Strona główna Najnowsze artykuły Zbuduj wokół siebie opiekuńczy krąg
Kilka kobiet, uśmiechają się, są szczęśliwe, stykają się głowami, tworzą krąg, są siostrami mówi psycholożka Dorota Minta,
Strona główna Najnowsze artykuły Zbuduj wokół siebie opiekuńczy krąg

Zbuduj wokół siebie opiekuńczy krąg

autor: Dorota Mirska-Królikowska

Kiedy ukazała się książka Czuła przewodniczka Natalii de Barbaro, kobiety dosłownie się na nią rzuciły. Każda z nas z impetem wbiegła na „drogę do siebie”, chcąc zrozumieć, co wrze jej w sercu i duszy, pragnąc trafić do bezpiecznej przystani. Ta książka trafiła w nasze najgłębsze potrzeby, wyzwoliła skrywane tęsknoty. Dlaczego właśnie teraz eksplodowały z taką siłą? Pytamy Dorotę Mintę, psycholożkę, psychoterapeutkę, ekspertkę potraumatycznego wzrostu.

Dorota Mirska-Królikowska: Skąd w nas, kobietach, to palące pragnienie czułości, budowania siostrzeństwa, tworzenia wspólnot?

Dorota Minta: Ja myślę, że przypomniałyśmy sobie stare kulturowo zachowania, które kultywowałyśmy przez stulecia. Pozwalały nam one funkcjonować i zachowywać swoją tożsamość w męskim świecie. Dawały nam poczucie siły, przynależności do określonej grupy, wsparcia. Na podobnej zasadzie funkcjonowały wielopokoleniowe rodziny.

Ale i jedne, i drugie zostały rozbite przez atomizację dużych miast. I my, kobiety sukcesu, po okresie zachwytu niezależnością, tym, że poszłyśmy do pracy, że mogłyśmy być samodzielne, przypominamy sobie, jaka moc jest w siostrzanych relacjach.

Natalia de Barbaro: jak być dobrą dla siebie, czyli Czuła przewodniczka ruszyła w świat

Książka Natalii de Barbaro Czuła przewodniczka. Kobieca droga do siebie stała się fenomenem wydawniczym – jest najchętniej kupowaną książką w Polsce w pierwszym półroczu tego roku [1]. Założona przez autorkę na Facebooku grupa „Czuła Przestrzeń”, początkowo dostępna dla wszystkich chętnych, została dosłownie zasypana prośbami o przyjęcie. Dzisiaj liczy sobie blisko 13 tys. członkiń i jest już grupą zamkniętą. To miejsce, w którym kobiety mogą swobodnie napisać, co im leży na sercu, co je boli, z czym nie dają sobie rady, lub podzielić się swoją radością z innymi kobietami.

 

Należę do grupy „Czuła przestrzeń”, czytam wzruszające, niezwykle szczere opowieści kobiet, które po prostu pragną być wysłuchane, zauważone, zrozumiane. Mają dość odrywania ról, które tak celnie sportretowała de Barbaro. Chcą być po prostu sobą. Ale doskonale wiedzą, że droga przed nimi daleka i łatwiej będzie ją przejść wspólnie z innymi kobietami.

Tak, myślę, że Czuła przewodniczka to pierwsza książka w Polsce, która tak bezpośrednio odpowiedziała na potrzeby kobiet, dała niejako „przyzwolenie” na tworzenie wokół siebie kręgów. Ale ja to narastające pragnienie odbudowania mocy wsparcia kobiet obserwuję co najmniej od kilku lat. W mediach społecznościowych jest mnóstwo takich grup, portali, które są miejscami dyskusji przeznaczonymi tylko dla kobiet. Mogą tam one wymieniać się doświadczeniami i szukać wsparcia. Te grupy dają im poczucie bezpieczeństwa, tego, że tam mogą być swobodne, robić i mówić to, co uważają za istotne. Mają też poczucie, że znajdą tam zawsze kogoś, kto im pomoże.

