Strona główna Najnowsze artykuły Dlaczego ziewamy i czemu ziewanie jest zaraźliwe?
Dlaczego ziewamy? Co oznacza ziewanie? Kobieta w nocnej przepasce na oczy ziewa, stojąc na tle różowej ściany.
Strona główna Najnowsze artykuły Dlaczego ziewamy i czemu ziewanie jest zaraźliwe?

Dlaczego ziewamy i czemu ziewanie jest zaraźliwe?

autor: Anna Jarosz

Tu nie ma mocnych. Jeśli nasz rozmówca ziewnie, możemy być pewni, że my także zaczniemy ziewać. Ale na tym nie koniec. Patrząc na ziewającego kota czy psa, także ziewamy. Dzieje się tak, bo ziewanie jest zaraźliwe. Tylko dlaczego w ogóle ziewamy?

Ziewają przedstawiciele wszystkich gatunków, ale nie wszyscy w tym samym celu. U zwierząt ziewanie poprzedza pracę, polowanie, a nawet starania o partnera. Ryby i ptaki, ziewając, straszą przeciwnika lub bronią swojego terytorium. A ludzie? O tym za chwilę. Jedno jest pewne. Tylko człowiek reaguje ziewaniem na ziewanie innych gatunków.

Dlaczego człowiek ziewa? Kilka teorii o tym, dlaczego ziewamy

Dlaczego ziewamy? Co oznacza ziewanie? Dość powszechne jest przekonanie, że najsilniejszym bodźcem, który skłania nas do ziewania, jest widok zmarszczonego nosa i załzawionych oczu ziewającego. Jeśli w grupie ludzi ktoś zacznie ziewać, inni szybko zaczynają go naśladować. Można powiedzieć, że to reakcja łańcuchowa, nad którą trudno zapanować. Inna teoria mówiła o tym, że ziewanie jest niezbędne, aby dostarczyć do mózgu więcej tlenu. Być może pogląd ten zyskałby więcej zwolenników, gdyby nie odkrycie, że ziewamy już w 12. tygodniu życia płodowego. Poza tym, po ziewnięciu nie zmienia się skład chemiczny krwi, a więc ziewanie nie wpływa na dotlenienie mózgu.

Według badań przeprowadzonych przez psychologa prof. Andrew Gallupa (State University of New York) ziewamy, aby ochłodzić mózg. – Dzięki jednoczesnej inhalacji zimnego powietrza i rozciąganiu mięśni otaczających jamę gębową ziewanie zwiększa dopływ chłodniejszej krwi do mózgu i w ten sposób pełni rolę termoregulacyjną – wyjaśnia. Różne badania potwierdziły tę teorię. Pokazały na przykład, że temperatura mózgu po ziewaniu gwałtownie spada, a temperatura otoczenia wpływa na częstotliwość ziewnięć.

Jednocześnie w jednym z eksperymentów ochotnicy z założonym na szyi chłodzącym kołnierzem ziewali rzadziej. Zdaniem uczonego im więcej neuronów w mózgu, tym większa produkcja ciepła, które musi być szybko odprowadzone, aby nasz najważniejszy organ nie uległ przegrzaniu. Na potwierdzenie tego Gallup dodaje, że to wyjaśnia, dlaczego częściej ziewamy latem niż zimą.

Najstarsza teoria dotycząca ziewania pochodzi od Hipokratesa, który uważał, że „ziewanie wypędza z płuc złe powietrze”. Pogląd ten podzielali naukowcy jeszcze pod koniec XIX wieku, twierdząc, że wieczorne ziewanie służy rozciągnięciu płuc, przewietrzeniu ich i przygotowaniu do płytszego i rzadszego oddychania podczas snu. Poranne ziewanie porównywano do piania koguta – miało budzić cały organizm do działania. Poranne ziewanie to forma płynnego przejścia z fazy snu do fazy czuwania.

Prawidłowe oddychanie – czemu jest takie ważne?

Dlaczego ziewanie jest zaraźliwe?

Wiemy już dlaczego ziewamy. Ale czemu ziewanie jest zaraźliwe? Badacze zgłębiający zjawisko ziewania uważają, że zazwyczaj ziewaniem zarażają się ludzie o wyższym poziomie empatii. Często dotyczy to także osób, które są nam bliskie. Ale prof. Meredith Williamson z Texas A&M College of Medicine, która zajmuje się m.in. badaniem ziewania, zauważa, że ziewanie jest mniej zaraźliwe dla osób cierpiących na autyzm czy schizofrenię. Okazuje się jednak, że naśladowanie ziewania to nie tylko nasz przywilej. Badanie przeprowadzone na papugach w State University of New York pokazało, że robią tak także ptaki. Uznano, że w tym przypadku jest to rodzaj społecznej komunikacji.

Podobne wnioski wysnuli badacze obserwujący zachowania lwów. Zwierzęta nie tylko zarażały się ziewaniem, ale powtarzały także inne czynności wykonane przez ziewającego osobnika. Takie zachowania mają, jak się przypuszcza, zwiększyć czujność całego stada. Z kolei u lwów morskich ziewanie jest odpowiedzią na stres i zagrożenie i zazwyczaj pojawia się np. po ataku innego zwierzęcia. Obserwacje domowych psów poczynione przez dr Teresę Romero z Uniwersytetu w Tokio sugerują, że domowi pupile zarażają się od swoich właścicieli ziewaniem i ma to związek z emocjonalnym przywiązaniem do nich.

