Strona główna Dziecko Jak nastolatki radzą sobie z izolacją w trakcie pandemii COVID-19?
Strona główna Dziecko Jak nastolatki radzą sobie z izolacją w trakcie pandemii COVID-19?

Jak nastolatki radzą sobie z izolacją w trakcie pandemii COVID-19?

autor: Katarzyna Koper Data publikacji: Data aktualizacji:
Data publikacji: Data aktualizacji:

Młodzi ludzie bardzo źle znoszą siedzenie w domu. Poczucie osamotnienia, frustracja, rozregulowanie rytmu dobowego, a także depresja i stany lękowe to najczęściej wymieniane psychiczne konsekwencje lockdownu. Jak pomóc nastolatkowi zachować zdrowie psychiczne w czasie pandemii, wyjaśnia dr n. med. Cezary Żechowski, psychiatra dziecięcy i psychoterapeuta, kierownik oddziału rehabilitacji psychiatrycznej dzieci i młodzieży w Szpitalu Wolskim w Warszawie oraz kierownik Centrum Badań Psychoanalitycznych Instytutu Psychologii UKSW.

Katarzyna Koper: Nastolatki spędzają kolejny miesiąc w piżamach lub dresach przed ekranami komputerów. Jak to znoszą?

Dr n. med. Cezary Żechowski: Większość niestety źle. To dla nich bardzo trudna sytuacja. We wcześniejszych badaniach i naszych obserwacjach zauważalne były krótkotrwałe skutki izolacji społecznej, takie jak niepokój, złość, a u niektórych dzieci nadmierne przywarcie do rodziców.

Obecnie stają się coraz bardziej widoczne poważne skutki długoterminowe, takie jak pogłębienie stanów depresyjnych i lękowych. Także to, jaki wpływ na rozwój społeczny młodych osób wywarły ograniczenia kontaktów z rówieśnikami wywołane pandemią.

– Czego najbardziej brakuje młodzieży?

– Dwóch rzeczy: po pierwsze stymulacji, po drugie struktury. Pamiętajmy, że nastolatki powinny intensywnie rozwijać się społecznie. To jednak wymaga bodźców społecznych, pośród których bardzo ważne miejsce zajmują interakcje w grupie rówieśniczej. Relacji z rówieśnikami w realu nie zastąpią kontakty poprzez media społecznościowe czy komunikatory. Potrzebne jest spotkanie, wymiana doświadczeń, wspólne słuchane muzyki i radzenie sobie z rozmaitymi problemami zarówno z pomocą dorosłych, jak i bez ich udziału. Brak tych interakcji hamuje rozwój społeczny. Jest też przyczyną cierpienia psychicznego: samotności, izolacji, obniżonej samooceny.

Mówiąc, że nastolatkom brakuje struktury, mam na myśli strukturę dnia, czyli codzienną rutynę. Pobudka o określonej godzinie, prysznic, śniadanie, wyjście do szkoły o odpowiedniej porze, tak żeby się nie spóźnić, nauka przez kilka godzin. Potem chwila oddechu, czas na sport, zainteresowania, spotkania ze znajomymi, następnie odrabianie lekcji, kolacja itd.

Rutyna wymusza na nastolatkach konkretne zachowania. Gdy jej zabraknie, z planu dnia wypada wiele elementów. Po co wstawać rano, skoro można wstać 5 minut przed lekcją i uczestniczyć w niej, leżąc w łóżku? Po co się ubierać, skoro można przechodzić cały dzień w piżamie? Nie ma potrzeby mycia zębów, dbania o higienę, strzyżenia się czy kupowania ubrań, bo tego i tak nie widać przez kamerkę komputera.

Młodemu człowiekowi wydaje się, że rezygnując z tych czynności, zaoszczędza mnóstwo czasu. Niestety okazuje się, że jest odwrotnie. Dzień pozbawiony struktury bardzo łatwo się rozpada. Choć mieliśmy mnóstwo czasu, to jednak zabrakło go na odrobienie pracy domowej czy przygotowanie do zajęć. Im dłużej funkcjonujemy w systemie pozbawionym rutyny, tym trudniej nam zmobilizować się do czegokolwiek, co wymaga wysiłku.

