Strona główna ZdrowiePsychologia Jak odnaleźć w sobie pasję?

Jak odnaleźć w sobie pasję?

autor: Izabela Nowakowska-Teofilak

Noworoczne postanowienia proponujemy zastąpić poszukiwaniami. Czego? Tego, co naprawdę lubisz robić. „Odnalezienie pasji jest niezbędne, by odkryć, kim właściwie jesteś, wpływa na ogólne poczucie szczęścia, w efekcie poprawiając nasze zdrowie fizyczne. Prowadzi do wewnętrznej transformacji, wznosi równowagę pomiędzy obowiązkami i zarabianiem na życie a życiem” pisze Ken Robinson, brytyjski doradca w rozwoju kreatywności i autor książki Uchwycić żywioł. O tym, jak znalezienie pasji zmienia wszystko. Pytanie, jak odkryć swoją pasję?

Strona główna ZdrowiePsychologia Jak odnaleźć w sobie pasję?
swoje pasje

„Robienie tego, co kochasz, nawet przez kilka godzin w tygodniu może uczynić wszystko inne przyjemniejszym” – przekonuje Ken Robinson. Brzmi kusząco, tylko jak znaleźć pasję, kiedy przez nadmiar pilnych rzeczy do zrobienia i nieustanny deficyt czasu nie mamy przestrzeni, żeby nawet pomyśleć o tym, co lubimy robić, nie wspominając o wcieleniu tego w życie? Z perspektywy codziennej gonitwy posiadanie pasji wydaje się kolejnym obowiązkiem, który tylko skomplikuje nam życie i pochłonie czas, którego i tak nie mamy. Zapętleni w tym, co trzeba i wypada, niezwykle łatwo rezygnujemy z tego, co zwyczajnie chcielibyśmy robić, licząc na to, że w ten sposób lepiej sprostamy narzucanym zewsząd wymaganiom i oczekiwaniom.

Ale na dłuższą metę nie da się żyć na nieustannym wdechu. Aby nabrać powietrza, trzeba je najpierw wypuścić, odpuścić, pomyśleć o sobie. Pierwsza zasada bezpieczeństwa w samolocie mówi, by w przypadku konieczności skorzystania z masek tlenowych najpierw założyć ją sobie, a potem dziecku. W innym przypadku stracimy przytomność i nikomu nie będziemy w stanie pomóc, a co najważniejsze – nie pomożemy sobie. W życiu jest dokładnie tak samo. „Kiedy łączymy się z naszą energią, jesteśmy bardziej otwarci na energię innych ludzi. Im bardziej czujemy się żywi, tym więcej możemy wnieść do życia innych” – pisze autor książki Uchwycić żywioł.

Dlaczego tak trudno odnaleźć pasję?

Ken Robinson wymienia 3 główne przyczyny komplikujące poszukiwanie pasji.

  1. Po pierwsze, większość z nas ma ograniczone pojęcie o swoich naturalnych zdolnościach. Wszyscy rodzimy się z wyjątkowymi mocami wyobraźni, inteligencji, uczuć, intuicji, duchowości oraz świadomości. Niestety przez większość życia wykorzystujemy tylko ułamek tych umiejętności, co wielu ludziom uniemożliwia odnalezienie swojego żywiołu.
  2. Drugie ograniczenie leży w naszym pojęciu tego, jak wszystkie te zdolności się do siebie odnoszą. Mamy tendencję, by myśleć, że nasze umysły, ciała, uczucia i relacje z innymi działają niezależnie od siebie, jak odrębne systemy. Znalezienie żywiołu wymaga natomiast uświadomienia sobie swojej prawdziwej jednolitej natury.
  3. Trzecie ograniczenie tkwi w naszym niedocenianiu własnego potencjału do rozwoju i zmiany. Wszystkie te czynniki mogą być potęgowane przez otoczenie, kulturę, ale też własne oczekiwania i wyobrażenia. „Mimo to mocno wierzę, że każdy z nas może odnaleźć swój żywioł, bo wszyscy mamy w sobie potencjał do spełnienia. Nie chcę przez to powiedzieć, że w każdym jest tancerz, malarz czy ekonomista na miarę Nobla. Ale bez wątpienia wszyscy mamy wyróżniające nas talenty i pasje, które mogą nas zainspirować do osiągnięcia znacznie więcej, niż możemy sobie wyobrazić. Zrozumienie tego zmienia wszystko” – pisze Ken Robinson.

Jak zwiększyć szansę na znalezienie pasji?

