Strona główna Zdrowie na talerzu Pandemia koronawirusa: 5 rzeczy, których lepiej teraz nie jeść!
Strona główna Zdrowie na talerzu Pandemia koronawirusa: 5 rzeczy, których lepiej teraz nie jeść!

Pandemia koronawirusa: 5 rzeczy, których lepiej teraz nie jeść!

autor: Anna Augustyn-Protas

To nieprawda, że jesteśmy bezradni wobec koronawirusa. Naszym orężem jest siła odpornościowa organizmu. Może być większa, niż się wydaje! O ile jednak nie osłabiamy jej nieprawidłowym jedzeniem. Oto 5 grup produktów, które lepiej odstawmy – zwłaszcza teraz.

O tym, że od jedzenia zależy nasza kondycja, dietetycy napisali miliardy słów. Dziś, w dobie pandemii koronawirusa i COVID-19, lepiej wziąć je sobie do serca. Znamy podstawowe zalecenia, czego unikać. Ale oto czego szczególnie nie bierzmy do ust, żeby nie osłabiać sił odpornościowych organizmu, które – jak wiemy – nawet w 80 proc. pochodzą z jelit.

Koronawirus – prawdy i mity

Dowiedz się, które informacje o koronawirusie są prawdziwe.

Co na odporność działa niekorzystnie i czego lepiej nie jeść w dobie pandemii koronawirusa?

1. Pokarmy zapierające, wysokoprzetworzone

Jakie to konkretnie produkty, zależy od naszej indywidualnej flory bakteryjnej. Większości z nas ruch w jelitach spowalnia jedzenie przetworzone, pozbawione błonnika i bogate w cukry proste, i po takie lepiej teraz nie sięgać. Czemu zaparcia są niebezpieczne, zwłaszcza w okresie wzmożonych zachorowań? Bo jeśli resztki pokarmowe, w tym toksyny, zalegają w nas długo, mogą z powrotem trafiać do krwiobiegu, wywołując między innymi stany zapalne.

Koronawirus - czego nie jeść? Produkty zapierające.

Co jednak jeszcze ważniejsze: kłopoty z wypróżnianiem to sygnał (alarm!), że zjadane produkty nie służą naszym jelitom. Żeby więc dbać o nie – i o odporność całego organizmu – szczególnie teraz trzeba odżywiać się produktami korzystnymi dla bakterii jelitowych. Są to przede wszystkim warzywa – surowe, gotowane, a szczególnie kiszone, a także kasze, ziarna, czy dobre oleje, bogate w nienasycone kwasy tłuszczowe.

7 produktów wzmacniających jelita.

2. Słodycze i słone przekąski

Większość z nas sytuacje stresowe (do których niewątpliwie należy ogłoszenie pandemii COVID-19 wywołanej koronawirusem SARS-CoV-2) lubi osłodzić sobie batonikiem czy ciastkiem. Pamiętajmy jednak, że są one zlepkiem szkodliwych dla nas substancji. Zawarty w nich cukier odpowiada za wzrastanie w jelitach populacji grzybów, która zmienia florę jelitową i obniża zdolności obronne systemu odpornościowego. Choć bywa jeszcze gorzej, bo często zamiast cukru do „sklepowych” produktów dodawany jest syntetyczny, a więc dla naszych bakterii szkodliwy, syrop glukozowo-fruktozowy. A do tego równie niekorzystne: konserwanty, sztuczne barwniki, poprawiacze smaku.

W znakomitej większości gotowe słodkości (ale i słone przekąski) zawierają też nasycone kwasy tłuszczowe, które są dla nas groźne, bo inicjują stany zapalne w organizmie. W okresie wzmożonego stresu są dodatkowym zapalnikiem chorób i obciążeniem dla układu immunologicznego.

Koronawirus - czego nie jeść? Słodycze i słone przekąski.

