Strona główna ZdrowiePsychologia Samotność w związku

Samotność w związku

autor: Jolanta Zakrocka Data publikacji: Data aktualizacji:
Data publikacji: Data aktualizacji:

Masz partnera, żyjecie pod jednym dachem, macie rodzinę i wspólne sprawy, a mimo to dokucza ci uczucie osamotnienia? Jakie mogą być przyczyny samotności w związku i małżeństwie? Czy da się przywrócić utraconą bliskość? Rozmawiamy o tym z psychoterapeutką Joanną Godecką.

Strona główna ZdrowiePsychologia Samotność w związku
samotność w związku

Gdy w związku brakuje miłości

– Samotność w związku wcale nie jest rzadkim zjawiskiem – mówi psychoterapeutka. – Zdarza mi się pracować z osobami, które mają tak silne poczucie osamotnienia, że poważnie zastanawiają się nad rozstaniem. I czasem to jest najlepsze wyjście. Nie jestem zwolenniczką tkwienia w związkach, w których nie czujemy się szczęśliwi, które nas nie satysfakcjonują. To z reguły relacje, w których nie ma i nigdy nie było miłości. Często mylimy ją z fascynacją, zauroczeniem, zaciekawieniem, pociągiem do drugiej osoby. Te uczucia z czasem mijają. Tymczasem prawdziwa miłość polega na tym, że chcę dla mojego partnera jak najlepiej, a on chce jak najlepiej dla mnie. Jeśli poświęcam drugiej osobie uwagę, troszczę się o nią, angażuję się w jej życie, żadne z nas nie będzie czuło się osamotnione. Poradzimy sobie w różnych sytuacjach. Jednak gdy przestajemy o siebie nawzajem dbać, oddalamy się od siebie, w naszym związku zaczyna brakować troski i zrozumienia, prędzej czy później któreś z nas poczuje się samotne.

Niezaspokojona potrzeba bliskości

– Tym, co sprawia, że nie czujemy się samotni w związku, jest bliskość i poczucie bezpieczeństwa – tłumaczy Joanna Godecka. – Jeśli jednak zbudujemy naszą relację tylko na zauroczeniu albo zdecydujemy się na małżeństwo z rozsądku, np. ponaglani tykaniem biologicznego zegara, ta bliskość może się nigdy nie pojawić. Znam wiele par, które żyją razem, ale tak naprawdę osobno. Każdy z partnerów ma własne sprawy, swoje problemy, można powiedzieć, że tworzą dwa układy zamknięte. Sporo takich związków dość szybko się rozpada. Ale są też takie, które trwają mimo wszystko, choć z każdym dniem czujemy się w nich coraz mniej szczęśliwi. Poczucie osamotnienia pojawia się, gdy w naszej relacji brakuje wzajemnej otwartości, umiejętności dzielenia się autentycznymi myślami i odczuciami z drugą osobą.
– Wyobraźmy sobie na przykład, że żona lub mąż jest pracoholikiem, wiecznie przebywa poza domem, wraca późno i pada ze zmęczenia – ciągnie ekspertka. – Gdy druga osoba chce porozmawiać, przytulić się, potrzebuje jakiejś bliskości, ta mówi: „Daj spokój, jestem zmęczony/zmęczona, chcę położyć się spać” albo: „Muszę jeszcze skończyć prezentację na jutro…”. Takie ciągłe odsuwanie nieuchronnie prowadzi do uczucia samotności u partnera, a w niektórych przypadkach popycha go nawet do uciekania w nałogi. I sprawia, że dzielący ich dystans jeszcze się pogłębia.

Wspólne życie, wspólne sprawy

Bliskość czasem gubi się w natłoku codziennych obowiązków. Zabiegani, zajęci pracą, dziećmi, zamknięci w swoim własnym, osobnym świecie, oddalamy się od siebie. I choć porozumiewamy się w sprawach codziennych, każde z nas funkcjonuje obok tego drugiego. Krok po kroku z biegiem lat nasza więź słabnie. Poczucie, że nie możemy już, tak jak dawniej, liczyć na zainteresowanie partnera, empatię, zrozumienie, staje się przyczyną naszej samotności w związku.

Oczywiście, ważne jest, żeby każde z nas miało swoje życie – przyznaje psychoterapeutka. – Jednak równie istotne są jego wspólne części, pasje, tematy, które nas łączą. Musi być coś, co robimy razem – choćby miało być to tylko oglądanie ulubionego serialu czy spacery w parku. Przy okazji rozmawiamy, dzielimy się refleksjami, słuchamy, co partner ma nam do powiedzenia. Tak też podtrzymuje się bliskość.

Czasami kobieta tak bardzo wchodzi w rolę matki, że zapomina o partnerze, traktuje go wyłącznie jako ojca dziecka, tymczasem on czuje się niezauważany, samotny. Pracowałam kiedyś z parą, która mówiła: staliśmy się wyłącznie rodzicami naszego dziecka, nie mamy już ze sobą więzi. Nasz związek jest w kryzysie, bo zaprzestaliśmy wyrażania uczuć w stosunku do siebie.

