Strona główna Zdrowie Wypadające włosy – przyczyny i metody leczenia
Strona główna Zdrowie Wypadające włosy – przyczyny i metody leczenia

Wypadające włosy – przyczyny i metody leczenia

autor: Aleksandra Jaworska

I dla kobiet, i dla mężczyzn wypadające włosy to poważny problem i wiąże się ze znacznym obniżeniem poczucia własnej wartości. Jakie są dziś sposoby diagnozowania choroby, nowoczesne metody leczenia i przywracania gęstości włosów? O tym mówi dr n. med. Olga Warszawik-Hendzel, specjalista dermatolog z kliniki Elite w Warszawie.

– Wiele kobiet skarży się na nadmiernie wypadające włosy?

– Kobiety bardziej o siebie dbają, dlatego stanowią 70–80 procent leczących się pacjentów, mimo że statystyki zachorowań są inne: około 70 procent mężczyzn cierpi na łysienie androgenowe – i tylko 30 procent kobiet. Ten rodzaj łysienia, uwarunkowany genetycznie, polega na nadwrażliwości na androgeny, męskie hormony, które doprowadzają do niszczenia mieszków włosowych, czyli do ich miniaturyzacji (włos staje się coraz cieńszy, wreszcie wypada). Łysienie androgenowe dotyczy przeważnie szczytu głowy, włosy na potylicy i skroniach nie są wrażliwe na te hormony.

– Jaki rodzaj łysienia najczęściej dotyka kobiety?

– Łysienie telogenowe, najłatwiejsze do wyleczenia. Związane jest z porami roku, przewlekłym stresem, zaburzeniami hormonalnymi, niedoborami żelaza, występuje po odstawieniu antykoncepcji, po ciąży.

Wypadanie włosów po porodzie

– Z jakich metod diagnostycznych skorzysta lekarz?

– Należy zebrać wywiad sięgający nawet 3–4 miesiące wstecz. Istotne są przebyte w tym czasie choroby, stres. Wiadomo, że więcej włosów tracimy, prowadząc nerwowy tryb życia. Stres zwiększa wydzielanie adrenaliny, a pod jej wpływem organizm produkuje więcej męskiego hormonu – testosteronu, odpowiedzialnego m.in. za wypadanie włosów. Lekarz zleca badania laboratoryjne: morfologię, poziom żelaza, witaminy D3, hormonów tarczycy, prolaktyny, kortyzolu. Przy podejrzeniu łysienia androgenowego sprawdzamy również poziom męskich hormonów: testosteronu i androstendionu.

Ponadto wykonujemy trichoskopię, czyli badanie włosów, które mówi nam, z którym typem łysienia mamy do czynienia. Badamy skórę głowy, strukturę łodygi, sprawdzamy, czy widać puste mieszki włosowe. Rzadziej wykonuje się trichogram: wyrywamy po 25 włosów z każdej części głowy (czołowa, potyliczna, 2 skroniowe) i oglądamy je pod mikroskopem, by stwierdzić, w której fazie znajduje się włos (telogenowej czy anagenowej). Jeśli nadal jest dużo wątpliwości, możemy wykonać biopsję skóry głowy, zlecić badanie histopatologiczne i wtedy ocenić, w jakiej kondycji jest mieszek włosowy.

– Zawsze udaje się znaleźć przyczynę choroby?

– Najłatwiejsze jest to w łysieniu telogenowym. Jeśli wyeliminujemy czynnik sprawczy, to problem łysienia znika. Np. jeśli jest to chora tarczyca, trzeba ją zacząć leczyć pod kontrolą endokrynologa.

– Które choroby tarczycy mają związek z przerzedzeniem włosów?

– Włosy możemy tracić zarówno w przypadku niedoczynności, jak i nadczynności tarczycy. Często pierwszym objawem autoimmunologicznego zapalenia tarczycy (choroby Hashimoto) jest właśnie ich wypadanie. Dlatego, przeprowadzając wywiad z pacjentem, dermatolog może zlecić wykonanie badania TSH, czyli hormonu tyreotropowego, wydzielanego przez przysadkę mózgową w celu zarządzania produkcją hormonów tarczycy T3 i T4. Przy zaburzeniach pracy tarczycy może dochodzić do tzw. łysienia telogenowego, które objawia się intensywną utratą włosów we wszystkich okolicach. Wyrównanie poziomu hormonów tarczycowych w ramach podjętego leczenia często hamuje wypadanie włosów.

