Strona główna Zdrowie Mokra plama, czyli nietrzymanie moczu
Nietrzymanie moczu - jakie są jego przyczyny i jak można leczyć tę przypadłość? Kobieta pocieszana przez lekarza w gabinecie.
Strona główna Zdrowie Mokra plama, czyli nietrzymanie moczu

Mokra plama, czyli nietrzymanie moczu

autor: Justyna Ślusarczyk Data publikacji: Data aktualizacji:
Data publikacji: Data aktualizacji:

To temat tabu. Wstydzimy się o nim rozmawiać. Nie przyznajemy się nawet lekarzom. Choć problem dotyczy zdrowia i komfortu życia nawet co piątej z nas. W mało zaawansowanym stadium można sobie z nim poradzić, naturalnie aktywując procesy regeneracji tkanek. Konsultacja: dr n.med. Rafał Kuźlik, ginekolog i położnik.

Komu przytrafia się nietrzymanie moczu?

Nietrzymanie moczu kojarzy nam się zazwyczaj z osobą zmuszoną do noszenia pampersów, często przykutą do łóżka. Tymczasem problem dotyczy bardzo dużej grupy kobiet w różnym wieku.

Ten tekst jest dla ciebie, jeśli:

  • zdarza ci się zawahać, czy możesz założyć stringi, w obawie, że na spodniach pojawi się mokra plama od śmiechu, dźwigania ciężarów, kichania
  • masz astmę, a podczas nasilenia jej ataków zdarzały ci się krępujące sytuacje i bezpiecznie czujesz się tylko z wkładką
  • musisz się „zabezpieczyć”, by poskakać na trampolinie. Z obserwacji wiem, że dotyczy to wszystkich spośród ok. 30 znajomych, które przekroczyły 30. rok życia, niezależnie od tego, czy rodziły, czy nie. Ginekolodzy mówią wręcz o teście trampoliny. Moim zdaniem oblewa go 100 proc. dorosłych kobiet. Tylko w przypadku nastolatek i bardzo młodych kobiet przez pierwszą ciążą możemy mówić, że uronienie nawet kilku kropelek moczu nie mieści się w normie.
  • po ciąży i porodzie masz dyskomfort związany z niekontrolowanym gubieniem moczu, który nie mija po połogu.

Ćwiczenia po porodzie naturalnym – jakie są najlepsze?

By sprawdzić, czy wszystko jest w normie i czy to tylko chwilowa niedyspozycja, czy warto już zadziałać, choćby profilaktycznie, można wykonać bardziej precyzyjne badania, tzw. testy kropelkowe.

Gdy kłopotliwe sytuacje dotyczą kilku kropli moczu wyciekających poza kontrolą, masz duże szanse zapobiec dalszemu rozwojowi schorzenia, stosując nieinwazyjne metody. Jakie? W zasadzie takie same, jak w przypadku… odmładzania twarzy. Pomocne są zabiegi z zakresu tzw. ginekologii estetycznej.

W naturalny sposób regenerują tkanki, przywracając im młodą formę i pełnię funkcjonalności. Jest to rozsądna profilaktyka pozostająca w trendzie zdrowego trybu życia i umożliwiająca kobietom długie cieszenie się pełną aktywnością.

Fizjoterapia uroginekologiczna – czym jest i w czym może pomóc?

Nietrzymanie moczu – przyczyny

1. Mniej kolagenu

Wraz z wiekiem, już od 25. roku życia, spada produkcja kolagenu i pogarsza się jego jakość. Na skórze widzimy to zjawisko w postaci jej wiotkości i zmarszczek. Z tego samego budulca – kolagenu – zbudowane są także narządy wewnętrzne. Także mięśnie i np. ściany pochwy tracą swoją „jędrność”.

2. Słabe mięśnie dna miednicy

U kobiet istotny jest m.in. kąt nachylenia między cewką moczową a pęcherzem. Prócz tego cewka moczowa jest bardzo krótka, nie ma osobnego zwieracza. Cewka okolona jest mięśniami dna miednicy, które pełnią zasadniczą rolę w kontrolowaniu wypływu moczu. Mocno osłabia je np. ciąża i poród. Jest to efekt wielu miesięcy mechanicznego rozciągania ich pod wpływem ciężaru i naporu rosnącego płodu.

Sam poród, w zależności od jego przebiegu, może pogłębić problem lub być bezpośrednim powodem nietrzymania moczu.

3. Wiek

Czas, a z nim postępujący spadek jakości kolagenu, także powoduje rozluźnienie i obniżenie mięśni dna miednicy, który tworzą swego rodzaju hamak podtrzymujący narządy wewnętrzne na poziomie krocza. Nie dość, że fibroblasty – najważniejsze komórki skóry – produkują go coraz mniej, to włókna, które już mamy, rozciągają się, stają się coraz mniej elastyczne, a nawet popękane.

Nietrzymanie moczu – co można zrobić, aby je powstrzymać?

