Jak bezpiecznie podróżować z dziećmi?

Opowiada Beata Sadowska, dziennikarka, podróżniczka, mama dwóch synków. Zawodowo zajmuje się m.in. zdrowym stylem życia. Prywatnie pasjonuje się sportem. I gdy tylko może, pakuje walizki i wyrusza w świat. Napisała o tym książki: „I jak tu nie podróżować (z dzieckiem)” i  wydaną niedawno „Momo nie lubi podróży”, której bohaterem jest… pies!

fot. Celestyna Król

– Niektórzy rodzice rezygnują z podróży z maluchami, zwłaszcza tych dalekich, czekając „aż dziecko podrośnie”. Czy według Pani słusznie?

– Nie mnie oceniać, każdemu po drodze z tym… z czym mu po drodze! My z 3-miesięcznym synkiem polecieliśmy do Tajlandii i to nie była żadna brawura. Skonsultowałam wszystko z pediatrą, powiedział: leć. Karmiłam smyka piersią, więc pod względem żywienia był zabezpieczony. Reszta, to już rozsądek – nasz, rodziców. Nasze dzieci podróżują z nami wszędzie: na maratony, na wakacje, często ze mną do pracy. Dobrze, że możemy to połączyć. Podróże uczą i dzieci i dorosłych. Poznajemy siebie nawzajem. Bezcenne.

– Czy zabranie tak małego dziecka w podróż wymagało specjalnych przygotowań? Dodatkowych szczepień?

– Nie pojechaliśmy do dżungli amazońskiej, więc – poza standardowymi szczepieniami zgodnymi z książeczką zdrowia dziecka – niczego dodatkowo nie potrzebowaliśmy. Na szczęście podróż z dzieckiem to nie akcja specjalna komandosów, leki przeciwgorączkowe wystarczą. Nasz pediatra poprosił nas tylko, żebyśmy się upewnili, czy w odległości godziny drogi od hotelu jest lekarz. Jakby co.

fot. Celestyna Król

– Co zwykle znajduje się w Waszej podróżnej apteczce?

– Niewiele, prawdę mówiąc. Coś do dezynfekcji ran, leki przeciwgorączkowe, sól fizjologiczna do nosa albo taka do inhalacji. Koniec.

– A jak dzieci znoszą inną temperaturę, wilgotność powietrza, jet lag?

– Dzieci przystosowują się dużo lepiej od dorosłych. I szybciej! A poza tym, jeśli my cały czas nie narzekamy, że jesteśmy zmęczeni, że podróż za długa, że wilgotność, etc… – nie narzekają też dzieci. One, choć osobne, do któregoś momentu odbijają się w nas jak w lustrze, więc bądźmy czujni, bo podejścia do życia też się od nas uczą.

– Udało się Wam uniknąć przykrych niespodzianek, czy może dopadła Was „zemsta faraona” lub inna przypadłość podróżników?

– Ha! W Egipcie też byliśmy. I tu znowu nasz pediatra uspokajał: „Egipt nie gryzie”. No i nie ugryzł, ani mnie, ani raczkującego wtedy malca. Myliśmy ręce, wystarczyło. Tytus był też w Chile i Brazylii – tam też obeszło się bez żołądkowych rewolucji, choć szpitale zaliczyliśmy i w Tajlandii (zapalenie ucha), i w Chamonix (znowu ucho) i w górach w Hiszpanii (tajemnicza wysypka). Jesteśmy przetrenowani. A właśnie! Przed wyjazdem warto się ubezpieczyć!

fot. Celestyna Król

– Jak z jedzeniem? Czy dzieciaki chętnie próbują lokalnych specjałów?

– Oczywiście, tak jak my! Na mini-wyspie w Brazylii Tytus zajadał się homarami, które kosztują tam tyle, co nic. Egzotyczne owoce  testujemy rodzinnie. Podróże to też kuchnia. I jak tu nie jeść!

– Czego jednak lepiej nie jeść, zwłaszcza w tropikach?

– Niemytych owoców i warzyw. To brud jest naszym wrogiem, a nie tropiki.

– Napisała Pani niedawno książkę, „Momo nie lubi podróży”, której bohaterem jest pies. Faktycznie nie lubi?

