Strona główna ZdrowiePsychologia Wyretuszowany świat – jak social media wpływają na nasze zdrowie psychiczne?

Wyretuszowany świat – jak social media wpływają na nasze zdrowie psychiczne?

autor: Julia Jarosz

Twarze bez skazy, nogi do nieba, talia jak u Dity von Tesse i brak cellulitu. Takie zdjęcia w modowych czasopismach oraz na portalach społecznościowych typu Instagram, to standard. I nie dotyczy to tylko celebrytów, modelek czy influencerów, ale większości z nas. Wyretuszowane zdjęcia często nijak się mają do rzeczywistości. Czy retusz zdjęć prezentowanych w przestrzeni publicznej jest etyczny? Jakie skutki ze sobą niesie? Czy odbija się na naszym zdrowiu psychicznym? Niektóre kraje już podjęły walkę z nadmierną korektą zdjęć.

Strona główna ZdrowiePsychologia Wyretuszowany świat – jak social media wpływają na nasze zdrowie psychiczne?
Retuszowane zdjęcia - jak wpływają na nasze zdrowie psychiczne? W Norwegii wprowadzono prawo nakazujące oznaczanie zdjęć po retuszu. Zbliżenie na kobiecą twarz - porównanie połowy przed retuszem i połowy po retuszu graficznym.

Zdjęcia retuszowano od momentu, gdy stały się masowym dobrem. Już fotografie cesarzowej Austrii i królowej Węgier Elżbiety Bawarskiej, czyli słynnej Sisi, poddawane były obróbkom. Oczywiście upiększano aktorki, nawet te najpiękniejsze – jak choćby Joan Crawford na początku lat 30. ubiegłego wieku. Rozmywano jej na twarzy nie tylko drobne zmarszczki, ale nawet piegi, które dziś są bardzo modne.

Swoim wizerunkiem manipulowali także politycy i przywódcy. Często pełniło to rolę propagandową. Wielu z nas pamięta słynne portrety małżeńskie dziadków na ścianie zwane monidłami. Te z kolei były zdjęciami pozorowanymi na obrazy. Dziś retuszowanie jest standardem. Robi to niemal każdy. Tylko co się z tym wiąże?

Autokreacja w social mediach

Social media stały się naszym łącznikiem ze światem. Wzrost popularności portali społecznościowych przyczynił się do tańszej i szybszej możliwości komunikowania się z bliskimi, ale też z twórcami, influencerami, markami i różnymi usługodawcami. Mają one jednak też swoją ciemną stronę – wpływają na odbiorców, często nimi manipulując.

Influencerzy często upiększają swoje ciała na zdjęciach, by spotkać się z aprobatą i akceptacją, ale też wykreować postać, którą chciałyby być. Uatrakcyjniają swój przekaz, abyśmy chcieli ich naśladować czy kupić coś, co polecają. Spora część z nas padła ofiarą takiej manipulacji, choć nie zawsze orientujemy się, że zostaliśmy jej poddani. Wierzymy, że świat pokazywany w social mediach, to nie kreacja, a rzeczywistość. Przez to zwiększamy swoje oczekiwania zarówno wobec siebie, jak i otoczenia. Zaczynamy myśleć, że to jak wyglądamy lub jakie życie prowadzimy, wcale nie jest ok.

Jesteś wystarczająco dobra

Instagram kontra rzeczywistość

Na Instagramie, Facebooku, TikToku i w innych mediach społecznościowych pojawiają się autorzy kont, którzy celowo pokazują kontrastowe zestawienia zdjęć pod tytułem „Instagram kontra rzeczywistość”. Są to ustawiane, przerabiane i pięknie pozowane zdjęcia stworzone w opozycji do tych realnych fotografii – często śmiesznych lub czasami wykreowanych na mało urodziwe. Takie profile prowadzą choćby @Rianne.meijer czy @bez_wstydne.

Ich posty ukazują często moc kontrastów, jakie dziś rządzą w świecie. Profile i posty tego typu cieszą się ogromną popularnością. Mimo to wciąż w mediach zdecydowana większość zdjęć przedstawia nienaturalne piękno, w dużej mierze poddane komputerowym zabiegom upiększającym (chociaż obecnie takie modyfikacje można zrobić już na telefonie za pomocą specjalnych aplikacji).

