Strona główna Zdrowie Dlaczego zimą warto nosić czapkę?

Dlaczego zimą warto nosić czapkę?

autor: Magdalena Wojciechowska-Budzisz Data publikacji: Data aktualizacji:
Data publikacji: Data aktualizacji:

Czapka chroni przed zimnem i wiatrem nie tylko głowę, ale też cały organizm. Jak to się dzieje? Które jeszcze części ciała powinniśmy chronić przez zimnem? Przeczytaj, co na ten temat mówi medycyna chińska.

Strona główna Zdrowie Dlaczego zimą warto nosić czapkę?

Nadeszła zima. Na co dzień musimy borykać się z chłodną pogodą, dokucza nam zimny wiatr i niskie temperatury. Dla wszystkich jest zupełnie naturalne, że wychodząc na zewnątrz, wkładamy kurtki, ocieplane buty i opatulamy się szczelnie szalem. Nie zawsze jednak pamiętamy o czapce.

Niektórzy nie lubią czapek, bo uważają, że nie są twarzowe, a poza tym psują fryzurę albo nie pasują do reszty ubrania. Namawiam jednak do tego, aby polubić czapki i koniecznie je zakładać, w szczególności zimową porą.

Noszenie czapki zimą a medycyna chińska

W starożytnych zaleceniach medycyny chińskiej nie znajdziemy dosłownej wskazówki, która brzmi: „Noś ciepłą czapkę zimą!”. Jednak niezliczoną ilość razy podkreślana jest tam konieczność utrzymania ciepła w organizmie i ryzyko związane z wpływem na nasze zdrowie takiego czynnika chorobotwórczego, jakim jest zimno.

Zimno zewnętrzne może wniknąć do organizmu wskutek przemarznięcia wywołanego nadmierną ekspozycją na niską temperaturę i lodowaty wiatr (który ułatwia wnikanie zimna do wnętrza ciała). Zimno powoduje zastój energii w organizmie i może być przyczyną wielu chorób.

Kiedy bardzo zmarzniemy lub przemokniemy, wyraźnie odczuwamy obniżenie poziomu energii. Nie mamy ochoty na żadną aktywność. Najchętniej przyjmujemy pozycję skuloną, gromadząc jak najwięcej ciepła wewnątrz ciała (to instynktowna ochrona ważnych narządów wewnętrznych).

Dlatego przed zimnem należy chronić się wszelkimi sposobami. Nawet jeśli z natury jesteśmy raczej odporni na chłody, nie powinniśmy dopuszczać do nadmiernego wyziębienia organizmu. Można się wtedy lżej ubierać (najlepiej „na cebulkę”), ale nadal szczególnie pieczołowicie trzeba chronić głowę, plecy, brzuch i stopy.

Czy wychłodzenie głowy ma wpływ na pęcherz moczowy?

Wydawałoby się, że głowa nie ma specjalnego związku z pęcherzem moczowym, od którego jest istotnie oddalona. Można sądzić, że jeśli należycie zabezpieczymy przed zimnem okolice dolnych partii pleców, nerek i pośladków, to pęcherz moczowy jest bezpieczny. Jednak to tylko część prawdy. Niekiedy przewianie i przemarznięcie głowy może skutkować zapaleniem pęcherza moczowego. Jak to możliwe?

Meridian pęcherza moczowego

Nie wnikając zbytnio w skomplikowane tajniki medycyny chińskiej, można powiedzieć, że meridian pęcherza moczowego znajduje się w najbardziej powierzchownej „warstwie” organizmu. Dlatego jako pierwszy może zostać zaatakowany przez zewnętrzne czynniki sprzyjające infekcjom, głównie wiatr i zimno. Punkty na meridianie pęcherza moczowego są więc często wykorzystywane w akupunkturze, aby usunąć z organizmu skutki przewiania lub przemarznięcia.

Jednocześnie przez ten meridian niekorzystne czynniki mogą przedostać się głębiej do ciała i sprawić, że zachorujemy. Mogą też zalegać w meridianie i blokować swobodny przepływ energii, wywołując objawy chorobowe.

