Strona główna Na talerzu Zupy mocy – jak ugotować wzmacniającą zupę?
Strona główna Na talerzu Zupy mocy – jak ugotować wzmacniającą zupę?

Zupy mocy – jak ugotować wzmacniającą zupę?

autor: Dorota Mirska-Królikowska

Zupa to pożywne, zdrowe i lekkostrawne danie. Właściwie doprawiona i ugotowana zgodnie z chińskimi zasadami pięciu przemian, może stać się potrawą leczniczą. Dr n. med Irena Dawidiuk z Centrum Dietetyki Klinicznej Futura we Wrocławiu od lat zaleca jedzenie takich potraw swoim pacjentom. Z nami dzieli się swoimi przepisami na wzmacniające, dodające energii i siły zupy mocy.

Zdarzają się sytuacje, gdy potrzebujemy dodatkowego „doładowania” energetycznego: osłabienie, choroba, okres rekonwalescencji albo… pandemia. W takich chwilach musimy wyjątkowo zadbać o prawidłowe działanie naszego układu odpornościowego, dodać sobie siły. Jak? Nasze mamy i babcie doskonale wiedziały, że najlepszym sprzymierzeńcem w trudnych czasach jest gorąca i aromatyczna zupa. Gdy tylko zaczynał się sezon przeziębień, na stole od razu pojawiał się parujący bulion czy krupnik. To prawdziwy eliksir pełen witamin rozpuszczalnych w tłuszczach, aminokwasów, białka, mikro- i makroelementów.

Zapewne, gdy w twoim domu ktoś zaczyna chorować, ty także gotujesz rosół na wiejskiej kurze. Świetnie! Możesz jednak za sprawą kilku sprawdzonych udoskonaleń przygotować ze zwykłego bulionu prawdziwy, leczniczy eliksir albo sięgnąć po nowy przepis z drugiego końca świata, by odkryć zupełnie nową zupę mocy.

Zupy wegetariańskie i wegańskie na wzmocnienie

Zupy mocy dr Ireny Dawidiuk

Doktor Irena Dawidiuk, przygotowując przepisy na lecznicze zupy dla swoich pacjentów, korzysta z odkryć makrobiotyki (uczyła się jej zasad od ekspertki w tej dziedzinie, Pani Bożeny Schleicher), a także medycyny chińskiej. Zainteresowała się nią dzięki Annie Cieślińskiej, autorce książek o zdrowym odżywianiu, np. „Filozofia zdrowia”. Wykorzystuje także swoje osobiste odkrycia kulinarne i doświadczenia.

Podróżując po świecie, zbiera informacje dotyczące przygotowywania posiłków z różnych stron świata. Interesuje ją zwłaszcza, co i w jaki sposób gotowano podczas klęsk głodu, wojen czy epidemii. Bierze udział w międzynarodowym programie wymiany kształcenia dietetyków. Dzięki temu znajduje przepisy na wyjątkowe dania lecznicze i wzmacniające, wypróbowane w różnych krajach.

Oto kilka cennych porad doktor Ireny Dawidiuk, a na końcu jej przepisy na wyjątkowe zupy mocy.

3 przepisy na zupy rozgrzewające

Co zrobić, by zupa nabrała mocy?

1. Przed gotowaniem upraż produkty na patelni – dodasz im energii

– Prażenie na patelni np. kaszy to zabieg higieniczny – zabijamy wówczas wszelkie bakterie i inne ewentualne drobnoustroje, które mogą się w niej znaleźć – tłumaczy dr Dawidiuk. – Ale nie tylko! Kontakt z ogniem dodaje produktom żywnościowym energii. Jeśli więc zwykłą kaszę (po uprzednim oczyszczeniu i wypłukaniu) uprażymy przez 5 minut na patelni – zyska dodatkową moc. Nasze babcie podpiekały na blasze cebulę i inne warzywa, zanim wrzuciły je do garnka – wiedziały, że przypieczone dają potrawie wyjątkowy smak, aromat, ale także wewnętrzny „ogień”.

