Triage – czym jest nowy system działający na oddziałach SOR?

Od 1 października 2019 roku na wielu Szpitalnych Oddziałach Ratunkowych (SOR) w Polsce obowiązuje system sortowania pacjentów, czyli tzw. triage. Wyjaśniamy, co to oznacza i czego można spodziewać się po wprowadzeniu tego przepisu oraz dlaczego, zamiast natychmiastowego zaproszenia do lekarskiego gabinetu, możemy dostać najpierw kolorową bransoletkę.
Nowy system Triage na SOR od 1 października 2019 r.

Osoby, które poczują się gorzej, szczególnie w nocy czy podczas weekendu, często szukają pomocy lekarskiej w najbliższym szpitalu. W wielu tych placówkach funkcjonują bowiem oddziały ratunkowe, w których zawsze dyżuruje zespół medyczny. Dodatkowo lekarze mają zwykle do dyspozycji szpitalne sprzęty diagnostyczne (np. USG, rezonans czy tomograf komputerowy) oraz czynne całą dobę laboratorium. Dlatego wydaje się, że jest to najlepsze miejsce, gdy coś zagraża naszemu życiu lub zdrowiu. I rzeczywiście tak jest! Ale tylko wtedy, gdy to zagrożenie jest naprawdę poważne. Jeśli natomiast poczuliśmy się gorzej, bo zaostrzył się nasz ból kręgosłupa (doskwierający nam od 10 lat) albo zjedliśmy zbyt dużo tłustych dań, SOR  jest nie dla nas! W takich przypadkach lepiej szukać pomocy w przychodni dyżurującej nocą oraz w dni świąteczne. Podpowiadamy zatem, jak podjąć właściwą decyzję oraz informujemy, co się właśnie zmienia w przepisach prawnych.

SORtowanie dla naszego życia i zdrowia

Szpitalny Oddział Ratunkowy to miejsce, gdzie pomoc udzielana jest osobom, znajdującym się w sytuacji poważnego zagrożenia życia lub zdrowia.

Najczęstsze wskazania to:

  • nagły silny ból głowy, brzucha czy w klatce piersiowej,
  • drgawki i zaburzenia świadomości,
  • krwotok z przewodu pokarmowego,
  • poważne poparzenie,
  • poważny uraz (np. upadek z wysokości) itp.

Podobne zasady dotyczą także oddziałów SOR w szpitalach pediatrycznych.  Pamiętać jednak należy, że im mniejsze dziecko, tym szybszej pomocy może potrzebować. Dlatego do listy wskazań wymagających pilnej konsultacji zwłaszcza w przypadku maluchów poniżej 1. r. ż. należy dodać wysoką, trudną do zbicia gorączkę oraz wymioty i biegunkę (co grozi odwodnieniem).

Ale nie zawsze tak jest. Czasem trafiają tu także pacjenci lżej chorzy, co sprawia, że zwykle w poczekalni jest mnóstwo ludzi, a na wizytę u lekarza czeka się godzinami. Dla niektórych to może być zdecydowanie za długo, dlatego w wielu oddziałach szpitalnych już obowiązuje, a w innych zostanie wprowadzony właśnie od 1 października tzw. triage (wym. triaż), co w języku francuskim oznacza segregowanie, sortowanie. Bezpośrednią przyczyną wdrożenia nowych przepisów najprawdopodobniej były głośne w ostatnich miesiącach przypadki pacjentów, którzy zmarli na szpitalnym korytarzu po długim oczekiwaniu w tłumie innych chorych. W tej samej kolejce znajdowały się bowiem osoby z poważnymi urazami, podejrzeniem udaru czy zawału, jak i pacjenci szukający fachowego wsparcia podczas wyjmowania kleszcza ze skóry! Teraz to się zmieni! Każdy, kto przychodzi do szpitala będzie praktycznie od razu konsultowany przez dyżurującego tam ratownika. Wstępnie oceni on stan chorego i zdecyduje, jak bardzo pilnej pomocy wymaga. Następnie pacjent otrzyma opaskę w jednym z pięciu kolorów.

Od 1 październik 2019 r. na oddziałach SOR wszedł w życie system sortowania pacjentów triage.

Kolory opasek dla pacjentów:

  • czerwona – oznacza, że pomoc niezbędna jest natychmiast!  Tacy pacjenci przyjmowani są w pierwszej kolejności, bez chwili oczekiwania, bo to znaczy, że ich życiu grozi poważne niebezpieczeństwo
  • pomarańczowa – konsultacja potrzebna bardzo pilnie. Pacjent nie może czekać dłużej niż 10 minut
  • żółta – pacjent pilnie potrzebuje porady lekarza. Z tym kolorem opaski, w większości szpitali, czas oczekiwania nie powinien przekroczyć 60 minut
  • zielona – oznacza pacjenta oczekującego. Pomoc jemu może być odroczona w czasie do ok. 2 godzin (czasem nieco więcej)
  • niebieska – to kategoria dla tych, którzy są najlżej chorzy. Czasem muszą oni czekać wiele godzin – zwykle co najmniej 6-8). Jeśli ktoś otrzyma taką opaskę powinien sam zdecydować, czy chce czekać aż tak długo czy też lepiej będzie, gdy poszuka gabinetu Nocnej i Świątecznej Pomocy Lekarskiej albo następnego dnia odwiedzi swojego lekarza rodzinnego. Zachęcamy do tego, gdyż często czas oczekiwania na pomoc jest tam znacznie krótszy, a dodatkowo większość oddziałów SOR jest mocno przeciążona właśnie przez pacjentów, którzy przychodzą tu bez wyraźnej potrzeby (czasem nawet z bólem gardła czy mocniejszym katarem)

Uwaga! Jeśli ktoś, kto dostał opaskę z długim okresem oczekiwania na przyjęcie przez lekarza, nagle poczuje się gorzej, powinien natychmiast zgłosić ten fakt personelowi SOR. Tylko w nielicznych oddziałach szpitalnych w Polsce obowiązuje bowiem tzw. retriage – czyli ponowna ocena stanu zdrowia osób oczekujących (np. po kilku godzinach) przez dyżurującego ratownika. Dopóki to się nie zmieni i te procedury nie zostaną wprowadzone wszędzie, musimy polegać na sobie i swoich odczuciach!