Meridian pęcherza moczowego (najdłuższy meridian w naszym ciele) przebiega dosłownie „od stóp do głów”. Swoje początkowe punkty ma na szczycie głowy, a kończy się na najmniejszym palcu u stóp. Biegnie przez całe plecy i tylną stronę nóg, a w swoim przebiegu łączy się z takimi narządami wewnętrznymi, jak nerki i pęcherz moczowy. Dlatego ekspozycja na zimno i wiatr, zarówno głowy, jak i stóp, może skutkować wniknięciem tych czynników chorobotwórczych do ciała.

Przewianie głowy a zapalenie pęcherza – czy mają związek?

Jeśli na jakimś etapie swojego przebiegu meridian zostanie „zaatakowany” przez zimno i wiatr (które wnikną do organizmu przez punkty znajdujące się np. na nieosłoniętej czapką głowie), będą one mogły „wędrować” wzdłuż meridianu i przenikać do głębszych poziomów ciała. Następnie mogą umiejscowić się w różnych lokalizacjach – jedną z ulubionych jest tzw. dolny ogrzewacz, czyli obszar, w którym znajduje się między innymi pęcherz moczowy. I w efekcie zapalenie pęcherza gotowe!

Co więcej, przemarznięcie i przewianie głowy może nie tylko zwiększać ryzyko „złapania” zapalenia pęcherza moczowego, lecz także przyczyniać się do rozwinięcia objawów charakterystycznych dla innych „chorób z zimna i/lub wiatru” (tak medycyna chińska określa m.in. przeziębienie, dreszcze, suchy kaszel, bóle stawowe, bóle głowy, a nawet pewne dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego, np. wodnistą biegunkę). Najlepiej więc skutecznie i w porę im zapobiegać poprzez codzienne dbanie o ciepło ogólne, właściwy ubiór, w tym noszenie w zimie nakrycia głowy.

Które części ciała powinniśmy chronić przez zimnem?

Największe znaczenie dla zdrowia ma utrzymanie w cieple przede wszystkim głowy, pleców, brzucha oraz stóp. Notabene, meridian pęcherza moczowego przebiega przez głowę, plecy i stopy i może mieć pośredni wpływ na narządy znajdujące się w dole brzucha (pęcherz moczowy, macica).

Jak chronić plecy przed zimnem?

Niezależnie od panujących modowych trendów zimą nie wolno odsłaniać brzucha i pleców, zwłaszcza ich dolnej części. Dotyczy to zwłaszcza kobiet i ma szczególne znaczenie w czasie miesiączki lub ciąży. Dbać o ciepło powinny również osoby starsze, dzieci oraz zasadniczo każdy, kto troszczy się o swoje zdrowie – teraz i z myślą o przyszłości.

W zimie można założyć na okolice brzucha i nerek wełniany ocieplacz. Ważne jest, żeby zimowa kurtka była wystarczająco długa, na tyle, by zakryć pośladki. Przyda się również ciepła koszulka, szczelnie okrywająca dolną część pleców.

Jak chronić stopy przed zimnem?

Tu przydadzą się przede wszystkim ciepłe skarpety. Najlepiej z naturalnych włókien, aby stopy się nie pociły. Buty także powinny być ocieplane, nieprzemakające i sięgające powyżej kostki lub do kolan.

Jak chronić głowę zimą?

Aby jak najlepiej uchronić się przez chłodem, najlepiej założyć po prostu ciepłą czapkę. Pamiętajmy o niej zawsze, gdy wychodzimy z domu na zimno. Czasem wydaje nam się, że wyskoczymy tylko na chwilkę na dwór (np. żeby wyrzucić śmieci lub wnieść zakupy z samochodu do domu) i nic się nie stanie, jeśli na ten moment nie założymy nakrycia głowy. Z reguły rzeczywiście nic się nie dzieje. Jeżeli jednak dzień jest akurat wyjątkowo wietrzny i mroźny, wystarczy czasem nawet ta krótka chwila, żeby się przeziębić.