To prosty zabieg i warto z niego skorzystać, przygotowując zupę dla osób osłabionych z powodu choroby, rekonwalescentów, takich, które narzekają na wewnętrzne uczucie przejmującego zimna. Polecam prażenie produktów na ogniu także osobom, które rano wstają zupełnie bez sił, nic im się nie chce. To jedna z najczęstszych skarg, z jakimi trafiają do mnie pacjenci – narzekają na brak energii. Zupa mocy powinna pomóc im stanąć na nogi.

2. Dolej wino podczas gotowania – potrawa zyska działanie rozgrzewające

Rozgrzewające i energetyzujące działanie ma także wino dodawane podczas przygotowywania wielu potraw. Wino można dodawać do warzyw, kasz, mięsa, ryb – zwłaszcza mrożonych. Produkty mrożone niestety nie dadzą potrawie takiej samej energii jak świeże, nie rozgrzeją organizmu, nawet jeśli zostały ugotowane. Dlatego spożywajmy je tylko sporadycznie, a dzięki dodatkowi alkoholu nieco wyrównamy bilans energetyczny dania.

Sam alkohol wyparuje oczywiście podczas gotowania, ale pozostawi w potrawie swoje właściwości. Dodatkowo konserwuje ją i ułatwia jej przetwarzanie.

Zupy przeciwzapalne – sprawdź przepisy!

3. Włóż do zupy łupiny z cebuli – wzbogacą potrawę w kwercetynę

Większość osób wyrzuca łupiny z cebuli, nie podejrzewając nawet, że skrywają prawdziwy skarb – są bogatym źródłem kwercetyny. Ma ona działanie przeciwzapalne, przeciwalergiczne i przeciwnowotworowe. To ona daje charakterystyczną barwę jajkom gotowanym w łupinach cebuli na Wielkanoc. Oczywiście wyrzućmy zewnętrzną, suchą, często brudną warstewkę, ale pozostałe wewnętrzne, brązowe łupiny wrzućmy do gotującej się zupy.

4. Dodaj kawałek korzenia łopianu – ma działanie konserwujące i przedłuża świeżość potrawy

– Podczas gotowania zupy mocy warto dodać do niej kawałek korzenia łopianu – mówi dr Irena Dawidiuk. – Uprzednio należy go namoczyć tak jak grzyby. Korzeń łopianu ma działanie bakteriobójcze i grzybostatyczne. Zupa będzie więc mogła postać dzień dłużej i zachowa świeżość. Łopian dodatkowo zawiera też składniki, które pobudzają ogólną przemianę materii – jest moczopędny, żółciopędny i działa napotnie. Mówiąc potocznie, „czyści krew”.

Działanie zewnętrzne łopianu – świeże ziele, liście i sok używa się do przemywań i okładów, naparów przy leczeniu uporczywych egzem, trądziku, suchego łojotoku. Łopian działa przeciwzapalnie i przyśpiesza gojenie. Znane jest jego działanie w problemach z owłosieniem głowy.

Po co moczyć niektóre produkty przed ich dalszą obróbką?

 

Moczenie wielu produktów, a zwłaszcza nasion, zwiększa ich energetyczną siłę. W przepisie na słynny, biblijny chleb Ezechiela (Ezechiel odżywiał się nim podczas dwuletniego postu na pustyni) do wyrobu ciasta używa się skiełkowanych nasion pszenicy. Zyskują wówczas ogromną moc i silne odżywcze właściwości. 

