Strona główna Zdrowie Morsowanie – moda na zdrowie w czasach pandemii
Morsowanie - moda na zdrowie. Magdalena Pinkwart morsuje w zalewie.
Strona główna Zdrowie Morsowanie – moda na zdrowie w czasach pandemii

Morsowanie – moda na zdrowie w czasach pandemii

autor: Sergiusz Pinkwart

Gdy nie działają siłownie, szczepienia idą w żółwim tempie, ludzie zwrócili się ku najbardziej oczywistemu rozwiązaniu – starają się dbać o odporność. Jeśli nie próbowałaś morsowania, masz jeszcze kilka tygodni zimy, by dołączyć do tych, którzy pokochali zimne kąpiele. O morsowaniu piszą Magdalena i Sergiusz Pinkwart.

Moda na morsowanie

Na plaży w Brzeźnie ruch jak w lipcu, a jest przecież środek zimy. Temperatura powietrza to miłe plus pięć stopni, ale woda jest zimna, jak za kołem polarnym – ledwo półtora stopnia Celsjusza. Na piasku plażowicze rozkładają koce, zrzucają kurtki, swetry i ocieplane spodnie. Zostają w czapkach, rękawiczkach i – oczywiście – kostiumach kąpielowych.

Rozgrzewają się, biegając wzdłuż lizanego falami brzegu. Podskakują wymachując ramionami lub – co sprawniejsi – ćwicząc pompki i wykonując przysiady. Nie za długo – tylko tyle, by rozgrzać mięśnie, a nie spocić się, bo to już wychładzanie organizmu. A potem wbiegają do lodowatej wody.

Gdańszczanie, którzy przyszli tu na niedzielny spacer, kręcą głowami z niedowierzaniem. Co niektórzy pukają się w czoło. Moda na morsowanie szturmem zdobyła serca wielu Polaków, ale nie wszyscy rozumieją o co w tym całym zamieszaniu chodzi. Choć wśród stojących na brzegu sceptyków, prawie każdy w głębi ducha zastanawia się, czy nie warto byłoby się przyłączyć do wesołej gromady? W końcu nie mamy w czasach pandemii zbyt wielu rozrywek, a „wariaci” wskakujący w lutym do morza, wydają się zdrowi jak ryby i szczęśliwi jak mało kto…

Poczucia wspólnoty nie ma co lekceważyć. Wielu, nawet wytrawnych morsów przyznaje, że myśl o zimnym prysznicu w domowej łazience nie sprawia im żadnej przyjemności. A na cotygodniowe spotkania z gromadą innych morsów, czekają z niecierpliwością i są gotowi do wielu poświęceń, by dotrzeć w odpowiednim czasie na miejsce zbiórki i niezależnie od pogody, zanurzyć się wraz z przyjaciółmi w lodowatą toń.

Morsowanie – jak zacząć morsować, aby zwiększyć odporność?

Co to jest morsowanie?

Nie każda zimna kąpiel jest morsowaniem. Według najpowszechniejszej definicji to jedynie zanurzenie się w otwartym akwenie na świeżym powietrzu, ale pandemia spowodowała pewne rozluźnienie kanonicznych zasad. Jeśli jesteś akurat na kwarantannie, dozwolone jest morsowanie w wypełnionej zimną wodą beczce w ogródku. Ale koniecznie pod chmurką. Morsować można pomiędzy październikiem a kwietniem, gdy temperatura wody nie przekracza ośmiu stopni Celsjusza.

Kto może morsować?

Morsowanie to przygoda dostępna dla wszystkich. Może ją zacząć każdy w ogólnie dobrym stanie zdrowia, już w wieku kilku lat (oczywiście pod okiem opiekunów) i kontynuować tę pasję do sędziwego wieku.

Przeciwskazaniami do zanurzania się w lodowatej wodzie są jednak:

Morsowanie - moda na odporność i zdrowie. Jak zacząć morsować, aby wzmocnić organizm?