– Jaki konkretnie wpływ na utratę włosów mają choroby tarczycy?

– W przeważającej części włosy rosną w fazie anagenu, naturalnie wymieniają się, przechodząc przez fazę katagenu, a w fazie telogenu wypadają (stare włosy są wypychane przez nowe). Choroby tarczycy przyspieszają ten ostatni cykl: włosy szybciej się starzeją i wypadają.

Badanie tarczycy – co musisz wiedzieć?

– A czy może się zdarzyć, że choroba ustąpi sama?

– Tak czasem bywa w przypadku łysienia telogenowego. Możemy jednak przyspieszyć leczenie, podając lek hamujący cykl włosowy, a konkretnie przejście anagenu w telogen. Robimy to przez miejscowe podanie glikokortykosteroidów.

– Czy w leczeniu istotną rolę odgrywa suplementacja?

– Przyznam, że nie bardzo ją lubię. Włączam ją tylko wtedy, gdy pacjent ma wyraźne niedobory. Tak bywa z witaminą D3. Rzadko się zdarza, że pacjentka ma prawidłowy jej poziom. A witamina D3 ma ogromny wpływ na regulację cyklu wzrostu włosów. W badaniach klinicznych udowodniony jest także związek niskiego poziomu ferrytyny (białka, którego zadaniem jest magazynowanie w wątrobie żelaza) z wypadaniem włosów. Przyjmowanie suplementów na własną rękę może być ryzykowne. Niektóre z tych preparatów mogą bowiem fałszować wyniki hormonów tarczycowych i w efekcie sprawić, że terapia nie będzie skuteczna.

Biotyna na włosy i jędrną skórę

– Bardzo popularne u osób tracących włosy są wcierki. Czy można oczekiwać od nich skuteczności?

– Od niektórych – tak. Skuteczne w leczeniu miejscowym są preparaty z Minoxidilem, choć mechanizm działania tego składnika nie został do końca poznany. Prawdopodobnie pobudza porost włosów poprzez zwiększenie przepływu krwi w naczyniach.

– W gabinetach często proponuje się pacjentom ostrzykiwanie skóry głowy, czyli mezoterapię. Czy ten zabieg jest rzeczywiście skuteczny na wypadające włosy?

– Nie do końca jestem o tym przekonana w przypadku podawania do skóry witamin czy innych składników odżywczych. Na pewno udowodnione działanie ma mezoterapia osoczem bogatopłytkowym.

– Na czym polega taki zabieg?

– Pobraną od pacjenta krew należy odwirować, po czym – odseparować osocze, czyli płyn z płytkami krwi. Następnie lekarz wstrzykuje go w skórę głowy igłą. Płytki zawierają wiele substancji aktywnych, które stymulują wzrost i regenerację komórek, odżywiają cebulki, dzięki czemu włosy zaczynają szybciej rosnąć. Pierwszych efektów można się spodziewać po około 3 miesiącach od wizyty u lekarza, co wynika z naturalnego cyklu wzrostu włosów. Najlepiej zrobić 3 zabiegi co 6–8 tygodni.

Wypadają ci włosy? Sprawdź skąd ten problem i jak mu zaradzić

– Zapewne trudniejsze do wyleczenia jest łysienie androgenowe?

– Zdecydowanie. Czasem wymaga leczenia do końca życia. Pierwszym celem jest zatrzymanie utraty włosów. Jeśli pacjent mocno wyłysiał, lekarz nie zdziała cudów. Może zalecić leczenie doustne, które zahamuje produkcję męskich hormonów. Jednak o ile takie leczenie u kobiet nie powoduje większych skutków ubocznych (ale nie wolno zajść w ciążę podczas terapii), u mężczyzn może zahamować libido, wywołać zaburzenia funkcji seksualnych, bóle jąder. Pacjenci z zaawansowanym łysieniem androgenowym mogą zdecydować się na przeszczep.