Ten nurt widoczny w mediach potwierdzają także badania. 21 proc. Polek za najważniejszy komponent szczęścia uważa relacje [2]. Jak czytamy w raporcie: „Poprzez relacje kobiety w Polsce najczęściej budują swoją tożsamość i dobrostan. Relacje dają kobietom poczucie sensu i celowości życia. Częściej niż sukces zawodowy czy samorozwój są źródłem poczucia spełnienia.

Na drugim miejscu (15%) Polki wskazały na wartości związane z własnym rozwojem: poczucie spełnienia, docenienia jako istotne dla osiągnięcia poczucia szczęścia. Równie istotne okazały się spokój i bezpieczeństwo (15%), a także radość, afirmacja życia (14%) i zdrowie (8%)”.

Myśli Pani, że pandemia wpłynęła na przyspieszenie tego procesu?

Absolutnie tak! To, że zastanawiamy się nad sobą, budujemy samoświadomość, to znak naszych czasów i niewątpliwie ma on związek z kryzysem związanym z pandemią. Podczas wielu szkoleń wielokrotnie opowiadam o tzw. potraumatycznym wzroście. Otóż, ludzie w różny sposób reagują na traumatyczne wydarzenie – a pandemia do takich niewątpliwie należy. Jedni mogą z niej wyjść z zespołem stresu pourazowego (PTSD), ale dla wielu staje się ono punktem zwrotnym prowadzącym do pozytywnych zmian w życiu i do rozwoju osobowości. Mnóstwo kobiet potwierdza, że pandemia w ich życie wniosła wiele dobrego, np. bardziej doceniają dzisiaj życie, zdrowie, pogłębione relacje z innymi ludźmi, kontakt z naturą. Tak bardzo hołubione dotąd pieniądze spadły na ostatnie miejsce na liście naszych pragnień.

Kobiety zaczęły także bardzo inwestować w siebie, we własny rozwój. Przeanalizujmy dane statystyczne – „Co trzecia badana powiedziała, że czuje potrzebę dokształcania się, przy czym większość (66%) uczy się samodzielnie poprzez czytanie specjalistycznych książek, uczestniczenie w webinarach, dodatkowych kursach” [3]. O czym to świadczy? Te kobiety po traumie wzrastają! Budują się, stają się silniejsze, lepsze.

6 zmian na dobre, które przyniosła pandemia

Ale! Tu dochodzimy do kluczowego momentu tych rozważań – wszyscy badacze zgodnie potwierdzają, że poradzimy sobie z traumą, wyjdziemy z niej mocniejsi, z szerszymi horyzontami, większym wglądem w siebie, wówczas gdy będziemy mieli wokół siebie tzw. opiekuńczy krąg. Jest to kilkoro ludzi (zazwyczaj 5–10 osób, więcej to już grupa), którzy są dla nas wsparciem.

Krąg działa także w drugą stronę – my również czujemy, że jesteśmy dla tych osób ważni i możemy im to wsparcie dawać. Z moich obserwacji wynika, że ostatnie dwa lata przyspieszyły budowanie przez nas takich opiekuńczych kręgów.

Starcie z pandemią sprawiło, że zrozumieliśmy, jak ważne są bliskie, sprawdzone relacje?

Przez poprzednie 20–30 lat zachwycaliśmy się naszą cywilizacją i dobrobytem. Myśleliśmy, że możemy wszystko. Mieliśmy ogromną dostępność do wielu dóbr, na wyciągnięcie ręki, bez nadmiernego wysiłku. I to spowodowało, że uznaliśmy opiekuńcze kręgi za kompletnie niepotrzebne. Że tacy jesteśmy mocni i samowystarczalni, i najwyżej szukaliśmy towarzyszy na wyprawę na koniec świata. I nagle pandemia zweryfikowała te przekonania, uświadomiła nam, że to wszystko nieprawda.

