Strona główna Bądź eko Ciemna strona awokado
Ciemna strona awokado - jak kartele narkotykowe wyzyskują rolników w Meksyku i wycinają lasy deszczowe. Kobieta je awokado stojąc na tle liści bananowca.
Strona główna Bądź eko Ciemna strona awokado

Ciemna strona awokado

autor: Katarzyna Koper Data publikacji: Data aktualizacji:
Data publikacji: Data aktualizacji:

Świat pokochał te pyszne i zdrowe owoce, ale ekolodzy mają z tym duży problem. Gigantyczna uprawa awokado w Ameryce Południowej zajmuje miejsce lasów, co zaburza równowagę w środowisku. W dodatku kontrolujące meksykańskie uprawy kartele narkotykowe wyzyskują miejscową ludność. Jak kupić awokado wyprodukowane w humanitarny sposób?

Biorąc do ręki dorodny owoc awokado, myślisz pewnie, że dojrzewał w pełnym słońcu pod czułą opieką rolnika w Ameryce Południowej, który dzięki temu może wyżywić rodzinę. Cóż, prawda na temat upraw awokado jest niestety znacznie mniej „różowa”.

Nie każde mleko jest eko! Jak wybrać ekologiczne mleko roślinne?

Uprawa awokado w rękach kartelu

Odkąd uprawa awokado stała się bardzo opłacalnym biznesem, popyt na nie wciąż rósł. Dotychczas ubodzy meksykańscy (także chilijscy i peruwiańscy) rolnicy poczuli, że mają swoje „pięć minut” i zaczęli robić wszystko, by zmaksymalizować zyski. Rosnący popyt na awokado i jego wysokie ceny sprawiły, że sprawą zainteresowały się kartele narkotykowe i wkrótce przejęły kontrolę nad większością upraw Meksyku, by czerpać ogromne profity, wyzyskując ciężką pracę miejscowych rolników.

Jak być eko – co możesz zrobić dla planety?

Kartele narkotykowe wykorzystują popyt na awokado, by czerpać zyski z uprawy awokado w Meksyku. Mężczyzna trzyma dwa owoce awokado i pozuje z nimi do aparatu.

Plantacje awokado w miejsce lasów deszczowych

Plantacje awokado wyrastają dziś w Ameryce Południowej i Środkowej jak grzyby po deszczu. Problem w tym, że nie dzieje się to na terenach rolnych, ale leśnych, które karczuje się aby zrobić miejsce dla coraz to nowych plantacji.

Według Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) rocznie, pod uprawy awokado wycinanych jest na świecie od 600 do 1000 hektarów lasów. Ekolodzy załamują ręce nad skutkami takiej rabunkowej gospodarki:

  • ograniczeniem różnorodności biologicznej
  • wyjałowieniem gleby
  • ogromnym zużyciem wody
  • gigantycznym śladem węglowym, jaki pociąga za sobą produkcja awokado na masową skalę

Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że wyprodukowanie kilograma owoców awokado wymaga zużycia aż 600 l wody, którą uprawy awokado odbierają roślinom i zwierzętom. Ponieważ uprawa awokado w Ameryce Południowej zlokalizowana jest również na terenach prawie pustynnych, gdzie dostęp do dużych ilości wody jest problematyczny, hodowcy chwytają się rozmaitych, często niezgodnych z prawem sposobów na jej pozyskanie np. nielegalnie zmieniają koryta rzek czy „podkradają” ją miejscowej ludności.

Ponadto uzyskanie owoców odpowiedniej jakości, które na dodatek są w stanie przetrwać transport na bardzo długich dystansach wymaga użycia dużej ilości nawozów sztucznych i pestycydów.

Dbasz o środowisko? Sprawdź, dlaczego powinnaś unikać oleju palmowego

Ślad węglowy awokado

Ale to nie wszystkie ekologiczne minusy, jakie niesie ze sobą uprawa awokado. Ponieważ ten egzotyczny owoc, aby trafić na stół smakosza w Europie czy Kanadzie czy Australii musi pokonać tysiące kilometrów mając w tym czasie zapewnioną odpowiednią temperatur i wilgotność ich warunkach, pociąga to za sobą ogromny ślad węglowy.

Obliczono, że wyprodukowanie 2 sztuk awokado jest równoznaczne z wyemitowaniem do atmosfery 850 g dwutlenku węgla, podczas gdy w przypadku dwóch bananów to zaledwie 160 g.

Aby zredukować ślad węglowy związany z uprawą awokado trzeba by ten egzotyczny owoc hodować w Polsce. Niektórzy próbują nawet wysadzać do gleby pestki i owszem czasem nawet coś z nich wyrasta, ale niestety w naszym klimacie nie owocuje.

Olej kokosowy na włosy – hit czy wielka ściema?

Awokado w skrzynkach gotowe do eksportu. Jak uprawa awokado wpływa na środowisko i życie rolników w Ameryce Południowej?

Problem etyczny: kupować awokado czy nie?

Świadomym konsumentom, którzy nie chcą przyczyniać się do rujnowania dziedzictwa przyrody w Meksyku, Peru i Chile, związanego z produkcją awokado na masową skalę, ekolodzy radzą ograniczenie konsumpcji owoców pochodzących z tamtych rejonów. Wybierając owoce pochodzące z Izraela, Republiki Południowej Afryki lub Sycylii nie przyłożymy się do wyzysku meksykańskich rolników i wspierania interesów mafijnych, ale nie pomożemy środowisku rujnowanemu przez gigantyczne uprawy awokado.

Dlatego choć ma ono wyjątkowe walory odżywcze i smakowe, to lepiej nie przesadzać z jego konsumpcją. Podnosząc słupki sprzedaży przyczyniamy się pośrednio do jeszcze większej produkcji awokado na świecie. A przecież nie jest nam niezbędne do życia! W sałatce czy koktajlu z powodzeniem możemy zamienić je na rodzime orzechy, które podobnie jak awokado mają w sobie mnóstwo zdrowych tłuszczów i tak jak ono gwarantują długotrwałe uczucie sytości.

Co jeszcze możemy zrobić jako konsumenci? Na przykład poszukiwać na sklepowych półkach owoców oznaczonych certyfikatem „Fair Trade” (czyli sprawiedliwy handel) oraz informacją, że pochodzą ze zrównoważonych upraw. Niestety niełatwo takie znaleźć w polskich supermarketach. Nie pozostaje więc nic innego niż próbować wpływać na importerów, by nie kupowali awokado wyprodukowanego na skutek nielegalnego wylesiania, „podkradania” wody miejscowej ludności, wyzysku rolników czy mafijnych interesów.

Czy polskie plony są toksyczne, a pestycyd chloropiryfos groźny?

Najnowsze artykuły