Czego nie mówić osobie z depresją?

– Czy młodzi ludzie mówią, że czują się samotni?

– Nawet jeśli nie nazywają tego samotnością, to mówią, że brakuje im kolegów, koleżanek, że nie mają z kim porozmawiać. Stare związki koleżeńskie rozluźniły się, bo od wielu tygodni kontakt jest bardzo utrudniony. Na nowe właściwie nie ma szans, gdy siedzimy pozamykani w domach.

Nastoletnie dzieci często widzą przyczynę swojego osamotnienia w sobie. Mówią, że są beznadziejne, że nikt ich nie lubi, nie chce. Pracuję na oddziale dziennym, gdzie młodzi pacjenci spędzają całe dnie. Widzę, jak wielką wartością dla nich jest to, że mogą tu spędzać razem czas.

– Rodzice zauważają, że młodzi ludzie zaczynają przypominać zombie. Nocami oglądają seriale, rano trudno ich dobudzić, w ciągu dnia są znużeni, pozbawieni energii, entuzjazmu do czegokolwiek. Dlaczego tak się dzieje?

– To rzeczywiście częsty problem. Nastolatki z powodu nieco odmiennego funkcjonowania ośrodkowego układu nerwowego zasypiają później niż dorośli. Na to nakłada się brak konieczności wczesnego wstawania spowodowany zdalnym nauczaniem. Młodzi ludzie wiedzą, że mogą pospać dłużej, wiec chodzą spać bardzo późno. Niedawno rozmawiałem z chłopakiem, który przyznał, że zasypia około 5 nad ranem, a dzień zaczyna dopiero około 13. Myślę, że nie jest wyjątkiem wśród rówieśników.

Bardzo wielu z nich nocami ogląda seriale, gra w gry komputerowe lub spędza czas w mediach społecznościowych. Problem w tym, że taki tryb życia może w dłuższej perspektywie doprowadzić do zaburzenia rytmu dobowego. Konsekwencją tego są problemy z zasypianiem oraz niska jakość snu, co przekłada się na uczucie ciągłego zmęczenia i problemy z koncentracją w ciągu dnia.

– Łatwo sobie wyobrazić, jaka jest efektywność nauki online po takim nocnym maratonie…

– Wszyscy, którzy pracowali zdalnie i brali udział w zebraniach czy konferencjach online, wiedzą, jak trudno przez dłuższy czas skupić się na tym, co dzieje się na monitorze komputera. Niewyspanie czyni to jeszcze trudniejszym. Dlatego część młodzieży z nauczania zdalnego wyciąga niewiele korzyści, albo wręcz w nim nie uczestniczy.

– Rodzice często skarżą się, że nawet wzorowi uczniowie podczas zdalnego nauczania mają znacznie gorsze oceny. Dlaczego?

– Tylko część uczniów jest w stanie przyswajać materiał w ten sposób. Uczniom z zaburzeniami uwagi bardzo trudno utrzymać skupienie. Rezygnacja z rutyny łatwo prowadzi do zaniedbywania obowiązków. Wielu młodych ludzi mówi o utracie motywacji do nauki, braku sensu i zmęczeniu sytuacją.

– Czy nastolatki boją się koronawirusa? Czy w ogóle rozumieją sens tej wielomiesięcznej izolacji, jaką zafundowaliśmy im my – dorośli?

– Jest z tym bardzo różnie. Niektórzy młodzi ludzie doświadczyli utraty kogoś bliskiego z powodu zakażenia koronawirusem. Choć często widać, że próbują nie dopuszczać do siebie lęku, to można zauważyć, jak silnie przeżywają tę sytuację. Są smutni, przygnębieni. Rzadko przyznają, że boją się o swoje bezpieczeństwo, ale często mówią, że martwią się o babcie, dziadków, rodziców.

Stres u dzieci – jak sobie z nim radzić?

– Jak w pandemii radzą sobie młodzi ludzie, którzy już wcześniej mieli problemy depresyjne czy lękowe?

– Badania pokazują, że te problemy bardzo się nasilają. U części młodych pacjentów pogłębia się także nerwica natręctw czy zaburzenia odżywiania. Ma to związek m.in. z utratą rutyny i ze zniknięciem wielu codziennych zadań.