Rozgrzewające zupy na zimę

5. Doceń nać… marchewki – bogactwo witaminy A

Zazwyczaj obrywamy ją i wyrzucamy do kosza. To wielki błąd, ponieważ zawiera ona o wiele więcej witaminy A niż sam korzeń! – Odkryłam tę informację podczas podróży do Francji – mówi dr Dawidiuk. – Otóż dowiedziałam się, że Francuzi podczas wielkiego głodu, jaki panował w ich kraju w latach 20., zapewne z braku innych produktów dodawali do zup nać marchewki. I wyszło im to na zdrowie, ponieważ dzięki temu uzupełniali niedobory tej cennej witaminy. Oraz oczywiście skrzętnie gospodarowali wszystkim, co tylko nadawało się do jedzenia.

Jeśli więc mamy dostęp do ekologicznej marchewki (niczym niepryskanej) kupujmy ją razem z natką i wykorzystujmy w kuchni. Zamiennie zamiast natki marchewki można do zupy dodać bataty lub dynię, także znakomite źródło witaminy A.

6. Nie żałuj aromatycznych przypraw rozgrzewających

Podczas gotowania zupy mocy dodawajmy do niej przyprawy, które działają rozgrzewająco.

Przyprawy rozgrzewające:

  • majeranek
  • tymianek
  • cynamon
  • goździki
  • imbir surowy
  • imbir suszony
  • liść laurowy
  • kardamon

Po dosypaniu przypraw zostawmy pokrywkę otwartą na ok. 15–20 minut – przy okazji zrobimy sobie inhalację. Natomiast po tym czasie, a zwłaszcza po dodaniu mięsa czy ryby, nakrywamy garnek pokrywką, by cenne składniki nie wyparowały.

7. Gotuj zupę według zasady 5 przemian (inaczej 5 elementów)

Zasadę tę odkryli starożytni Chińczycy. Otóż zaobserwowali, że aby potrawa miała zrównoważony smak i moc, podczas gotowania powinniśmy zachować określoną kolejność dodawania poszczególnych składników. Czyli podczas gotowania zupy nie wrzucamy wszystkich produktów do gotującej się wody jednocześnie, ale kolejno, zgodnie z zasadami (w przepisach poniżej kolejność ta jest uwzględniona).

Zaczynamy od smaku gorzkiego, następne w kolejności są słodki, ostry, słony, kwaśny i znów gorzki. Osobom, które nie znają tajników medycyny chińskiej, taki sposób gotowania może wydać się dziwny i bezsensowny. Ale zachowanie określonego porządku podczas gotowania naprawdę przynosi efekty, które zobaczymy bardzo szybko.

– Dzięki temu, że w potrawie będzie odpowiednia ilość słodyczy, nasza chęć na desery i inne słodkości spadnie (zmniejsza się zapotrzebowanie na cukier) – tłumaczy dr Dawidiuk. – Dodanie odrobiny soli w odpowiednim momencie sprawi, że potrawa będzie dobrze przyprawiona (nie trzeba będzie sypać dużo soli!). Z kolei obecność smaku kwaśnego ułatwi nam trawienie – doskonale wpłynie na czynność wątroby.

Zauważmy, jak gotują Hiszpanie: do gotowego ryżu już na talerzu wyciskają ogromne ilości cytryny. Wiedzą, co robią! Dzięki temu nie są senni po zjedzeniu pełnej węglowodanów potrawy, ale mają dużo energii. Równie ważny jest smak gorzki – wysusza, niezbędny jest więc przy katarze, biegunkach, upławach i innych problemach związanych z nadmiarem śluzu w organizmie. Każdy smak dodany w odpowiednim momencie ma znaczenie i głęboki sens. 

Dzięki gotowaniu według pięciu elementów mamy w potrawie wszystkiego po trochu, szybko się nasycamy i jemy odpowiednie porcje – to znakomita terapia przy nadwadze. Temat jest fascynujący i obszerny. Osobom zainteresowanym polecam gorąco książki Anny Ciesielskiej.

Jak często jeść zupę mocy?

W zależności od samopoczucia danej osoby, ale w sytuacji, gdy organizm wymaga wspomagania, warto jeść zupę mocy codziennie. W miarę poprawy – 2–4 razy w tygodniu, potem raz w tygodniu. Czas zależy od okoliczności oraz doznań termicznych pacjenta.