– Momo podróżował z nami przez trzynaście lat wspólnego życia: jeździł na przykład na kilka miesięcy na nasze rodzinne wypady w Alpy. Włochy i Szwajcarię też zaliczył. Był członkiem rodziny, więc dla nas naturalne było, że wakacyjny czas też spędzamy razem. Kochane cztery łapy, które pożegnaliśmy dzień przed premierą książki „Momo nie lubi podróży”.

– Jak trzeba przygotować zwierzaka do podróży? Musi mieć specjalne szczepienia, zaświadczenia od weterynarza, dokumenty?

– Momo miał chip i paszport, dzięki którym mógł bezpiecznie podróżować w Unii Europejskiej. W paszporcie była aktualna lista przebytych szczepień i zaświadczenie weterynarza, że zwierzak jest zdrowy.

– Czy są takie miejsca na świecie, gdzie nie pojechalibyście z całą rodziną?

– No pewnie – miejsca konfliktów zbrojnych. Delhi, gdzie wdycha się same spaliny. Oceanarium, bo to dla mnie zwykłe męczenie zwierząt tresowanych do fikołków i łapania ryb w powietrzu. Trochę by się tego znalazło.

Sprawdź, co warto zapakować do apteczki turystycznej.


Beata Sadowska i Paweł Kunachowicz

„I jak tu nie podróżować (z dzieckiem)”, wyd. Otwarte

 

20.02.2019
Depresja? Ten problem nie dotyczy mojego dziecka. Tak myśli wielu rodziców. Tymczasem, jak podkreślają psychiatrzy, depresja u nastolatków jest najgroźniejsza, bo często niewidoczna dla otoczenia, mylona z buntem lub złym zachowaniem. Rodzice nie zauważają, że ich dziecko zmaga się z poważnym problemem, nie wiedzą też, na jakie objawy zwrócić uwagę… Efekt? W 2017 roku 730 młodych […]
20.02.2019
Odkąd tak bardzo popularne stały się szumiące maskotki dla noworodków, wiele osób interesuje się tym, czy wydawany przez nie dźwięk, zwany białym szumem, rzeczywiście działa relaksująco na dzieci i dorosłych i czy długotrwałe słuchanie takich dźwięków jest bezpieczne dla uszu. Sprawdzamy!
28.03.2019
Występujące w reklamach noworodki i niemowlęta mają piękne, morelowe buzie oraz idealnie gładką skórę na ciele. Patrzysz więc na swojego malca z niepokojem: na policzkach pojawia się trądzik niemowlęcy, na plecach szorstkie plamy, a pupa jest czerwona… Nie martw się! Takie zmiany na ciele maluszka są naturalne i występują bardzo często. Podpowiemy ci, jak sobie […]
11.06.2018
W starożytnych Chinach podejście do człowieka nie ograniczało się tylko do jego przejawów na płaszczyźnie fizycznej. Ważne, o ile nie ważniejsze, były także emocje oraz psychika. Medycyna chińska poszła jeszcze głębiej i przydała aspekt duchowy nie tylko człowiekowi jako takiemu, ale również jego poszczególnym narządom.
01.03.2019
Wiadomo, że w ciąży musimy odżywiać się zdrowo, jeść dużo pełnowartościowych potraw, w tym warzyw, orzechów, ryb, itd. Ale nawet najlepiej zbilansowana dieta przyszłej mamy, może nie zapewnić wystarczającej ilości cennych substancji potrzebnych do prawidłowego rozwoju dziecka. Dlatego lekarze oraz dietetycy zalecają mamom oczekującym na narodziny maleństwa rozsądnie przemyślaną i zaplanowaną (najlepiej po indywidualnej konsultacji) […]
15.11.2018
Pierwszym objawem prezbiopii jest zwykle oddalanie oczu od gazety albo książki – by lepiej widzieć, czasem potrzeba czytania w mocniejszym oświetleniu. O tym – jak sobie radzić ze starzeniem się oczu rozmawiamy z okulistką dr Ewą Wojciechowską. Sprawdź, jak dbać o wzrok po czterdziestce.