– Z forów internetowych dla rodziców wylewa się bezradność. Matki i ojcowie nie poznają swoich nastoletnich dzieci, które stały się sfrustrowane, apatyczne i znudzone. Kompletnie nie wiedzą, jak im pomóc. Ma pan dla nich jakąś radę?

– Bardzo ważne jest przywrócenie jakiegoś planu dnia. Warto dopilnować, aby dziecko wstało o umówionej godzinie, umyło się, zjadło śniadanie i punktualnie zasiadło do lekcji. By nauczyło się oddzielać czas nauki od czasu odpoczynku. Istotne jest, abyśmy sami stosowali te zasady, a nie tylko wymagali ich przestrzegania od dzieci.

Jeśli widzimy, że młody człowiek nadużywa komputera czy smartfona, możemy się z nim umówić, że w określonych godzinach nie będzie korzystał z tych urządzeń. Spróbujmy namówić go w tym czasie na wspólne ćwiczenia relaksacyjne lub spacer. A może da się wciągnąć we wspólne gotowanie?

Siedzenie w domu to dobra okazja, by zacząć się zdrowiej odżywiać. Wielu młodych ludzi próbuje zrekompensować sobie brak innych przyjemności, jedząc ogromne ilości słodyczy. Porozmawiajmy o tym, do czego to może doprowadzić. Wytłumaczmy, że znacznie zdrowszym źródłem „hormonów szczęścia” jest aktywność fizyczna. Wprawdzie kluby fitness są zamknięte, ale przecież można regularnie gimnastykować się z trenerem z YouTube’a, uprawiać jogging czy chodzić na spacery.

– W jaki sposób możemy obniżyć poziom napięcia u dziecka?

– Przede wszystkim rozmawiajmy z nim. Komentujmy bieżącą sytuację. Mówmy o tym, że dla nas też jest ona trudna, podobnie jak dla większości ludzi. Koncentrujmy się na tym, co sami możemy zrobić, by pomimo ograniczeń zachować równowagę psychiczną. Zwracajmy uwagę na to, co komunikuje młody człowiek, także niewerbalnie.

Rozmawiajmy o przyszłości, bo przecież warto mieć jakiś plan na czas, kiedy pandemia wreszcie się skończy. Możemy pomyśleć o wspólnych podróżach, snuć wizje ciekawych aktywności. Warto porozmawiać o planach zawodowych i zastanawiać się, co zrobić, by się ziściły, i jak mogłaby wyglądać przyszłość.

Można też zaproponować dziecku rozwijanie zainteresowań. W izolacji nie jest to proste, ale możliwe. Może zacznie uczyć się nowego języka albo zapisze się na wirtualny kurs fotografii, gry w szachy lub gotowania? Uczestniczenie w tego typu zajęciach daje szansę poznania innych ludzi o podobnych zainteresowaniach. Potem można np. wymieniać się zdjęciami z przepisami.

Depresja u nastolatków. Sprawdź, jak pomóc swojemu dziecku!

– A co z kontaktami z rówieśnikami? Pozwolić na spotkania?

– Spotkanie w niewielkim gronie lub wspólne spacery są bardzo potrzebne dla dobrostanu psychicznego. Wcześniej upewnijmy się jednak, że kolega lub koleżanka oraz osoby z ich najbliższego otoczenia nie mają infekcji.

– Kiedy niepokój o stan psychiczny nastolatka jest uzasadniony i rodzic powinien poszukać dla niego fachowej pomocy?

– Zawsze, jeśli tylko mamy poczucie, że z dzieckiem dzieje się coś niepokojącego. Gdy widzimy, że zachowanie młodego człowieka bardzo się zmieniło, zamknął się w sobie, jest ciągle przygnębiony, apatyczny, nic nie sprawia mu przyjemności, zrezygnował z kontaktów z rówieśnikami (albo wręcz podejrzewamy, że ma depresję lub zaburzenia lękowe), nie czekajmy. Jak najszybciej zorganizujmy spotkanie z psychologiem lub psychiatrą dziecięcym.

Najnowsze artykuły