastrój

Joga śmiechu – jak ją ćwiczyć?

Piotr Bielski, prekursor jogi śmiechu w Polsce, mówi, że dr Madan Kataria badał, jak często się śmiejemy. – Dorośli 10-15 razy dziennie (co jest i tak świetnym wynikiem), natomiast dzieci około 300-400 razy. Dlatego joga śmiechu wzoruje się na zachowaniach dzieci – podkreśla.

One śmieją się, kiedy tylko mają ochotę, my – gdy nam wypada. Poza tym dziecięcy śmiech angażuje całe ciało, rozluźnia, daje upust emocjom. W dorosłym życiu trudno sobie na to pozwolić – wyjaśnia.

Rozgrzewka

Ćwiczenia poprzedza rozgrzewka. Może to być podanie dłoni każdemu uczestnikowi i jednoczesne zaśmianie się. Wiadomo, że dla początkujących ćwiczenia mogą być krępujące. Potem następuje rozciąganie i ćwiczenia oddechowe.

Ćwiczenia śmiechowe

Gdy grupa jest już swobodna, zaczynają się ćwiczenia śmiechowe. Na przykład koktajl śmiechu, który polega na tym, że na niby przelewamy na zmianę z jednego shakera do drugiego, mówiąc „ha”, następnie odchylamy głowę i z głośnym „hahahaha!” wypijamy zawartość.

Inne popularne ćwiczenie (ale stosowane tylko w zaawansowanych grupach) to „kajaki”. Uczestnicy siadają jeden za drugim, rękami udają wiosłowanie i po kilku „ha” padają do tyłu, na brzuch osoby za nimi, z głośnym chóralnym „hahaha!”.

Ćwiczy się też „mrówki w spodniach” – śmieszne podrygiwanie z głośnym śmiechem.

Dr Kataria podkreśla, że każdy może sam wymyślić swoje ćwiczenia, ważne tylko jest, by śmiechem zastąpić smutek i złość.

Można np. zaśmiewać się na widok wysokiego rachunku za telefon lub wyśmiać bolące kolano, wskazując palcem tkliwe miejsce. Niewiele to kosztuje, a znacząco zmienia nasz stosunek do negatywnej sytuacji.

Relaksacja

Po serii ćwiczeń śmiechowych następuje wyciszenie i ćwiczenia relaksacyjnie. Nie należy przesadzać z długością śmiania się, bo można nadwyrężyć sobie gardło. Po relaksie i medytacji uczestnicy rozmawiają o tym, jakie mają samopoczucie i czego doświadczyli w trakcie zajęć.

Trening Jacobsona – na czym polega?

Joga śmiechu – korzyści dla zdrowia

Dr Madan Kataria zbadał, jak ćwiczenia jogi śmiechu wpływają na zdrowie i nasze życie. Okazuje się, że na co dzień używamy tylko pół litra pojemności płuc. – To najgłębszy wdech i wydech, jaki możemy osiągnąć, mówi Piotr Bielski. Podczas śmiechu – o litr więcej.

Śmiech stabilizuje też ciśnienie krwi, podnosi dotlenienie organizmu i redukuje działanie kortyzolu – hormonu stresu. – Niezależni naukowcy z Japonii, Australii i Południowej Afryki sprawdzili, że zajęcia śmiechowe znacząco podnoszą skuteczność i wydajność w pracy. I są to efekty długofalowe – dodaje Piotr Bielski.

Medytacja wdzięczności – jak dobrze zacząć dzień podpowiada Małgosia Mostowska

Z badań nad gelotologią wiadomo ponadto, że wibrujący podczas śmiechu ruch przepony jest masażem serca, płuc, żołądka i przewodu pokarmowego. W śmiechu biorą aktywny udział mięśnie twarzy (głównie szczęki, policzków i nosa). Gdy pokładamy się ze śmiechu, wykonujemy ruchy ramion, rąk i nóg, a ich mięśnie się rozluźniają.

Poza tym w trakcie śmiechu do naszego krwioobiegu dostają się substancje poprawiające właściwości krwi, lepiej zaczynają pracować gruczoły dokrewne, serce, wątroba, śledziona, a zmieniające się naprężenia mięśni sprzyjają ustępowaniu niektórych chorób, szczególnie tych o podłożu psychosomatycznym.