Może zabrzmi to jak banał, ale przede wszystkim najpierw trzeba uświadomić sobie własne potrzeby. Dlatego, zamiast uparcie zastanawiać się, jak znaleźć pasję i cel w życiu, warto zadać sobie najpierw kilka ważnych osobistych pytań pomocniczych i spisać odpowiedzi, by można było do nich wracać. Oto pytania:

  • Przypomnij sobie, co lubiłaś, kiedy byłaś dzieckiem?
  • O czym marzyłaś od najmłodszych lat?
  • W czym jesteś dobra?
  • Co byś robiła, gdybyś nie musiała martwić się o swoje utrzymanie i opinię innych ludzi?
  • Co daje ci najwięcej radości, a czego nie lubisz robić?
  • Do jakich wspomnień najchętniej wracasz?
  • Czy coś jest w stanie pochłonąć cię tak bardzo, że tracisz poczucie czasu?
  • Jakie osoby podziwiasz?
  • O czym lubisz czytać?
  • O czym marzysz?

Odpowiedzi pomogą nam lepiej poznać nasze potrzeby. Teraz trzeba tylko zadbać o to, by nasz wewnętrzny krytyk nie zaczął ich umniejszać, bagatelizować i generować problemów, które zniechęcą nas do poszukiwań swojej pasji. Pamiętajmy, że na szukanie pasji nigdy nie jest za późno. Wszak mówi się, że pięćdziesiątka to nowa trzydziestka, a siedemdziesiątka to nowa czterdziestka. I, jak zauważa w swojej książce Ken Robinson, jest w tym sporo prawdy, bo średnia długość życia wzrosła ponad dwukrotnie w ciągu ostatniego stulecia. Dawniej wiek średni zaczynał się od trzydziestki. Teraz uznajemy ją dopiero za początek dojrzałości.

„Wraz z dodatkowymi latami życia dostaliśmy w zestawie dodatkowe szanse, by coś więcej z nim zrobić. Myślenie, że trzeba spełnić największe marzenia (albo przynajmniej być w trakcie ich realizacji) do trzydziestki wyszło z mody. W wielu dziedzinach dojrzałość może być atutem, na przykład w sztuce, szachach, gotowaniu czy projektowaniu krajobrazu. Tak naprawdę w każdej dziedzinie, w której ważną rolę odgrywa doświadczenie, wiek jest bardziej zaletą niż wadą. Zrozumienie tego jest często jednym z pierwszych kroków do odnalezienia swojej pasji, bo jeśli potrafisz dostrzec szanse, by spełnić marzenie, potrafisz także dostrzec kolejne kroki, jakie trzeba podjąć w celu jego osiągnięcia” – pisze Ken Robinson w swojej książce Uchwycić żywioł. O tym, jak znalezienie pasji zmienia wszystko. I zapewnia, że większość z nas nie jest jeszcze nawet zbliżona do „za późno”.

Jednym z podstawowych powodów, dla których ludzie myślą, że przespali moment, by być tym, kim mogliby być, jest przekonanie, że życie toczy się linearnie. „Myślimy, że nie mamy innego wyjścia jak tylko poruszać się do przodu, jakbyśmy byli na ruchliwej drodze. Jeśli przegapimy coś za pierwszym razem, nie możemy wrócić i spojrzeć na to jeszcze raz. Tymczasem ludzkie życie jest cykliczne. Różne nasze zdolności ujawniają się na różnych etapach. Dostajemy więc nieskończenie wiele okazji do odkrycia swoich możliwości i poszukiwania pasji” – przekonuje brytyjski doradca w rozwoju kreatywności.

Jak znaleźć to, co mnie interesuje?

Szukanie pasji może stanowić wyzwanie na różnych poziomach. Czasem wymaga pokonania własnych lęków, obaw przed porażką czy braku pewności siebie. Czasem barierą są najbliżsi i ich oczekiwania. A czasem kultura, w której żyjemy. Dlatego poszukiwania własnej pasji mogą się wiązać z generalnym przemeblowaniem dotychczasowego życia i urządzeniem go na nowych zasadach. Taki reset bywa niezwykle wyzwalający.

Szukaj, próbuj nowych rzeczy, trenuj cierpliwość

szukanie pasji

Ci, którzy czekają, aż coś dobrego im się przydarzy, musieliby rzeczywiście mieć szczęście, żeby się doczekać. Zdecydowanie pewniejszym, choć bardziej wymagającym sposobem na odnalezienie swojej pasji jest działanie, próbowanie nowych rzeczy, nieustanna ciekawość i przełamywanie wewnętrznych oporów.

Każdego z nas uskrzydla coś innego. Dla jednych jest to intensywna aktywność fizyczna, współzawodnictwo lub ryzyko. Dla innych pisanie, śpiewanie, malowanie, rozwiązywanie zadań matematycznych lub medytacja. Nikt nie jest ograniczony do jednej dziedziny, wielu ludzi doskonale odnajduje się w kilku. A przełomowe pomysły przychodzą często wtedy, kiedy łączymy sposoby myślenia z różnych dziedzin.

