Strona główna ZdrowiePsychologiaTerapia parZwiązki Dlaczego boimy się kochać, czyli lęk przed miłością

Dlaczego boimy się kochać, czyli lęk przed miłością

autor: Maja Nowicka

Niektórzy boją się pająków, inni mają lęk wysokości. Ale jest też grupa osób, które cierpią na filofobię, czyli unikają zakochiwania się i wchodzenia w bliskie relacje. Skąd ten strach i czy da się go opanować?

Strona główna ZdrowiePsychologiaTerapia parZwiązki Dlaczego boimy się kochać, czyli lęk przed miłością

„Lepiej, żeby nie zapraszał mnie na randkę”, „To, że mi się podoba, nic nie znaczy”, „Wyznał mi miłość, ale czy to ma jakieś znaczenie?”… Czy to zwykłe rozterki, przelotne wątpliwości, czy może paraliżujące uczucie, które nas zablokuje i nie pozwoli się zakochać „po uszy”? Może to właśnie jest filofobia.

Fobie, czyli zaburzenia lękowe, są różne i zdarzają się dosyć często. Nieraz słyszymy, że ktoś ma agorafobię (lęk przed otwartą przestrzenią), akrofobię (lęk wysokości), arachnofobię (lęk przed pająkami). Wydaje się nam, że lęk można odczuwać tylko przed czymś, co rzeczywiście może być przerażające.

Ale jak można odczuwać strach przed czymś przyjemnym? Otóż można. Niektórzy mają chorofobię, czyli lęk przed tańcem, albo colligafobię – lęk przed pakowaniem bagaży, więc jednocześnie jakże miłymi wakacyjnymi wyjazdami! Coraz więcej osób mierzy się też z filofobią, czyli lękiem przed zakochaniem się, emocjonalnym zaangażowaniem, wejściem w bliskie, intymne relacje.

Czym jest filofobia?

Wbrew pozorom nie jest to nowa fobia. I wcale nie przyszła wraz z rozwojem technologii, która sprzyja izolacji społecznej, czy też z pandemią, która zmuszała nas do izolacji. Okazuje się, że jak świat długi i szeroki ludzie unikali i nadal unikają zakochiwania się i wchodzenia w bliższe relacje z drugą osobą.

Fakt, termin filofobii ma raptem 50 lat, bo w literaturze psychologicznej zaczął się pojawiać dopiero w latach 70. XX wieku. Nadal jednak chętniej mówimy o zdeklarowanych singlach czy osobach nieśmiałych niż o chorych, którzy przeżywają psychiczne i fizyczne cierpienie spowodowane tym, że niejako z wyboru żyją w pojedynkę. Sporo osób wstydzi się przyznać, że odczuwa trudny do opanowania lęk przed miłością.

Termin „filofobia” wywodzi się od greckich słów filos – ukochany, przyjaciel i phobos – strach. Filofobia to strach przed zakochaniem i byciem z drugą osobą w związku, strach przed bliskością. Często czujemy go dlatego, że kiedyś przeżyliśmy i utraciliśmy miłość. Więc w pewnym sensie jest to też lęk przed utratą i byciem samym, często także strach przed zranieniem. Osoba cierpiąca na filofobię nie tylko tłumi wewnętrzne uczucia, ale też unika miejsc, w których może napotkać zakochanych ludzi, typu park, kawiarnia czy kino. Ma ogromne trudności z nawiązywaniem bliskiej relacji, z emocjonalnym zaangażowaniem, nawet kiedy bardzo tego pragnie. Może być to stan na tyle poważny, że ostatecznie prowadzi do samotności.

Skąd się bierze lęk przed miłością?

Jak można bać się miłości? Czy możliwy jest strach przed radosnym, unoszącym uczuciem, jakim jest zakochanie? Przecież odczuwanie przyspieszonego bicia serca na widok drugiej osoby jest takie przyjemne! Jest, tyle że nie dla każdego.

Strach przed miłością częściej dotyka osoby, które mają za sobą trudne miłosne doświadczenia. To mogą być rozwodnicy, którzy zostali zranieni, oszukani, porzuceni. Ale również osoby, które przeżyły śmierć ukochanej osoby. Z powodu silnych, bolesnych emocji zamknęły one furtkę do swojego serca.

Filofobia nie oszczędza też osób o niskim poczuciu własnej wartości. To dlatego przyczyn filofobii można doszukiwać się także w doświadczeniach z dzieciństwa. Może brakowało bezpiecznej więzi z rodzicami, rodzeństwem? Może w pierwszych latach życia osoby te czuły się opuszczone i samotne? Filofobia częściej dotyka osoby, które pochodzą z rodzin dysfunkcyjnych, w których na przykład był problem alkoholowy. To mogą być dorosłe dzieci alkoholików (DDA) z zaniżonym poczuciem własnej wartości.