Za zaraźliwość ziewania odpowiadają neurony lustrzane. To grupy neuronów, które uaktywniają się podczas obserwowania jakiejś czynności u innych osobników. Część tych obserwacji nie wywołuje żadnej motorycznej reakcji naszego ciała. Są jednak takie czynności jak uśmiech czy właśnie ziewanie, które wywołują analogiczną odpowiedź naszego organizmu. Neurony lustrzane są czynnikiem napędzającym naśladownictwo, które leży u podstaw uczenia się u człowieka, na przykład przyswajania języka. Zaraźliwe ziewanie stanowi być może odgałęzienie tego samego popędu naśladowniczego.

Fazy ziewania

Wyróżnia się trzy fazy ziewania:

  1. Bardzo długi wdech – gdy powietrze jest wciągane do naszych płuc, usta bardzo szeroko się otwierają, a nozdrza ulegają poszerzeniu. Powietrze jest wciągane przez usta i nos jednocześnie. Bardzo często podczas wdechu drapiemy się czy przeciągamy. W tym czasie dochodzi do wzrostu ciśnienia krwi. Trwa to zwykle od 4 do 6 sekund.
  2. Chwilowe wstrzymanie oddechu – trwające od 2 do 4 sekund. W tym czasie pobudzana jest praca ślinianek, nasze oczy się mrużą, zachodzą łzami, a mięśnie szyi są napięte. Towarzyszą temu bardzo przyjemne doznania.
  3. Długi wydech – podczas niego powietrze wydostaje się z naszych płuc, a mięśnie ulegają rozluźnieniu. Usta się zamykają i niekiedy towarzyszy temu głośne stuknięcie zębami. Wprawione w ruch przez strumień powietrza struny głosowe zaczynają drgać i wydajemy dziwne dźwięki. Czasem posapujemy, a innym razem mówimy „ooooch”.

Kiedy najczęściej ziewamy?

Z wielu badań wynika, że ziewamy w bardzo różnych sytuacjach – gdy jesteśmy zmęczeni, znudzeni, senni, głodni, nasyceni lub niepewni siebie. Nie ma jednoznacznej odpowiedzi, dlaczego ziewamy, choć sam mechanizm zjawiska został rozpoznany dość dokładnie. Wiadomo na przykład, że zarażamy się ziewaniem około drugiego roku życia, gdy wykształcają się specjalne neuronowe połączenia w mózgu.

Jednocześnie badania pokazują, że ziewanie jest sygnałem wysyłanym przez ciało, by uprzedzić, że może nastąpić pewna zmiana stanu naszego organizmu. Ziewanie jest zgodne z rytmem ciała i pokazuje przejście z jednego stanu do innego. Tak jak dreszcze mówią nam, że należy się cieplej ubrać, ziewanie podpowiada, że np. czas iść spać lub coś zjeść.

Gdy zaczniemy ziewać, nie sposób już powstrzymać tego procesu. Stłumione ziewanie, do którego często się uciekamy, siedząc na oficjalnych spotkaniach, zawsze jest niesatysfakcjonujące i najczęściej po chwili znów przymierzamy się do porządnego ziewnięcia. Jeśli i to częściowo powstrzymamy, rozpoczyna się seria nieudanych ziewnięć, które tak czy inaczej muszą się zakończyć głębokim ziewnięciem. Ale aby doszło do tego, organizm musi wyprodukować swoisty „koktajl na ziewanie”. W jego skład wchodzi wiele substancji chemicznych spokojnie krążących po naszym organizmie. Gdy spotka się ze sobą dopamina, serotonina, tlenek azotu, oksytocyna oraz hormon ACTH – nie ma mocnych, musimy ziewnąć.

Centrum ziewania znajduje się w naszym mózgu, w podwzgórzu. To tu zlokalizowane są neuroprzekaźniki, które wytwarzają neurohormony (dopaminę i oksytocynę), hormon adrenokortykotropowy (ACTH) oraz aminokwas – glicynę. Choć nie ma na to twardych dowodów, uczeni sądzą, że niedobór – przykładowo – dopaminy oraz nadmiar ACTH powoduje ziewanie. U ludzi stężenie hormonu ACTH osiąga wysoki poziom przed zbudzeniem się. To mogłoby tłumaczyć fakt, że po wstaniu z łóżka chętnie się przeciągamy i ziewamy.

Ale dlaczego ziewamy w dzień? Naukowcy przypuszczają, że proces ten zależy od produkcji przez nasz organizm tlenku azotu, który pobudzając komórki pnia mózgu, prowokuje ziewanie. Gdy jesteśmy spięci, znudzeni lub prowadzimy trudną rozmowę, oddychamy nieco płyciej niż podczas relaksu. Wtedy we krwi zwiększa się stężenie dwutlenku węgla. Mózg nie chce dopuścić do niedotlenienia i zmusza nas do uzupełnienia zapasów tlenu, czyli ziewania. Głęboki wdech działa jak pompa ssąca i przyspiesza krążenie krwi. Rośnie ciśnienie i liczba skurczów serca. W pęcherzykach płucnych rozciągniętych głębokim wdechem krew lepiej nasyca się tlenem. Tak wzbogacona płynie również do mózgu, dzięki czemu jest on sprawniejszy.