Nie ma jednej uniwersalnej drogi do stanu uskrzydlenia. Każdy osiąga je na swój własny, wyjątkowy sposób” – przekonuje Ken Robinson. Kluczem jest plastyczność, czyli stałe rozwijanie swojej kreatywności i inteligencji na różnych etapach życia. Mózg jest w pewnym stopniu zaprogramowany przez geny, ale nasze doświadczenie i działania mocno wpływają na to, jak się rozwija. Wytrwałość zatem popłaca. Kiedy po jednym z koncertów zaprzyjaźnionego zespołu Ken Robinson skomplementował klawiszowca, mówiąc, że też chciałby tak grać, w odpowiedzi usłyszał: „Nie chciałbyś, podoba ci się tylko idea grania na klawiszach. Gdyby to było twoją prawdziwą pasją, po prostu byś grał”.

Wyjdź poza strefę komfortu

Niezwykłe, umacniające życiowo rzeczy mogą się zdarzyć, kiedy poświęcimy czas, by wyjść z rutyny, na nowo przemyśleć nasze drogi i spojrzeć na pasje, które zostawiliśmy za sobą albo za którymi nigdy nie podążyliśmy. Możemy pójść w nowym kierunku w prawie każdym momencie życia.

Zdaniem Michała Anioła największym niebezpieczeństwem dla większości ludzi nie jest to, że mierzą zbyt wysoko i nie osiągają celu, ale to, że mierzą zbyt nisko i to osiągają. Inaczej mówiąc, nasze idee i sposoby myślenia mogą nas uwięzić albo wyzwolić. Dziewiętnastowieczny prekursor współczesnej psychologii William James stwierdził, że największym odkryciem jego pokolenia jest to, że istoty ludzkie mogą zmienić swoje życie poprzez zmianę postawy swojego umysłu. To wymaga wysiłku i odwagi, ale efekty są tego warte.

Wyobraź sobie…

Każdy z nas potrafi przywołać obrazy odległych miejsc czy innych czasów. Nie musimy mieć przed sobą przyjaciela z dzieciństwa czy ukochanej babci, żeby zobaczyć ich oczyma wyobraźni. Jej magia polega na tym, że pozwala nam przywołać w umyśle rzeczy, które nie są dostępne naszym zmysłom. Przyjmujemy to za normę i na co dzień zapominamy, że dzięki wyobraźni możemy cofnąć się do przeszłości, rozważyć teraźniejszość, a nawet w pewnym sensie przewidzieć przyszłość. Możemy uwolnić się od tu i teraz, tworzyć różne scenariusze, spekulować, kombinować, doświadczać rzeczy, których nigdy nie przeżyliśmy. A to dobry wstęp do tego, by jednak wcielić je w życie.

Zastanów się, w czym jesteś przeciętna(-y)

Wielu genialnych, niezwykle twórczych ludzi nie radziło sobie dobrze w szkole. Odkryli swoje mocne strony dopiero w dorosłym życiu. Ken Robinson tłumaczy to m.in. tym, że edukacja z jednej strony stanowi ogromne wsparcie, ale z drugiej dąży do ujednolicenia myśli i zachowania. „Tymczasem w pasji chodzi przede wszystkim o odkrycie siebie. Nie da się tego zrobić, kiedy trzeba się nieustannie dostosowywać” – pisze. A system edukacji niestety nie promuje indywidualizmu i kreatywności, za to skutecznie etykietuje.

W jednej z rozmów, które przeprowadziłam dla magazynu „Sens”, Dagmara Kokoszka-Lassota, specjalistka ds. neuropsychologii oraz trenerka technik pamięciowych i koncentracji uwagi, wspomina, że w szkole ciągle słyszała, że jest typową humanistką, choć miała też całkiem niezłe wyniki z chemii i fascynowała ją biologia. To zaszufladkowanie sprawiło jednak, że poszła w kierunku humanistycznym i później bardzo tego żałowała. Jako dorosła kobieta musiała przewrócić wszystko do góry nogami i zacząć od początku.

Wiele osób tkwi jednak całe życie w tych narzuconych w dzieciństwie schematach, co mocno ogranicza ich rozwój. Dlatego warto uparcie odkrywać nowe drogi i możliwości, niezależnie od wieku. Jeśli coś nas interesuje, idźmy za tym, nawet jeśli wmawiano nam, że nie mamy do tego predyspozycji. – Znam humanistów, którzy po czterdziestce zostali świetnymi maklerami, i doktorów habilitowanych chemii, którzy zostali poczytnymi pisarzami. Nigdy nie jest za późno na zmianę kursu – zapewnia Dagmara Kokoszka-Lassota.