Naukowcy potwierdzili też, że w trakcie śmiechu następuje zwiększenie liczby i aktywności komórek odpornościowych, które bronią nas przed chorobotwórczymi mikroorganizmami i zwalczają komórki rakowe. Śmiech usuwa też zmęczenie, likwiduje stany depresyjne, lęki, uwalnia od stresów i napięć wewnętrznych, wzmacnia potencję seksualną i zapewnia zdrowy sen. Piotr Bielski dodaje też, że udowodniono korzystny wpływ terapeutycznego śmiechu na leczenie cukrzycy, w przebiegu chorób okulistycznych czy w powodzeniu transplantologii.

Joga łagodzi stres

Joga śmiechu w Polsce

Od kilku lat joga śmiechu jest praktykowana także w Polsce. Sprowadził ją do nas z Indii Piotr Bielski, autor książki Joga śmiechu. Droga do radości. Piotr rozwija dalej tę metodę i prezentuje swoje odkrycia na zagranicznych konferencjach. – Wyjechałem do Indii w przełomowym momencie życia, po utracie kogoś bliskiego, po stracie pracy, pełen smutku.

I znalazłem lekarstwo na wszystkie kłopoty. Zafascynowało mnie, że w miejskich parkach Indii codziennie zbierają się ludzie, by wspólnie się porozśmieszać. Funkcjonują też kluby śmiechu.

Jak pomóc osobie w rozpaczy?

Skupiają przede wszystkim kobiety, które pragną wspierającej wspólnoty. Zrozumiałem, że potrzeba radości ma uniwersalny charakter. Ukończyłem więc międzynarodowy kurs instruktorski u dra Katarii i joga śmiechu stała się moim sposobem na życie. Wniosła wiele pozytywnych zmian i korzyści.

Moja dwuletnia córka, która towarzyszyła mi od początku w kursach w Polsce, naturalnie przyswoiła ćwiczenia jogi śmiechu – sama inicjuje swoje ulubione, np. „krowę”, gdy kierujemy kciuki w dół, by ktoś nas „wydoił”, czy koktajl śmiechu.

Czy optymizmu można się nauczyć?

Śmiech i pewność siebie

Zauważyłem też po około pół roku regularnej praktyki, że zmienił się sposób, w jaki się śmieję. Początkowo mój śmiech był cichy, płytki, jedynie gardłowy, teraz jest głęboki, przeponowy, donośny i bardzo odprężający. Wiele osób mówi, że po ćwiczeniach jogi śmiechu zwiększa się ich pewność siebie i odwaga w kontaktach z innymi ludźmi.

Ćwiczenia oddechowe angażują przeponę, dają większą kontrolę nad ciałem i naturalną ochotę na zdrowszy tryb życia. Dzięki ćwiczeniom jogi śmiechu zaczynamy o wiele częściej śmiać się w codziennym życiu.

Ćwiczenia zwykle odbywają się raz w tygodniu. A na co dzień praktykuje się po 10 minut w domu.

W Internecie warto sprawdzić, w jakich miastach i gdzie odbywają się kursy jogi śmiechu, wpisując nazwę miejscowości i hasło „joga śmiechu”. Piotr Bielski przeszkolił wiele osób, które mają odpowiednie certyfikaty i prowadzą zajęcia w całym kraju. O szczegółowych informacjach na temat działalności Piotra przeczytamy na stronie joginśmiechu.pl.

Metoda jest w Polsce coraz bardziej rozpowszechniona. Trafiła na prestiżowe uczelnie do najwyższej kadry naukowej. Bardzo dobrze sprawdza się w firmach, dużych korporacjach, które stawiają na rozwój interpersonalny swoich pracowników, a także w szpitalach.

By się uśmiechać, potrzebujemy pracy 18 mięśni, a do złej miny aż 40! Kto się często śmieje, ma mniej mimicznych zmarszczek.

Śmiejesz się – przepona pracuje – brzuch znika.


Piotr Bielski, trener jogi śmiechu “Joga śmiechu. Droga do radości”

Powiązane artykuły