– Czy kobiety także się na niego decydują?

– Tak, jednak przeszczep wybiera mniej kobiet niż mężczyzn, być może z powodu uciążliwych przygotowań. Konieczne jest ogolenie głowy (obszaru biorczego, czyli okolicy potylicznej oraz obszaru dawczego). Generalnie przy długich włosach przeszczep jest trudny, więc zalecane jest skrócenie włosów, co także jest niełatwe do zaakceptowania przez niektóre kobiety.

– Czy to prawda, że skutecznych przeszczepów dokonują coraz częściej roboty?

– Przeszczepu wciąż można dokonać ręcznie, ale jest to proces niezwykle żmudny. Należy pobrać pasek skóry z okolicy potylicznej, pozyskać z niego mieszki włosowe, potem sprawdzić ich jakość pod mikroskopem i je przeszczepić. Ale w miejscu, z którego została wycięta skóra, pozostaje długa blizna. Potem można ją ukryć pod dłuższymi włosami.

A użycie robota pozwala uniknąć blizny i przebiega sprawniej. Jednym z urządzeń, które po pobraniu pojedynczych mieszków pozostawiają jedynie niewidoczne gołym okiem przerzedzenia, jest robot Artas iX.

Co zrobić, aby mieć lśniące i gęste włosy?

– Jak wygląda i ile trwa taki zabieg na wypadające włosy?

– Skórę znieczulamy zastrzykami z lidokainą. Wprawdzie jej podanie nie jest przyjemne, ale gwarantuje komfort podczas zabiegu. Robot skanuje skórę, wybiera najlepsze mieszki włosowe do pobrania. Potem tworzy miejsca implantacji, jednocześnie chroniąc zdrowe włosy. Nakłuwa obszar wszczepienia, pozostawiając w nim mikroskopijne nakłucia, w których umieszczone zostaną mieszki. Wszystko odbywa się pod kontrolą lekarza.

Artas iX działa bardzo sprawnie, w ciągu godziny może pobrać ponad tysiąc mieszków. Cały zabieg może trwać jednak 6–12 godzin. Robimy oczywiście przerwy na odpoczynek czy obiad. Przeszczep sprawdzi się u pacjentów z łysieniem androgenowym, u osób, które chcą zagęścić przerzedzone włosy, np. u mężczyzn z lekkimi zakolami, oraz u kobiet przed i po menopauzie.

Menopauza w wieku 25 lat? Czy można temu zapobiec?

– Czy taki przeszczep daje gwarancję, że pacjent będzie zadowolony?

– Trzeba się liczyć z tym, że po pewnym czasie te przeszczepione włosy wypadną, ale nie jest to oznaką tego, że zabieg się nie udał. Po zmianie cyklu włosowego na ich miejsce pojawią się nowe. Gdy upłynie 9 miesięcy, będzie można już podziwiać trwałe efekty przeszczepu. Włosy będą już odporne na wypadanie, spokojnie można je poddawać stylizacji.

Warto podkreślić, że ogromną zaletą zabiegu jest to, że nowe włosy nie są podatne na działanie androgenów i nie podlegają obciążeniu genetycznemu tak jak naturalne. Mimo to należy kontynuować standardowe leczenie łysienia androgenowego, by pozostałe naturalne włosy zachowały prawidłową gęstość.

– Czy w każdym rodzaju łysienia można spróbować przeszczepu?

– Nie, taki zabieg nie ma sensu w łysieniu plackowatym, które występuje w postaci łatek, z upływem czasu rozciągających się na całą skórę głowy. Łysienie to spowodowane jest zaburzeniami w układzie odpornościowym, który atakuje mieszki włosowe i zakłóca proces powstawania włosa.

W takim przypadku przeszczepione mieszki się nie przyjmą, bo zostaną unicestwione przez układ immunologiczny pacjenta. Należy raczej wprowadzić leczenie immunosupresyjne, które sprowadza na właściwe tory odpowiedź immunologiczną i hamuje postęp choroby.

Najnowsze artykuły