Hormony szczęścia – jak je podkręcić?

Nadmierne ziewanie – przyczyny

Zwiewanie pobudza różne partie naszego mózgu, co jest korzystne dla całego organizmu. Jest relaksujące, dotlenia organizm, wprowadza nas w dobry nastrój. Ważne jest i to, że podczas ziewania dochodzi do wymiany powietrza we wszystkich pęcherzykach płucnych. Niestety, zbyt częste ziewanie może sygnalizować kłopoty zdrowotne. Lekarze już dawno zaobserwowali, że ludzie, którzy znajdują się w ciężkim stanie, np. po operacji lub wypadku w ogóle nie ziewają. Gdy zaczynają to robić, wracają do zdrowia. Niektórzy uważają nawet, że pierwsze ziewnięcie oznacza przełamanie kryzysu zdrowotnego.

Zazwyczaj częste ziewanie jest związane ze zmęczeniem, przepracowaniem lub późną porą dnia. Ale nasilone ziewanie może wynikać z problemów natury psychiatrycznej. Zdarza się, że jest przejawem zaburzeń lękowych lub towarzyszy nerwicy i depresji. Zwiększoną częstość ziewania obserwuje się także u osób, które zmagają się z różnymi zaburzeniami snu, w tym z bezsennością i bezdechem sennym. Na szczególną uwagę zasługuje hipersomnia, czyli chorobliwa senność. W Polsce cierpi z tego powodu około 5 proc. społeczeństwa.

Hipersomnia polega na odczuwaniu wzmożonej senności, która pojawia się pomimo przespania całej nocy. Senność może występować w trakcie codziennych czynności i aktywności. Nadmierna senność może występować przez kilka dni w okresie wzmożonego wysiłku fizycznego lub intelektualnego. Jeśli jednak utrzymuje się dłużej, warto skorzystać z porady lekarza. Niepokojące powinny być napady senności, które pojawiają się w trakcie rozmowy, podczas ważnego, emocjonującego wydarzenia, na przykład w trakcie egzaminu, czy ważnego spotkania służbowego. Choremu bardzo trudno utrzymać czuwanie w ciągu dnia, zapada w sen podczas zwykłych zajęć. Sen może być bardzo krótki lub trwać pół godziny. Zazwyczaj daje on poczucie regeneracji, chociaż bywa i tak, że drzemki nie zapewniają poprawy samopoczucia.

Częste ziewanie pojawia się także u osób mających problemy z nerkami i wątrobą, z podwyższonym ciśnieniem tętniczym i ze źle wyrównaną cukrzycą. Zaobserwowano także, że częste ziewanie jest charakterystyczne dla osób otyłych. Pojawia się także u pacjentów z zaburzeniami układu sercowo-naczyniowego, cierpiących z powodu migren oraz u chorujących na stwardnienie rozsiane czy epilepsję.

Czasami częstsze niż zwykle ziewanie pojawia się w związku z przyjmowanymi przez nas lekami. Tendencje do generowania takiego zjawiska mają przede wszystkim te leki, po których pacjent może czuć się ospały czy mieć zawroty głowy. Do takich preparatów zaliczane są m.in. środki przeciwdepresyjne (np. leki z grupy inhibitorów wychwytu zwrotnego serotoniny) czy leki przeciwhistaminowe.

Ziewanie może być objawem narzuconej abstynencji (po odstawieniu narkotyków lub rzuceniu palenia). Nie ziewamy w ogóle, gdy cierpimy na niektóre choroby psychiczne, np. chorobę Parkinsona lub schorzenia endokrynologiczne z brakiem dopaminy.

Źródła:

  1. Matacz, M. (2021). Co z tym ziewaniem [wpis na blogu]. Pobrane z https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C87702%2Cco-z-tym-ziewaniem.html
  2. Wichniak, A. (2012). Hipersomnie (nadmierna senność). Pobrane z https://www.mp.pl/pacjent/psychiatria/bezsennosc/71407,hipersomnie-nadmierna-sennosc
  3. Nauklove (b.d.). Dlaczego ziewamy i czemu jest to zaraźliwe? Pobrane z http://www.nauklove.pl/dlaczego-ziewamy-i-czemu-jest-to-zarazliwe/
  4. Nęcki, T. (2019). Co wspólnego z psychiatrią ma bardzo częste ziewanie? Pobrane z https://www.psychiatria.pl/wiadomosc/co-wspolnego-z-psychiatria-ma-bardzo-czeste-ziewanie/24834
  5. Barillé, A. (2007). Płuca: oddychanie. Seria Było sobie życie: ciało człowieka. Warszawa: Hippocampus.

Zgrzytasz w nocy zębami? To może być bruksizm!

Najnowsze artykuły