Jeśli nie mamy pod ręką czapki albo, mimo wszystko, wyjątkowo czapek nie lubimy, zakładajmy na głowę chociaż kaptur. Ważne, żeby był szczelny i jak najdokładniej chronił głowę.

Jaką czapkę wybrać?

Jaką czapkę wybrać

To, jaką czapkę wybierzemy, zależy od indywidualnych preferencji, ale warto kierować się kilkoma wskazówkami.

Najcieplejsze są czapki wełniane. Nie tylko doskonale chronią przed zimnem, ale też skóra głowy się pod nimi nie poci, dobrze odprowadzają wilgoć i jednocześnie nie przepuszczają wody, jeśli np. złapie nas deszcz. Ich wadą jest jednak to, że u wrażliwych osób wełna powoduje odczucie „gryzienia” skóry, co jest trudne do zniesienia i zazwyczaj eliminuje ją z użytku.

Równie ciepłe i praktyczne są nakrycia głowy z wełny merino oraz z kaszmiru. Mogą być jednak dość kosztowne. Świetną alternatywą są czapki bawełniane – miłe w noszeniu, miękkie i wystarczająco ciepłe. Ich ceny zaś umożliwiają posiadanie nawet kilku różnych czapek w zimowej garderobie. Osobom aktywnym i uprawiającym sport mogą się przydać bezszwowe czapki wykonane z polaru.

Ważne jest, aby czapka dobrze otulała całą głowę, obejmując również uszy. Powinna mieć też ciasny splot, żeby skutecznie chronić przez wiatrem. Czapki z dużymi „dziurami” lub berety, to nakrycia głowy przydatne bardziej wiosną lub wczesną jesienią.

Przy silnym mrozie i wietrze nie sprawdzą się, niestety, opaski na uszy ani nauszniki. Chronią one tylko uszy, ewentualnie czoło i skronie, ale praktycznie cała głowa jest nadal narażona na działanie zimna. Takie akcesoria będą więc miały raczej charakter modnego lub ozdobnego dodatku, a nie zimowego nakrycia głowy.

Czy warto chronić głowę zimą?

Oczywiście, że tak. Głowa jest niezwykle ważną częścią ciała. Znajduje się w niej mózg oraz wszystkie narządy zmysłów. Poza tym głowa ma kiepską izolację termiczną – nie posiada grubej warstwy tłuszczu, która chroniłby ją przed mrozem. Łatwo i szybko marznie, a nos, policzki czy uszy są podatne na odmrożenia. Włosy nie stanowią żadnej ochrony przed zimnem (dodatkowo długotrwałe narażanie ich na niskie temperatury sprawia, że zaczynają wypadać, stają się łamliwe, matowe i suche).

Czapka może stanowić znakomite uzupełnienie zimowej stylizacji. Można ją połączyć kolorystycznie z innymi dodatkami (szal, rękawiczki) albo stworzyć z niej kolorowy, przyciągający uwagę akcent. Zawsze jednak powinna być ważniejsza dla zdrowia niż dla urody! Niezależnie od tego, czy konieczność noszenia czapki zimą uzasadni się regułami medycyny chińskiej, czy innymi argumentami, nie ulega wątpliwości, że wynika ona po prostu ze zwykłego zdrowego rozsądku. Czapka zwiększa nasz komfort cieplny, zapobiega utracie ciepła przez głowę, chroni przez mrozem i wiatrem. I, co najważniejsze, porządna czapka sprawi, że łatwiej będzie nam zachować dobrą odporność i zdrowie przez całą zimę.

Zobacz również: Nasza zima zła! Jak najchłodniejsza pora roku wpływa na zdrowie?

Źródła:

Kastner, J. (2020). Terapia pożywieniem. Łódź: Wydawnictwo Galaktyka.

Montakab, H. (2018). Medycyna chińska w praktyce. Łódź: Wydawnictwo Galaktyka.

Deadman, P., Al-Khafaji, M., Baker K. (2021). Podręcznik akupunktury. Łódź: Wydawnictwo Galaktyka.

Czy ten artykuł był pomocny?
TakNie

Podobne artykuły