Jak gotować według zasad diety pięciu przemian?

Przepisy na zupy mocy

Rosół z kurczaka bio (indyka wiejskiego)

(przepis na jedną osobę)

Składniki:

kurczak z kością i szpikiem (ok. 60–100 g, 150 g max)

  • kurczak lub indyk z kością i szpikiem (ok. 60–100 g, 150 g max)
  • cebula
  • natka marchwi
  • kilka marchewek
  • moczona fasola
  • korzeń łopianu
  • imbir
  • tymianek, majeranek, rozmaryn, sól
  • wodorosty kombu (opcjonalnie)

Wykonanie:

  • Na 3 litry wrzącej wody wrzucić łuski cebuli, świeżą natkę marchwi – boczne listeczki, tymianek, majeranek, rozmaryn. Gotować 2–5 minut i dodać kilka marchewek.
  • Po 10 min. – cebula, por, imbir, troszkę soli kamiennej, jedna lub więcej łyżek namoczonej uprzednio na całą noc fasoli, namoczony wcześniej korzeń łopianu (1 łyżeczka). Można dodać do wody jadalne wodorosty, np. kombu.
  • Po 5 minutach dorzucić mały kawałek świeżego kurczaka z kością i szpikiem (wystarczy ok. 60–100 g, 150 g max). Kość należy przełamać, chodzi o dostęp do szpiku. 
  • Garnek przykryć i bardzo powoli gotować na małym ogniu przez 3–4 godziny. Po ugotowaniu zdjąć pokrywkę do zupełnego wystygnięcia zupy. 

Można teraz, ze względu na temperaturę oraz użycie łopianu, przechowywać zupę poza lodówką w chłodnym miejscu. Pić sam płyn po 3–4 filiżanki dziennie. Co 2 dni gotować nową zupę.

Proszę zwrócić uwagę, że nie potrzeba dużo mięsa, bardzo ważne są zioła przyprawowe i czas.

W pierwszym miesiącu gotować co drugi dzień, pić przez 2 dni  osobno. W kolejnym miesiącu 2 × w tygodniu, czyli pijemy rosołek 4 dni łącznie w tygodniu. W trzecim miesiącu – gotować 1 raz w tygodniu, czyli pijemy przez 2 dni.

Rosół z daktylami

Składniki:

  • 3 l wody
  • 1/2 kg kurczaka BIO
  • 1/2 kg giczy cielęcej 
  • 6 marchewek
  • 2 korzenie pietruszki 
  • 1/4 selera
  • 1 por
  • 3 ziarna ziela angielskiego
  • 3 cienkie plasterki korzenia imbiru
  • duża szczypta pieprzu, gruba sól morska lub kłodawska
  • 1/2 łyżeczki soku z cytryny
  • 2 liście laurowe
  • 5 daktyli
  • drobno pokrojona nać pietruszki do posypania

Wykonanie:

  • Wlej wodę do garnka, włóż kurczaka i gicz cielęcą i postaw na ogień. Zagotuj i dodaj grubo pokrojoną marchew i korzeń pietruszki, po chwili seler, por, imbir, rozgniecione ziele angielskie i świeżo zmielony pieprz. Następnie posól do smaku.
  • Dodaj sok z cytryny, po chwili liście laurowe i zagotuj. Na końcu dodaj całe daktyle i pozostaw na malutkim ogniu, aby zupa tylko pyrkotała (gotowała się, ale prawie jakby się nie gotowała) 4–6 godzin.
  • Zupę można też jeszcze pogotować ok. 1 godziny na drugi i na trzeci dzień, aby była jeszcze bardziej energetyczna.

Zupa jest bardzo rozgrzewająca i wzmacniająca, dlatego można ją spożywać jako napój po chorobie, w okresie rekonwalescencji lub jako posiłek np. z oddzielnie ugotowanym ryżem pełnoziarnistym lub kaszą jaglaną, gryczaną, posypaną drobno pokrojoną natką pietruszki. 