Fot. Sergiusz Pinkwart

Po co w ogóle morsujemy?

Morsowanie poprawia kondycję, odporność, prowadzi nie tylko do wyleczenia wielu dolegliwości, jest przede wszystkim stosowane jako profilaktyka. Hamuje procesy starzenia, ujędrnia skórę i działa odmładzająco na organizm. Jeśli jednak masz jakieś problemy zdrowotne – zanim rozpoczniesz morsowanie – skonsultuj się z lekarzem.

Jak zacząć morsować? Jak zaplanować pierwsze morsowanie?

Przygotowania warto zacząć od znalezienia odpowiedniego towarzystwa. Na pewno w twojej okolicy jest grupa morsowa, warto do niej dołączyć i skorzystać z ich doświadczeń i sprawdzonych miejsc. Należy także pamiętać, że w otwartych akwenach nigdy nie powinniśmy pływać sami.

Bardzo dobrym pomysłem jest morsowanie w podróży – my morsowaliśmy w Polsce, Wielkiej Brytanii, na Islandii, w Szwecji, Laponii, na Słowacji, piękne miejsca do morsowania są także na Wyspach Owczych. Morsować można w jeziorze, w morzu, rzece, czy zimnym basenie. Najważniejsze jest bezpieczeństwo więc trzeba znać warunki panujące w danym akwenie – np. silne prądy w rzece lub pływy w morzu.

Jeśli morsujemy w miejscu, gdzie są duże różnice podczas przypływów i odpływów, w morzu można zanurzyć się tylko w określonych godzinach – nigdy w czasie odpływu.

Hartowanie organizmu

Morsowanie – co ze sobą zabrać?

  • kostium/kąpielówki – wystarczą zwykłe, jakich używasz na basenie
  • buty chroniące stopy przed skaleczeniem i szybszym wychłodzeniem stóp (mogą być neoprenowe, choć doświadczone morsy raczej unikają takich “ogrzewaczy”. Mogą je też zastąpić zwykłe tenisówki lub klapki, ale mocowane także na pięcie – typu crocsy).
  • ręcznik – najlepiej duży kąpielowy; oprócz szybkiego wysuszenia ciała jest pomocny przy osłonięciu się podczas przebierania. Może być oprócz niego także szlafrok.
  • karimata – zapewnia komfort termiczny stóp przed i po kąpieli. Pozwala na zabezpieczenie rzeczy na czas kąpieli. Jeśli pada deszcz lub śnieg przyda się również zabezpieczająca folia lub nieprzemakalna torba.
  • czapka i rękawice – zabezpieczenie głowy przed utratą nadmiaru ciepła jest bardzo ważne, a ogrzane dłonie pomagają sprawnie się ubrać.
  • termos z gorącym napojem (np. herbatą) – kubek herbaty po morsowaniu to czysta przyjemność.
  • krzesełko turystyczne – dla ceniących sobie komfort przebierania się przed i po kąpieli. Składane krzesełko pozwala wygodnie włożyć skarpety i buty a także odpocząć przy ognisku.
  • dresy lub legginsy – najlepiej ubrać się w wygodny, ciepły strój, który po kąpieli łatwo założyć na zimne i lekko wilgotne ciało.
  • założyć, ciepłe, najlepiej wełniane skarpety i buty – oprócz dłoni szczególnie podatne na wychłodzenie są stopy. Grube skarpety i ciepłe buty pozwolą szybko i sprawnie przywrócić komfort termiczny.
Na czym polega morsowanie? Morsy w różnym wieku kąpią się w zimnej wodzie w Anglii.

Fot. Sergiusz Pinkwart

Jak się przygotować do wejścia do lodowatej wody?

O wiele łatwiej nam znieść szok termiczny gdy mamy ogólnie dobrą kondycję fizyczną i jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że bycie „fit” wymaga pewnych poświęceń i wysiłku. Dlatego w miesiącach letnich, gdy nie morsujemy, warto jest dbać o swoje ciało, mięśnie i kondycję.