Z niezaspokojonymi dziecięcymi potrzebami wchodzimy w dorosłość. Ciążą nam one. Dopóki się tego nie pozbędziemy, nie zrzucimy z siebie tego ciężaru, każdy partner będzie nas rozczarowywał, żaden nie będzie wydawał się nam wystarczająco dobry.

Może to być też po prostu przewlekły lęk – nieuzasadniony i uporczywy. Filofobia jest naszą tarczą przez spodziewanym atakiem z zewnątrz. Rozwijamy ją w sobie, by chronić siebie przed zranieniem i zminimalizować potencjalne ryzyko doznania krzywdy.

Jakie są objawy filofobii?

Najbardziej wyrazistym symptomem filofobii jest unikanie nawiązywania relacji i wynikająca z tego samotność. Ale bywa też tak, że świadomie wchodzimy w związek, ale z osobą, która nie do końca się angażuje, jest jakby nieobecna emocjonalnie, więc w zasadzie od początku czujemy, że wcześniej czy później nas opuści. A sytuacja, w której jesteśmy opuszczeni i zostajemy sami, tylko umacnia w nas lęk przed poszukiwaniem kolejnego ukochanego i próbami nawiązania głębszej relacji.

Objawem lęku przed miłością może być także unikanie wszelkich kontaktów z innymi. Z obawy przed zbliżeniem nie chodzimy na spotkania towarzyskie, nie nawiązujemy relacji społecznych i stopniowo wycofujemy się z normalnego życia, aby uniknąć potencjalnego cierpienia. Zdarza się, że bliscy osoby cierpiącej na filofobię starają się zaaranżować sytuacje, w których mogłaby poznać partnera lub partnerkę. A to dodatkowo pogarsza stan zdrowia osoby cierpiącej na to zaburzenie lękowe.

Odczuwaniu niepokoju i lęku przez wejściem w relację towarzyszą też objawy somatyczne. Może to być np. kołatanie serca, duszności, drżenie rąk, bóle brzucha, uderzenia gorąca czy nadmierna potliwość.

Czy można pokonać filofobię – i jak to zrobić?

Fobia jest traktowana przez specjalistów jako zaburzenie nerwicowe, które charakteryzuje się uporczywym, często nieuzasadnionym lękiem przed określonymi sytuacjami bądź przedmiotami. Osoba, która ma jakąś fobię, nie daje rady normalnie funkcjonować, jeśli dopada ją strach.

– Filofobia jest definiowana jako lęk przed zakochaniem, utrudniający lub uniemożliwiający tworzenie bliskich więzi – mówi dr Mateusz Grzesiak, psycholog i wykładowca Akademii WSB. – Nie jest jednostką chorobową wymagającą leczenia, więc adekwatnym kierunkiem jest psychoterapia. Bazuje na negatywnych i nieprzerobionych doświadczeniach z przeszłości, które należy zdiagnozować i zaadresować, by móc tworzyć zdrowe relacje partnerskie.

Przede wszystkim nie można tłumić w sobie lęku. Udawanie, że nie mamy problemu, jest tylko odwlekaniem w czasie zderzenia się z narastającą „katastrofą”. Już samo uświadomienie sobie, że mamy filofobię, to duży krok do sukcesu, czyli przepracowania doświadczeń, by ruszyć do przodu bez niszczącego nas bagażu emocjonalnego. Ważne jest, by się sobą zaopiekować, nie złościć się na ten lęk, lecz wykorzystać go w konstruktywny sposób. I tu cenna jest pomoc specjalisty. Psychoterapia pomoże wyjaśnić, w czym jest problem, czyli skąd pochodzi strach przed miłością, oraz obniżyć towarzyszący nam lęk.

W zmianie negatywnych myśli i przekonań osoby doświadczającej lęku przed bliskością nieoceniona jest terapia poznawczo-behawioralna. Umożliwia ona przepracowanie przyczyn behawioralnych problemu. Daje poczucie, że nie jesteśmy bezradni wobec tego, co nas dotyka, i dzięki temu obniża poziom lęku. Jeśli filofobia doprowadzi do depresji, należy wprowadzić farmakologię, ale o tym decyduje już psychiatra. Pomocne są wówczas leki przeciwdepresyjne i przeciwlękowe.

Źródła:

  1. Stahl, S. (2021). Jak nie bać się bliskości? O budowaniu dobrych relacji. Kraków: Wydawnictwo Otwarte.
  2. Lavine, A., Heller, R. (2020). Partnerstwo bliskości. Jak teoria więzi pomoże ci stworzyć szczęśliwy związek. Łódź: Wydawnictwo Feeria.
  3. Barrada, A., Bemis, J. (2022). Pokonać lęki i fobie. Jak radzić sobie z niepokojem i napadami paniki. Gdańsk: Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne.
  4. Gryżewski, A., Sitkowska, S. (2020). Niekochalni. Lęk przed bliskością. Poznań: Wydawnictwo Rebis.

Zobacz także: Jak nieuzdrowiona relacja z rodzicami wpływa na nasze dorosłe życie? Czy da się wyleczyć z ran odniesionych w dzieciństwie?

Podobne artykuły