Więc zaczęliśmy je na nowo budować i odkrywać ich moc…

Wczoraj rozmawiałam z pacjentką, która jest w kryzysie, rozstaje się z partnerem. Poprosiłam ją, żeby zrobiła sobie listę osób, którym ufa, które mogą być dla niej w różny sposób wsparciem w tym traumatycznym przeżyciu. Zrobiła to. Zresztą pewnie wiele z nas to zna – gdy w grupie przyjaciółek świat wali się którejś na głowę, reszta biegnie na pomoc. Robimy sobie babskie spotkanie. Jedna przynosi wino, druga masuje, trzecia opowiada głupie dowcipy, czwarta planuje strategię prawną, a piąta siedzi, uśmiecha się i po prostu przytula. I to pomaga. Naprawdę w konkretny sposób pomaga przetrwać kryzys.

Czy jesteśmy siostrami? Historia wspólnoty kobiet

Siostrzeństwo, o którym też ostatnio wiele się mówi, to właśnie tworzenie opiekuńczych kręgów. Im ich więcej, tym większa szansa na przetrwanie. Tylko, że – co bardzo ważne! – zacznijmy budować nasze kręgi wcześniej, zanim przydarzy się kryzys. To trochę tak jak z umowami prawnymi – przygotowujemy je, kiedy jest dobrze, ale mają nas chronić, gdy nadejdą złe czasy. I taki nasz siostrzany krąg pełni różne role – czasami jest miejscem dobrego życia, rozrywek, spotkań, wspólnego gotowania, ale pełną moc pokazuje w sytuacjach kryzysowych.

Czy tworząc kręgi, walczymy z patriarchatem?

Myślę, że budujemy sobie po prostu swoje miejsce i odzyskujemy siłę. Na pewno ostatnie strajki kobiet, ruchy kręgowe, wzrost świadomości kobiet, dotyczący zarówno potrzeb własnego ciała, jak i ducha, już zachwiały patriarchatem. I ja ogromnie sobie to cenię, ale zastanawiam się niejednokrotnie, czy czasami nie idziemy za daleko. Ponieważ wykluczamy z tej naszej wspólnoty mężczyzn. A przecież oni w ciągu ostatnich lat także wykonali ogromną pracę – ostatnie pokolenie, 30-latkowie, to są już inni mężczyźni niż ich ojcowie. Oni chcą i potrafią zajmować się dziećmi, nie uciekają od obowiązków domowych, nie wstydzą się płakać na występie w przedszkolu. Spójrzmy wokół. Mamy w nich swoich sojuszników. Przecież towarzyszą nam podczas strajków i krzyczą: „Nigdy nie będziesz szła sama”.

Może od czasu do czasu warto ich do tych kręgów zapraszać? To pozwoli nam na zbudowanie trwałej zmiany społecznej. Wspólnie znajdziemy drogę do siebie.

Przypisy

1. https://wydawca.com.pl/2021/07/15/bestsellery-empiku-2021-na-polmetku-zmagan/

2. Raport Szczęście i kobiecość w czasie zmian powstał na podstawie badania, które przeprowadzono w maju 2020 przez ARC Rynek i Opinia na zlecenie firmy Gedeon Richter Polska Sp. z o.o. Badanie przeprowadzono na Polkach w wieku 18+ lat, próba reprezentatywna ze względu na cechy demograficzne wyniosła N = 1000.

3. Raport Polki 2021. Nowe wartości na nowe czasy powstał na podstawie badania ilościowego zrealizowanego w maju 2021 przez Mobile Institute na zlecenie Gedeon Richter Polska Sp. z o.o. Badanie zostało przeprowadzone z wykorzystaniem metody CAWI (Computer-Assisted Web Interview) na grupie 2071 internautów, w której znalazło się 1236 kobiet i 835 mężczyzn w wieku 18+.

Najnowsze artykuły