Pomoże nam:

  • siłownia
  • jogging
  • jazda na rowerze
  • wędrówki górskie
  • dłuższe spacery

Niektórzy eksperci polecają hartowanie się za pomocą regularnie stosowanych zimnych pryszniców, ale dla nas zimne prysznice były większym wyzwaniem, niż wejście do lodowatego morza, czy jeziora.

W dniu morsowania trzeba się dobrze wyspać i zjeść lekkie śniadanie (najlepiej wysokobiałkowe). Nie należy wchodzić do wody na czczo, ani tuż po dużym posiłku.

Po przybyciu na miejsce morsowania robimy krótką rozgrzewkę. Nie chodzi o to, by się spocić, a jedynie przyspieszyć krążenie i podnieść tętno. W celu wzmocnienia mechanizmu termoregulacji ważne jest odpowiednie zaopatrzenie organizmu w tlen.

Termoregulacji nie zapewni gorąca herbata, tak więc picie gorących napojów nie zastąpi rozgrzewki. Polecamy krótką przebieżkę, a następnie ćwiczenia ogólnorozwojowe w krótkich seriach (wymachy ramion, krążenie bioder, pajacyki, przysiady, podskoki).

Morsowanie – jak wygląda wejście do wody?

Najważniejszy jest sam moment zanurzenia i zadziałanie mechanizmu termoregulacji. Zimowe kąpiele wykluczają stopniowe oswajanie się z wodą. Do wody należy wchodzić pewnym, równym krokiem, ale spokojnie. Stawiaj uważnie kroki, bo na dnie mogą być kamienie i nierówności. Oddychaj głęboko, normalnym rytmem (zbyt krótki i szybki oddech niesie ryzyko hiperwentylacji).

Sauna na odporność. Jak korzystać z sauny?

Jak długo można przebywać w wodzie?

Odczucie zimna, a co za tym idzie czas przebywania w zimnej wodzie, dla każdego może być zupełnie inny. Początkujący nie powinni jednak przebywać w wodzie zbyt długo, lecz obserwować swój organizm i wydłużać stopniowo długość zanurzenia podczas kolejnych morsowań.

Obciążenie dla organizmu zależy od:

  • budowy ciała
  • długości pobytu w wodzie
  • temperatury wody

Bez większego ryzyka wychłodzenia możesz zastosować zasadę, że ile stopni ma woda, tyle minut możesz w niej przebywać – czyli 0-1 st.C do 1 minuty, 2 st.C – do 2 minut, itd. Zaawansowane morsy mogą pozwolić sobie na dłuższą kąpiel, pływanie, a także na całkowite zanurzenie (tzw. “reset”).

Gdy już wejdziesz do wody, zamiast stać z rękami podniesionymi do góry warto się trochę poruszać, poskakać, a nawet popływać. Pamiętaj jednak – prawdziwe, prozdrowotne morsowanie nie polega na biciu rekordów w długości przebywania w wodzie! Najważniejszy jest komfort i bezpieczeństwo.

Krioterapia – co warto o niej wiedzieć?

Grupa morsów rozgrzewa organizm po morsowaniu.

Fot. Sergiusz Pinkwart

Co po morsowaniu?

Po wyjściu na brzeg należy się jak najszybciej wysuszyć i ubrać. Masz do dyspozycji tzw. “złote pięć minut”, podczas których organizm nie odczuwa zimna. Wtedy trzeba szybko wytrzeć się ręcznikiem i przebrać w ciepłe, komfortowe ubranie (zmarzniętymi rękami dużo łatwiej założyć luźne dresy niż obcisłe dżinsy).

Jeżeli przesadzisz z długością morsowania, albo będziesz zwlekać z ubraniem się, nawet założenie skarpetek czy zawiązanie butów może okazać się problematyczne. Po przebraniu możesz już delektować się ciepłem ogniska, herbatą i dobrym towarzystwem

Najnowsze artykuły