Zupy na odporność

Zupa koi koku

Składniki:

  • 1–1,2 kg małego karpia (umyty, wypatroszony, ze skórą, z głową, z łuskami, z przyciętymi płetwami)
  • 1/2 kg korzenia pietruszki lub pasternaku
  • 1/2 kg marchwi
  • 2–3 łyżki stołowe suszonego korzenia łopianu i namoczonego przez 10 min (lub 1/2 kg świeżego korzenia)
  • garść  herbaty bancha w woreczku lub w gazie, dobrze zawiniętej
  • sos sojowy Tamari (japoński), ewentualnie miso sojowe lub ryżowe
  • utarty korzeń imbiru lub sok z imbiru do smaku
  • zielona pietruszka, koperek, szczypiorek

Wykonanie:

  • Rybę umyć, oczyścić, pociąć w dzwonka, marchew i korzeń łopianu pokroić na grube kawałki, włożyć do szybkowara. Włożyć patyczki herbaty bancha (kupić w sklepie z herbatami)  do gazy, mocno zawiązać (po ugotowaniu wyrzucić na ogródek, na trawnik  – nie jeść), zalać wodą do  2–3 cm nad powierzchnią składników.
  • Gotować 2 do 4 godz., w razie braku szybkowaru w  garnku ze szczelną pokrywką 4–5 godzin na małym ogniu. Nic jednak nie zastąpi szybkowaru – chodzi o ciśnieniowy garnek do pozyskiwania minerałów, kolagenu i aminokwasów.
  • Po ugotowaniu  odcedzić do drugiego garnka wywar rybny, usunąć większe elementy z ryby, np. głowę, pozostałe składniki albo zmiksować, albo pozostawić w kawałkach. 
  • Podzielić na 5 części, 1 część po uzupełnieniu wywarem i warzywami zjeść od razu na gorąco, a pozostałe 4 części włożyć do słoików typu twist, uzupełnić wywarem, zamknąć i po ostudzeniu włożyć do lodówki.
  • Kolejne porcje zawsze jeść na gorąco przez 4 kolejne dni. 
  • Zupę po ugotowaniu przyprawić na talerzu sosem sojowym Tamari, miso lub solą oraz utartym świeżym imbirem wg smaku oraz ostrożnie dodawać sól (aby nie przesolić). Posypać obficie drobno pokrojoną zieloną pietruszką, koperkiem i szczypiorkiem. 

Jeść jako samodzielne danie. Gotować 1 raz na 10 dni; konsumować jako pojedyncze samodzielne danie przez  5 dni z rzędu. Następnie przerwać na kolejne 5  dni i znów ugotować kolejną porcję – nie zamrażać.

Zupę można przyrządzić także z pstrągów lub połączyć karpia z pstrągiem.

Rozgrzewająca zupa z miso

Składniki:

  • marchewka
  • cebula
  • 2 łyżeczki miso (pasta z fermentowanej soi – z samej soi lub soi z ryżem)
  • zielona pietruszka
  • kawałek glona morskiego nori (robi się z tego sushi) 
  • pół litra wody

Wykonanie:

  • Obraną i pokrojoną cebulę zalewamy zimną wodą i gotujemy około 5 min. bez przykrycia. Dodajemy pokrojoną w plastry marchewkę i gotujemy następne 5–10 min.
  • Rozcieramy dokładnie miso z 2–3 łyżkami wywaru z ugotowanych warzyw i wlewamy z powrotem do rondla. Nie gotujemy miso, ponieważ gotowanie zniszczy zawarte w nim enzymy i witaminę B12
  • Po wlaniu zupy na talerz możemy dodać zieleninę i pokrojony w paski glon nori lub gotowe nori w płatkach.

Jak gotować jesienią zgodnie z medycyną chińską?

Najnowsze artykuły