Dobrze też unikać przemysłowych napojów, a nawet soków owocowych. Zawierają głównie cukier, i to sporo: 100 ml popularnego soku jabłkowego ma 11,4 g cukru, a słynąca z wysycenia cukrem cola – 10,6 g. Stosowane w wielu napojach sztuczne słodziki to nie jest dobre rozwiązanie, mogą mieć działanie rakotwórcze. Wiele napojów zawiera atrakcyjne dla kubków smakowych

dodatki, na przykład kwas fosforowy, który w syntetycznej postaci może podrażniać układ pokarmowy i wypłukiwać wapń z organizmu. Lepiej – zwłaszcza teraz! – pić czystą wodę, a jeśli nie lubimy jej (braku) smaku, sięgajmy po lekkie ziołowe napary. A najlepiej po napoje fermentowane: zakwas buraczany, sok z kiszonej kapusty, woda po ogórkach czy coraz popularniejsza kombucha, czyli fermentowana herbata. Szukajmy jednak niepasteryzowanej, jest bogata w probiotyki.

Przeczytaj, co kryje w sobie kombucha.

3. Egzotyczne warzywa i owoce

Zwłaszcza te sprowadzane z najdalszych krańców świata. I nie chodzi o ryzyko kontaktu z koronawirusem, który mógłby zaplątać się w kiści winogron, plony rolne są zwykle szczelnie pakowane. Pamiętajmy jednak, że aby mogły przetrzymać transport – nierzadko długi – i to w swojej najbardziej apetycznej postaci, produkty spożywcze są zabezpieczane konserwantami.

Koronawirus - czego nie jeść? Egzotyczne warzywa i owoce.

Nierzadko zresztą cała ich hodowla upływa pod znakiem regularnego dodawania środków przeciwbakteryjnych i przeciwgrzybiczych. Zjadanie ich oznacza więc łykanie też substancji, które szkodzą naszym bakteriom jelitowym. A to przecież od nich zależy, czy organizm nie podda się infekcji – pokona wirusy, czy pozwoli im się namnażać…

4. Mięso i produkty odzwierzęce

Nieprawda, że musimy je jeść ze względu na zawartość białka. Nie potrzebujemy go dużo – wystarczy 1 g na kilogram masy ciała, spokojnie dostarczą go nam warzywa strączkowe. Są bezpieczniejsze niż mięso, które – we współczesnym wydaniu – jest coraz częściej zanieczyszczone antybiotykami, hormonami, pestycydami. Bo te, dostając się do naszych jelit, uszkadzają mikrobiom.

Koronawirus - czego nie jeść? Uwaga na mięso i produkty odzwierzęce.

Poza tym mięso ma właściwości prozapalne. Z tego zresztą powodu warto pomyśleć o odstawieniu/ograniczaniu także zwierzęcego mleka. Żeby organizm był silny i sprawnie eliminował zarazki, musi mieć zdrową i silną armię bakterii jelitowych.

Przeczytaj o wegańskich odpowiednikach mięsa. Sprawdź wegańskie przepisy Alicji Radej.

5. Niemyte produkty

Koronawirus SARS-CoV-2 rozprzestrzenia się drogą kropelkową: oto chory kaszle i wyrzuca go w kropelce śliny w przestrzeń, szacuje się, że nawet na dwa metry. Ślina może spaść na ziemię, ale i na wyeksponowane w sklepie produkty spożywcze. W sytuacji zagrożenia pamiętajmy więc, by przed spożyciem dokładnie je myć lub obierać.

Koronawirus - czego nie jeść? Niemyte produkty

Warto też wstrzymać się z kupowaniem produktów nieopakowanych, a wystawionych na możliwy kontakt z chorymi na COVID-19. I pamiętajmy, żeby przestrzegać mycia rąk przed posiłkiem. Możemy na nich przenosić wirusy z poręczy, klamek, przycisków w windzie. Infekcja zaczyna się wtedy, gdy trafią nam do ust (nosa, oczu), bo nasze śluzówki to otwarte wrota do organizmu.

Powiązane artykuły