Nie zawsze trzeba do szpitala!

W innych sytuacjach, gdy niemożliwa jest w danym momencie wizyta u lekarza rodzinnego (np. z powodu późnej pory), trzeba zamiast do szpitala udać się do przychodni, która świadczy nocną i świąteczną pomoc lekarską. Z konsultacji w takiej poradni można skorzystać od poniedziałku do piątku od godz. 18.00 do 8.00 rano (czyli wtedy, gdy zwykłe przychodnie są zamknięte) oraz przez całą dobę w dni wolne od pracy (soboty, niedziele i święta. To dobre miejsce, gdy mamy zatrucie pokarmowe, silną infekcję lub przytrafił nam się niewielki uraz np. skręcenie kostki, czyli zawsze, gdy zachodzi obawa, że oczekiwanie na planową wizytę u lekarza rodzinnego może pogorszyć nasz stan zdrowia. Adres najbliższej placówki można sprawdzić na stronie: www.nfz.gov.pl/dla-pacjenta, w zakładce Informacje o świadczeniach. Tam też szukajmy informacji, czy w danej przychodni dyżuruje pediatra (gdy problem zdrowotny ma dziecko).

Nowy system triage na oddziałach SOR.

Uwaga! Na SOR czy w ramach Nocnej i Świątecznej Pomocy Lekarskiej nie otrzymamy recepty na leki, których nam właśnie zabrakło (chyba, że są to preparaty, które muszą być przyjmowane stale, a przerwa w ich stosowaniu mogłaby być niebezpieczna), skierowania na badania kontrolne czy konsultacje u lekarza specjalisty (chyba, że stan naszego zdrowia będzie tego w danym momencie wymagał). Nie dostaniemy też skierowania do sanatorium, wniosku do ZUS itp. W takich przypadkach trzeba pójść do lekarza pierwszego kontaktu (w dniach jego przyjęć). Możemy za to otrzymać skierowanie do szpitala, jeśli okaże się, że nasz stan jest poważniejszy, niż nam się wydawało albo zwolnienie lekarskie, kiedy lekarz uzna, że powinniśmy pozostać przez jakiś czas w domu (nie każdy specjalista ma prawo do wystawiania zwolnień, ale wówczas zostaniemy o tym poinformowani).

Na SOR i do placówki nocnej i świątecznej pomocy nie trzeba mieć ze sobą skierowania od lekarza. Nie ma także znaczenia nasze miejsce zamieszkania. Każda osoba ubezpieczona może skorzystać z tej formy pomocy medycznej w dowolnym miejscu na terenie całego kraju.

Dowiedz się, jak pomóc osobie z udarem mózgu.

18.10.2019
Każdy z nas może kiedyś dostać od swojego lekarza propozycję wzięcia udziału w badaniach klinicznych. Zgodzić się na to, czy nie – oto jest pytanie! Na pewno warto przede wszystkim dowiedzieć się, o co w tym chodzi, a potem podjąć decyzję!
02.09.2019
Stłuczenie mięśni, skręcenie stawu, a może zwykłe zakwasy po nadmiernym wysiłku? Podpowiadamy, jak sobie pomóc w różnych sytuacjach. Konsultacja: Maciej Brożyński fizjoterapeuta z Warszawskiego Centrum Rehabilitacji i Osteopatii Medycznej Fizjoklinika.
22.08.2019
Gelsemium sempervirens to jeden z tych leków homeopatycznych, o których myślimy w pierwszej kolejności wówczas, gdy dopada nas stres związany z negatywnymi wydarzeniami. Jest tak nie bez przyczyny, ponieważ ten lek właśnie jest szczególnie polecany w sytuacjach, gdy zdenerwowanie, trema i lęk wywołują zespół objawów, powszechnie określanych jako „nadmierne napięcie emocjonalne”.
30.01.2019
Szkoła tylko dla zdrowych. Niepełnosprawne dzieci zamyka się w domu. Bezduszne rozporządzenie MEN obowiązuje od zeszłego roku. Jak pomóc zdesperowanym rodzicom i ich chorym dzieciom, by jednak miały prawo uczyć się (także życia) wraz z rówieśnikami? Wszystko zależy od orzeczenia o potrzebie konkretnego kształcenia – tłumaczy psycholog Renata Marciniak.
31.01.2018
Dziewiąty miesiąc ciąży, za chwilę utulisz w ramionach wyczekiwane maleństwo. Na pewno nie możesz się już doczekać tej chwili, ale też trochę się denerwujesz. Niepokoisz się czy dasz radę, nie jesteś pewna co cię czeka, martwisz się, czy dziecko będzie zdrowe… Są sposoby na to, by ukoić te niepokoje i bez przeszkód cieszyć się przyjściem na świat maluszka.
27.11.2018
Otyłość jest uważana za pandemię dwudziestego pierwszego wieku. Częstość występowania tej przypadłości wzrasta na całym świecie w sposób gwałtowny i niepokojący. Leczenie otyłości i jej powikłań jest nie tylko kosztowne i męczące, ale staje się też przyczyną gorszych niż jedynie ekonomiczne uwarunkowań. Osoby otyłe są bardziej niż inni narażone na różne problemy zdrowotne, ale także […]