W efekcie tego wszystkiego tkanki stają się coraz mniej sprężyste. Pozbawione solidnego „podparcia” ujście cewki przesuwa się poniżej pierścienia, który tworzą mięśnie dna miednicy. Stąd wynikają kłopoty. By opanować sytuację, należy przywrócić mięśniom ich pierwotne napięcie i objętość. Wówczas znów będą „podtrzymywać” cewkę moczową w prawidłowej pozycji.

Metodami niechirurgicznymi (chirurgiczne to tzw. siatki – taśmy wszywane tak, by przywrócić podparcie pod pęcherzem i cewką moczową) można leczyć pacjentki o lekkim natężeniu dolegliwości do umiarkowanego, te, które funkcjonują bez pieluch. Prawidłowa kwalifikacja jest tu podstawą. By proces gubienia moczu powstrzymać, a nawet cofnąć, należy regularnie – w zasadzie do końca życia – wykonywać tzw. ćwiczenia Kegla.

Jak ćwiczyć mięśnie Kegla?

Najprostsze ćwiczenie mięśni Kegla to spięcie mięśni poprzez zaciskanie pośladków na 3 sekundy powtarzane w seriach po 10 razy, tak by w ciągu dnia wykonać 100 powtórzeń.

Drugie ćwiczenie to celowe powstrzymywanie strumienia moczu podczas siusiania. W ćwiczeniu mięśni dna miednicy mogą być również pomocne tzw. kulki gejszy, uznawane za gadżet erotyczny. W tym przypadku to przyrząd treningowy. Bardzo niekorzystne jest natomiast funkcjonowanie z przepełnionym pęcherzem.

Jak leczyć nietrzymanie moczu?

Jakie zabiegi wykonuje się, by powstrzymać nietrzymanie moczu?

Zabieg Emsella

Nową metodą leczenia wysiłkowego nietrzymania moczu poprzez ćwiczenie mięśni dna miednicy jest zabieg Emsella. To krzesło oddziałujące na tkanki polem elektromagnetycznym. Stymuluje ono mięśnie do skurczy z intensywnością nieosiągalną podczas zwykłych ćwiczeń. Podczas 28 seansu kurczą się one ponad 12 tysięcy razy.

Terapia obejmuje serię 4–6 zabiegów w kilkudniowych odstępach. Jest absolutnie nieinwazyjna. Nie wymaga nawet rozbierania się. Po prostu spędza się niecałe pół godziny, siedząc na krześle…

Efekty są zadziwiające – to jak kulturystyczne ćwiczenia w strefach intymnych. Mięśnie rozbudowują się jak bicepsy, podnoszą się i znów szczelnie zamykają ujście cewki moczowej.

Dopochwowe termoliftingi

Przede wszystkim dopochwowe termoliftingi, identyczne jak te na twarzy. Chodzi o efekt termiczny, działanie wysoką temperaturą, co powoduje obkurczenie śluzówki i struktur położonych głębiej, np. mięśni. Są to zabiegi ze skoncentrowanymi ultradźwiękami HIFU, fale radiowe, lasery.

Z jednej strony dają one niemal natychmiastową poprawę, bo włókna białek, w tym kolagen, skracają się. W perspektywie kilku miesięcy odnawiają się niemal całkowicie, bo stymulowane do pracy fibroblasty produkują nowe, zdrowe, młode włókna.

To całkowicie naturalna autonaprawa organizmu. Poprawia się także ukrwienie narządów. Większość zabiegów nie wymaga nawet rekonwalescencji. Bezpośrednio po zabiegu pacjentka wraca do normalnej aktywności, także seksualnej. Współżycie jest w tym przypadku nawet zalecane, od razu zresztą kobieta odczuwa pozytywny wpływ obkurczenia pochwy. W kontekście nietrzymania moczu efekt terapeutyczny pojawia się po około miesiącu.

Zabieg ThermiVa

Według mnie najlepszą i najskuteczniejszą metodą walki z objawami wysiłkowego nietrzymania moczu i zespołu „szerokiej pochwy” jest zabieg ThermiVa. Jest to bezbolesna terapia wykorzystująca fale radiowe (radiofrekwencja – RF) o niskiej częstotliwości.

Jeśli chodzi o zabiegi laserowe, które powodują mikrouszkodzenia tkanek i niekiedy lekkie krwawienia, zalecana jest rekonwalescencja, ale w sumie niewyłączająca z życia. Chodzi o ograniczenie aktywności seksualnej, niekorzystanie z wanny czy basenu, sauny. Najlepsze rezultaty można uzyskać tymi metodami u pacjentek przed menopauzą, potem wydajność fibroblastów, nawet po stymulacji ich do pracy, jest zdecydowanie mniejsza.

Trwałość efektu ww. zabiegów można oszacować na co najmniej dwa lata, przy czym po tym okresie wracamy „do punktu wyjścia”.

Menopauza w wieku 25 lat? Czy można temu zapobiec?

Najnowsze artykuły