Strona główna Zdrowie Liść laurowy – przyprawa i lekarstwo

Liść laurowy – przyprawa i lekarstwo

autor: Maja Modrzewska Data publikacji: Data aktualizacji:
Data publikacji: Data aktualizacji:

Znasz je doskonale jako dodatek do potraw, ale mogą być także wykorzystane także do celów leczniczych! Sprawdź, jakie właściwości mają liście i owoce wawrzynu szlachetnego. Konsultacja: dr n. farm. Jerzy Jambor.

Strona główna Zdrowie Liść laurowy – przyprawa i lekarstwo
Liść laurowy - przyprawa i lekarstwo.

To, co my nazywamy po prostu liściem laurowym, a czasem bobkowym, ma swoją znacznie bardziej dostojną nazwę – wawrzyn szlachetny (łac. Laurus nobilis L.). I nie bez powodu! Nie zawsze bowiem ta roślina była traktowana, tak jak jest obecnie. Teraz wrzuca się suszony listek do zupy, licząc (i słusznie!), że pobudzi żołądek do pracy i ułatwi trawienie. W czasach starożytnych, wawrzynowi przypisywano jednak zupełnie inne właściwości!

W Grecji był świętą rośliną Apollina, dla kultur mezopotamskich miał znaczenie obrzędowe, a w Rzymie jego ulistnione gałązki były symbolem siły i sławy – dekorowano nimi głowy zwycięzców igrzysk. Później, na średniowiecznych uniwersytetach, gałązkami owocującego wawrzynu wieńczone były głowy osób kończących studia – uzyskiwały one tym samym tytuł baccalaureus. To właśnie od nazwy tej rośliny pochodzi zresztą słowo laureat (łac. laureatus – uhonorowany laurem).

Nie pisalibyśmy jednak o tej roślinie, gdyby rzeczywiście była teraz jedynie aromatycznym dodatkiem do bigosu czy barszczu. Okazuje się, że coraz więcej badań naukowych wskazuje na to, że ma ona także właściwości lecznicze i pewnie dlatego jej popularność wśród zwolenników naturalnych terapii w ostatnich latach znacznie wzrosła. Zamieszczamy zatem przegląd jej udowodnionych możliwości!

Liście wawrzynu – na lepsze trawienie

Listki laurowe (Lauri folium), to chyba najbliższa naszemu sercu część tej rośliny. Nasze babcie i mamy zawsze przecież pamiętają o tym, by dorzucić je do garnka z gotującą się potrawą. Ma to swoje uzasadnienie! Jak twierdzą naukowcy, zawierają one monoterpeny i laktony seskwiterpenowe wykazujące działanie rozkurczowe, przeciwbakteryjne i wspomagające działanie układu pokarmowego – zapobiegają zatem niestrawności i wzdęciom. W takich przypadłościach może pomóc picie naparu  z liści laurowych.

Domowa recepta: 2-3 listki pokrusz drobno i zalej szklanką wrzątku. Zaparzaj pod przykryciem przez kilka minut. Pij maksymalnie pół szklanki w razie wystąpienia kłopotów trawiennych.

Były również doniesienia o tym, że liście laurowe mają zastosowanie w chorobach nerek i pęcherza, jak jednak podkreśla nasz ekspert dr n. farm. Jerzy Jambor, nie zostało to udowodnione naukowo.

Źródła starożytne przypisują liściom wawrzynowym właściwości psychoaktywne. W Grecji żuto je, aby wprowadzić się w „stan jasnowidzenia i wieszczenia” albo palono podczas obrzędów. Także obecnie można znaleźć przepisy na zrelaksowanie się za pomocą wdychania dymu z płonących listków bobkowych.

Olej ze świeżych owoców – na problemy ze skórą

Olej laurowy zrobił w ostatnim czasie ogromną karierę jako najważniejszy leczniczy składnik mydła z Aleppo. Jest ono produkowane ręcznie w Syrii już od czasów Fenicjan. Składa się z oliwy z oliwek z dodatkiem oleju laurowego. W zależności od tego, jak duży jest procent tego drugiego składnika, mydło ma nieco inne właściwości i przeznaczenie.

Olejek z liścia laurowego na problemy ze skórą.

  • Najdelikatniejsza, polecana nawet dla cery wrażliwej i atopowej jest wersja z 5 proc. dodatkiem oleju laurowego. Ma wówczas silne właściwości nawilżające, a niewielkie lecznicze, jednak to właśnie od niej warto zacząć swą przygodę ze stosowaniem mydła z Aleppo. Zaleca się bowiem, by pozwolić skórze przyzwyczajać się do tego produktu i stopniowo i dopiero potem, jeśli jest taka potrzeba, zwiększać zawartość oleju wawrzynowego.
  • Mydło 10–20 proc. jest odpowiednie dla dla cery mieszanej i normalnej – łagodzi zmiany trądzikowe, wszelkie podrażnienia i stany zapalne.
  • Do skóry tłustej i trądzikowej można stosować mydło o stężeniu 30–40 proc. – raczej jednak należy je stosować punktowo (czyli np. do mycia twarzy lub pleców, czyli miejsc, gdzie występują zmiany).
  • Od czasu do czasu, np. do wspomagania kuracji mającej na celu leczenie zmian zapalnych w przebiegu AZS czy też terapii przeciwgrzybiczej można używać mydełka o większej niż 40 proc. zawartości oleju wawrzynowego. Jednak powinno się to robić jedynie okresowo.
  • Jest także produkt o stężeniu 70 proc. ale nie można stosować go na skórę, a jedynie wykorzystywać do prania ręcznego (ma właściwości przeciwgrzybicze i przeciwbakteryjne).

Olejek wawrzynowy w aromaterapii

Jak podaje Anna Huete, autorka książki „Aromaterapia” (Wyd. Jedność) olejek eteryczny pozyskiwany z liści i owoców laurowych ma właściwości przeciwwirusowe, napotne i przeciwpasożytnicze. Może być wykorzystany jako środek na grypę i infekcje grypopodobne, gorączkę a także do nacierania skóry przy wszawicy czy świerzbie.

Jednak nasz ekspert Jerzy Jambor podkreśla, że u osób u osób wrażliwych po jego zastosowaniu mogą wystąpić podrażnienia skóry, a nawet silne reakcje nadwrażliwości. Dlatego też ostrzega on przed używaniem olejku laurowego (ostatnio ponownie reklamowanego, m.in.  jako środek do nacierania przy dolegliwościach reumatycznych), przez osoby ze skłonnością do alergii.

Jeśli ktoś chciałby wypróbować taką terapię powinien zacząć od minimalnej ilości olejku (np. 1 kropla do łyżeczki oleju bazowego, np. z pestek winogron czy migdałowego). Po natarciu fragmentu skóry taką mieszanką należy odczekać co najmniej kilka godzin, by zaobserwować, czy nie występuje podrażnienie. Jeśli nie, można wetrzeć specyfik na większej powierzchni.

Podobne artykuły