Zmień perspektywę

Nasze postrzeganie świata determinuje kultura, w której dorastamy, ale także cechy indywidualne. Jest więc różnica pomiędzy tym, co jesteśmy w stanie dostrzec, a tym, co rzeczywiście nas otacza. Doskonale pokazuje ją eksperyment, który mówca motywacyjny Anthony Robbins przeprowadza podczas swoich seminariów. Prosi uczestników, by rozejrzeli się wokół i policzyli w myślach wszystkie zielone rzeczy, które widzą. Daje im na to 5 minut, a następnie pyta, ile czerwonych rzeczy dostrzegli w swoim otoczeniu. Większość ludzi nie potrafi wymienić ani jednej, bo przecież poproszono ich wcześniej, by skupili się na tym, co zielone.

Jednym ze sposobów otwarcia się na nowe okazje jest zatem podjęcie świadomego wysiłku, by inaczej spojrzeć na codzienne sytuacje. Pozwala nam to zobaczyć świat jako miejsce pełne możliwości oraz skorzystać z niektórych z nich, jeśli uznamy, że warto za nimi podążać.

Znajdź grupę wsparcia

Często potrzebujemy innych ludzi, żeby odkryć swoje talenty. „W każdej dziedzinie członkowie wspólnoty, których łączy pasja, napędzają się nawzajem, żeby zgłębiać prawdziwy zakres swoich talentów. Odnalezienie swojego plemienia dodaje luksusu opowiadania żartów rozumianych tylko w wąskim gronie, odbijania między sobą pomysłów, dzielenia i porównywania technik oraz zaspokajania entuzjazmu wobec tej samej rzeczy” – pisze Ken Robinson.

Dołączenie do takiej grupy sprawia, że nie jesteśmy sami. Nawet wtedy, kiedy większość bliskich nie rozumie naszej pasji, mamy świadomość, że taki „oryginałów” jak my jest więcej. Jednak, jak podkreśla autor książki Uchwycić żywioł, interakcja z otoczeniem jest tak samo niezbędna dla naszego rozwoju, jak czas spędzony ze swoimi myślami. Fizyk Freeman Dyson mówił, że kiedy pisze, zamyka drzwi, ale zostawia je otwarte, kiedy przeprowadza eksperymenty naukowe.

Nie zakładaj, że pasja musi równać się pracy

Mówi się, że kto kocha swoją pracę, nie przepracuje ani jednego dnia. Jednak wiele osób przyznaje, że kiedy zmienili pasję w sposób na życie, nagle straciła ona cały czar. Należy do nich fotografka Natalia Miedziak-Skonieczna. W wywiadzie dla magazynu „Zwierciadło” opowiada, że kiedy fotografia wypełniała całe jej życie wyłącznie jako praca, miała mnóstwo reporterskich zleceń, ale była coraz bardziej sfrustrowana, że jej zdjęcia nie są tak dobre, jakby chciała, że nie jest zauważana. – Coraz bardziej brakowało mi wolności tworzenia, czyli tego, co wciągnęło mnie do świata fotografii – mówi. – Przekułam pasję w pracę i nagle zorientowałam się, że to już nie to samo, fascynacja uleciała.

Ken Robinson w książce Uchwycić żywioł zauważa, że słowo „amator” w łacinie oznaczało miłośnika, oddanego przyjaciela lub kogoś, kto namiętnie za czymś podąża. W oryginalnym znaczeniu to zatem ktoś, kto robi coś z miłości, a nie dlatego, żeby czerpać z tego zyski. Prawdziwi amatorzy to zatem ludzie, którzy odnaleźli pasję w czymś innym niż praca. Pasja nie gwarantuje zatem bogactwa. Właściwie możliwie jest, że będzie dokładnie przeciwnie – zgłębianie swoich zainteresowań pochłonie większą część naszej pensji albo doprowadzi nas do tego, że zrezygnujemy z części etatu i większego wynagrodzenia, by mieć czas na przykład na niszowe rękodzieło. Najważniejsze jest jednak to, żeby życie miało dla nas sens nie tylko wtedy, kiedy na nie zarabiamy!

Źródła:

  1. Robinson, K. (2012). Uchwycić żywioł. O tym, jak znalezienie pasji zmienia wszystko. Kraków: Wydawnictwo Element.
  2. Nowakowska-Teofilak, I. (2022). Obraz ciała – rozmowa z Natalią Miedziak-Skonieczną, autorką cyklu „Ciałobrazy”. Zwierciadło, 9(210), 104-106. https://zwierciadlo.pl/spotkania/529674,1,obraz-ciala–rozmowa-z-natalia-miedziak-skonieczna-autorka-projektu-cialobrazy.read
  3. Nowakowska-Teofilak, I. (2022). Do ciekawych świat należy. Sens, 11(170), 99–101.

Podobne artykuły