Strona główna Najnowsze artykuły Narty biegowe – jak zacząć?
Strona główna Najnowsze artykuły Narty biegowe – jak zacząć?

Narty biegowe – jak zacząć?

autor: Beata Sadowska

Od kilku lat dzielę swój czas między Warszawę, gdzie pracuję, a alpejskie Chamonix, gdzie ładuję baterie w naturze. Tu, w górach, sport jest tak powszechny jak w mieście jazda autobusem. 4-letnie smyki w ramach zajęć z WF-u chodzą na biegówkach. Szkoła wypożycza im narty biegowe, a rodzice mają zapakować okulary przeciwsłoneczne, jakąś przekąskę i wodę. Wygląda to uroczo: stado małych, kolorowych pingwinów na biegówkowych trasach. Takim pingwinem zostałam w zeszłym roku i ja.

Patrzyłam, jak za naszym domem śmigają narciarze na wąskich deskach, i pomyślałam, że to może być moja zimowa medytacja w ruchu. Kiedy jest ciepło, odpoczywam, biegając (a dokładniej: męczą się mięśnie, a głowa zalicza totalny reset). W mroźne dni też zatęskniłam za tym uczuciem.

Nordic walking dla początkujących

Narty biegowe? Czemu nie!

Nigdy wcześniej nie próbowałam, ale uznałam, że skoro dzieci dają radę, to i mnie się uda. Pierwszy raz poszłam na żywioł. Okazało się, że kursy dla początkujących skończyły nabór kilka miesięcy temu, więc musiałam sobie poradzić sama. Jedno wiedziałam na pewno – zamawiam narty biegowe dla początkujących, żeby nie hołdować zasadzie: więcej sprzętu niż talentu.

Podpytałam, zorganizowałam – i siup, na trasę. Postanowiłam wykupić sobie sezonowy karnet na okoliczne biegówkowe trasy, bo czułam przez skórę, że ta aktywność będzie moja. Jak bieganie. Nie pomyliłam się! 

Początki? Zabawne! Nie wiedziałam, że inne są narty do stylu klasycznego i do „łyżwy”, więc nie szło mi, oj, nie szło! Nie zauważyłam, że do nart biegowych mam przyklejoną folię, i pękałam ze śmiechu, kiedy na trasie coś zaczęło mi się odklejać od płóz. Nie wiedziałam, jak wpiąć buty i jak ustawić ciało do zjazdu, więc lądowałam w zaspach śnieżnych.

Slow jogging – japoński sposób na długowieczność

Dlaczego nie zrezygnowałam z biegówek?

Bo biegówki to wolność i przestrzeń w głowie. Jestem tylko ja, mój oddech i natura. To zdrowy egoizm i czas, którego nikt mi nie zabierze. Myśli układają się w głowie, znajduję brakujący puzzel albo… (i ten stan kocham najbardziej) nie myślę o niczym. Odpoczywam w ruchu. Bo ładuję w ten sposób moje baterie. Bo pojawiają się endorfiny. Bo solidnie się męczę i czuję, że mam mięśnie. Bo odpoczywam w ciszy. Bo mam wokół piękną naturę. Bo to „szu, szu, szu” i mój oddech przynoszą spokój i ukojenie.

Norwescy naukowcy twierdzą, że osoby regularnie śmigające na nartach żyją średnio… o 14 lat dłużej! Robi wrażenie, prawda? Na biegówkach pracują nogi, pracują ręce (kije), pracuje 90 proc. mięśni! Po biegówkowym sezonie wzrośnie twoja wytrzymałość, a o zadyszce podczas podbiegania do autobusu możesz zapomnieć. Dla płuc i układu oddechowego to najlepszy prezent!

Jazda na nartach – jak się przygotować?

Narty biegowe – jak zacząć?

Na pewno spokojnie i od sprzętu dla początkujących. Kupując narty biegówki (choć najłatwiej najpierw je wypożyczyć), poproś o pomoc specjalistę. Inne narty biegowe dobieramy do techniki łyżwowej, inne – do stylu klasycznego. Narty biegowe do techniki łyżwowej średnio są o 10–15 cm krótsze niż te drugie. Nie wzrost, a głównie waga decyduje o długości nart. Ważne są też twoje umiejętności.

Najlepiej zacząć od stylu klasycznego i nastawić się na spacer na nartach. Nie, nie musisz jechać w góry i nie musisz inwestować w drogie deski! Wystarczy park i kilka centymetrów śniegu na trawie, więc nie masz wymówki!

Na pewno warto wziąć kilka lekcji u instruktora albo umówić się z kimś, kto już potrafi poruszać się na biegówkach. Możesz też obejrzeć filmiki w internecie – ja zaczynałam właśnie od tego. Dziś już wiem, jak ogromną rolę w biegówkach odgrywa technika. Mała zmiana i nie dyszę jak lokomotywa, nie męczę się jak wyścigowy koń i nie wyglądam po pięciu minutach na trasie jak dorodny burak.

W końcu trafiłam na kurs “narty biegowe dla początkujących” i w tym roku zapisałam się znowu. Bezcenna wiedza, jak czerpać frajdę ze sportu, który może być dla każdego: od malca po bardzo dojrzałych ludzi (styl klasyczny). Tu, w górach, to norma, że na trasie spotykam wysportowane babcie i dziadków. Piękne to jest! Spróbuj, naprawdę warto. Lepsza forma i uśmiech gwarantowane!

Morsowanie – praktyczne wskazówki

Biegówki – co ze sobą zabierać?

Zawsze coś do picia i jakąś małą przekąskę (zupełnie jak „pingwiny”). To mogą być suszone daktyle, zdrowy baton z musli albo izotonik, który da nam power. Najbardziej lubię ten domowy: do wody dodaj miód, cytrynę i szczyptę soli

Najlepiej ubrać się na cebulkę, ale nie należy przesadzać z warstwami. Biegówki są jak jogging: szybko się rozgrzewasz, więc najłatwiej zdjąć jakąś warstwę i zawiązać wokół pasa. Dobrze też mieć ze sobą sportowy pas na biodra, do którego zapakujemy telefon, dokumenty i wodę. Są takie z izolacją, które chronią nasze napoje przed zamarznięciem. Reszta to już nasz zapał, dobry humor, endorfiny i ogromna dawka zdrowia.

Biegówki, tak jak bieganie zimą, hartują nas i wzmacniają naszą odporność. Ważne tylko, aby podczas mrozu nie zasłaniać ust szalikiem: para zamienia się w wodę, ta zamarza i koniec końców wdychamy jeszcze zimniejsze powietrze. I ważne, żeby po treningu narzucić na siebie ciepłą kurtkę, a po powrocie do domu – od razu się przebrać. I pamiętajcie o nakryciu głowy: najwięcej ciepła ucieka nam właśnie przez brak czapki

Do zobaczenia na trasie!

Hartowanie organizmu

Najnowsze artykuły