Czym skorupka nasiąknie

– Unikanie bliskości, które w konsekwencji prowadzi do poczucia osamotnienia, może być wzorcem wyniesionym z domu – mówi Joanna Godecka. – Często okazuje się, że kobieta, która związała się z „nieobecnym” mężczyzną, miała nieobecnego ojca lub matkę, nie doświadczyła bliskości ze strony rodziny, która pokazałaby jej, jak powinna wyglądać dobra relacja. Taka osoba instynktownie czuje się lepiej w związku, w którym tej bliskości nie ma. Jednak z czasem stwierdza, że nie daje jej on wystarczającego poczucia bezpieczeństwa. U wielu osób taka refleksja przychodzi jednak dopiero po latach, gdy zaczynamy zdawać sobie sprawę, że mimo posiadania partnera czy męża, w naszym życiu coraz częściej pojawia się poczucie samotności. Dobrze jednak, że taka refleksja przychodzi – lepiej późno niż wcale – ponieważ otwiera szansę, by popracować nad związkiem i spróbować go naprawić.

Trudne rozmowy, remedium na samotność

– Bliskość to też umiejętność powiedzenia partnerowi o tym, co w związku jest nie tak – przypomina terapeutka. – Gdy jest ci przykro, smutno, czujesz się samotna, nie dość zauważana, rozmawiaj. Nie czekaj, aż on zauważy, że dzieje się między wami coś niedobrego. Niestety, większość z nas ma problemy z komunikowaniem stanu swoich emocji. Nie dzielimy się odczuciami z partnerem. Albo wyrażamy je w formie pretensji, oskarżeń, stwierdzeń typu: „W ogóle się mną nie interesujesz”, „Nie masz dla mnie czasu”, „Już mnie nie kochasz”…

To może prowadzić do nieprzyjemnej wymiany zdań, nawet do kłótni. Tymczasem chodzi o to, żeby zakomunikowanie problemu skłoniło drugą osobę do refleksji, nie do konfliktu. Spokojna, szczera rozmowa może wiele zmienić. Trzeba ją tylko przeprowadzić…

– Z drugiej strony, jeśli jest między wami bliskość, powinna być też odwaga, by się do tego ustosunkować – dodaje Joanna Godecka. – Umiejętność spokojnego przyjęcia takiej informacji, powiedzenia: „Ok, rozumiem, nie wiedziałem/nie wiedziałam, że się tak czujesz”. I gotowość do zmiany.

samotność w związku

Jak poradzić sobie z samotnością w związku?

Jeśli obie strony są zainteresowane naprawieniem wzajemnych relacji, jednak same nie potrafią sobie z tym poradzić, warto zwrócić się do specjalisty. Wielu osobom pomaga terapia, która ma za zadanie usprawnić komunikację między partnerami, nauczyć ich wyrażania uczuć, komunikowania swoich potrzeb bez złości i oskarżeń pod adresem drugiej osoby. Wiele problemów bierze się stąd, że każde z nas mówi „innym językiem”. Trzeba uzmysłowić sobie, że partner może mieć inny sposób wyrażania uczuć i emocji. I być może zaczęliśmy się od siebie oddalać, a w nasz związek wkradła się samotność dlatego, że nie do końca się rozumiemy.
W takich sytuacjach próba wzajemnego dostosowania naszego języka może pomóc dostrzec potrzeby drugiego człowieka i rozwiązać wiele problemów.

Samotność w związku na odległość

Związki na odległość są trudne. Decydując się na taki rodzaj relacji, musimy wziąć pod uwagę, że samotność jest tu wliczona w ryzyko. Trzeba mieć dużo siły i samodzielności, by potrafić to podźwignąć. Gdy partner wyjeżdża do innego miasta czy kraju, brakuje wielu elementów, które na co dzień tworzą bliskość – dotyku, seksu, wspólnych aktywności. Dlatego rozłąka jest zawsze próbą dla związku. Pokazuje, jakie miejsce zajmuje on na liście naszych priorytetów.
Są osoby, które potrafią dobrze funkcjonować w związkach na odległość i, mimo dzielącej ich od partnerów odległości, nie czują się opuszczone. Gdy ktoś lubi przebywać sam, ma swoje własne rytuały, potrzebuje przestrzeni, to najprawdopodobniej nie będzie się czuć w takiej relacji samotny. Jeśli jednak przynajmniej jedna z osób potrzebuje ciągłej uwagi, zaangażowania, nieustannego bycia razem, a partner jej tego nie zapewnia, może na dłuższą metę nie poradzić sobie z poczuciem osamotnienia.
Zdarza się, że nie przetrzymujemy tej próby. Jednak gdy łączy nas dobra, szczera relacja, to będziemy w stanie zrozumieć, że oddalenie jest kwestią czasu i, mimo tęsknoty, potrafimy sobie z nim poradzić. Bycie samemu to nie to samo, co bycie samotnym. Jeżeli w związku jest bliskość, można być od siebie daleko, a mimo to nie mieć poczucia pustki, osamotnienia, porzucenia. I odwrotnie – zdarza się, że partnerzy tak bardzo się od siebie emocjonalnie oddalają, że czują się samotni, nawet przebywając w jednym pokoju…

Podobne artykuły