Nadmierne i nieustanne retuszowanie zdjęć może wpływać na postrzeganie przez nas, czyli zwykłych odbiorców z sieci, gwiazd, influencerów, blogerów, artystów. Na portalach społecznościowych pojawiają się trendy (nie tylko modowe), które część z nas chce powielać. Od małych torebek po piękne i gęste brwi, wymodelowane brzuchy czy wypukłe policzki. Śledzenie i odbieranie nieskazitelnych zdjęć twarzy i ciał czy idealnego życia może wpływać również na nas – na nasze postrzeganie siebie w pozytywny lub, co gorsza, w negatywny sposób [1].

Retuszuj i oznaczaj – nowe prawo w Norwegii

Dziś wiele krajów próbuje walczyć z nierealistycznym obrazem piękna, z jakim spotykamy się w Internecie. Z tego względu Norwegia wprowadziła prawo wymagające, by zdjęcia, które zostały wyretuszowane, były odpowiednio oznaczone. W 2021 została uchwalona ustawa dotycząca konieczności sygnowania zdjęć, które podległy jakiejkolwiek korekcie. Prawo to dotyczy każdej możliwej modyfikacji – od powiększenia lub zmniejszenia jakkolwiek części ciała, aż po użycie filtrów nałożonych na obraz.

Skąd taka decyzja? Norweskie ministerstwo zajmujące się dziećmi i rodziną uznało, że nadmierna koncentracja na pięknie i wszechobecne kreowanie idealizmu może doprowadzać do wielu negatywnych konsekwencji – między innymi do problemów psychologicznych. Anoreksja jest trzecią najczęstszą przyczyną śmierci wśród młodych Norweżek [2].

Agata Ziemnicka: karm się z miłością

Retuszowanie zdjęć w innych krajach

Francja obowiązek oznaczania edytowanych zdjęć wprowadziła już kilka lat temu. Obrazy, które zostały poddane modyfikacji graficznej, muszą posiadać napis „Photographie retouchée”; za jego brak nakładane są surowe kary pieniężne [3]. Jaki był powód takiej decyzji? Francuskie ministerstwo zdrowia, uzasadniając swoją decyzję, poinformowało, że ma to związek z zaburzeniami odżywiania, które we Francji dotykają nawet 600 tysięcy młodych ludzi.

Niemcy, póki co, nie przewidują takiego prawa. Kraj ten wprowadził natomiast zasady dotyczące wykorzystywania mediów społecznościowych jako kanałów sprzedaży. Kwestia reklam sponsorowanych, za które influencer otrzymał zapłatę, musi być uregulowana, a zdjęcia – oznaczone napisem w języku niemieckim „reklama”.

Prawdopodobnie kolejnym krajem walczącym z retuszem zdjęć będzie Wielka Brytania. Nowa propozycja ustawy – Digitally Altered Body Image – ma zwiększyć przejrzystość treści w Internecie. Rozwiązanie to ma także zachęcić marki do podejmowania bardziej odpowiedzialnych działań. Powody wprowadzenia takiej ustawy są bardzo zbliżone do tych, które zaobserwowano w innych krajach. W Wielkiej Brytanii odnotowano na przykład wzrost hospitalizacji wywołanych zaburzeniami odżywiania – dane pochodzą z National Health Service.

Jaki wpływają na nas social media?

W tej kwestii jest wiele pytań i mało odpowiedzi. Podziwianie nienaturalnie pięknych ludzkich ciał i twarzy może wiązać się z częstszym porównywaniem siebie i swojego życia do idealistycznych modeli. Liczne portale i czasopisma powielają tezę, że korzystanie z mediów społecznościowych przyczynia się do występowania na przykład zaburzeń lękowych, depresji, zaburzeń odżywiania.

Wiele z tych badań ma jednak powiązania jedynie korelacyjne. Co to w praktyce oznacza? Informacja, że korzystanie z mediów społecznościowych jest skorelowane z pojawianiem się problemów psychicznych, wcale nie znaczy, że problemy te są skutkiem korzystania z social mediów. Jednym słowem – wiadome jest, że te kwestie mają coś ze sobą wspólnego, ale nie wiemy dokładnie, co wpływa na co. Być może jest całkowicie odwrotnie [4].

Kobiece piersi w historii i kulturze

Problem bardziej złożony, niż mogłoby się wydawać

Badania przeprowadzone przez parlament Wielkiej Brytanii wykazały, że tylko 5 proc. osób poniżej 18. roku życia biorących udział w ankiecie stwierdziło, że jest zadowolone ze swojego wyglądu i nie rozważa diety ani zabiegów upiększających mających na celu zmianę wyglądu [1]. To, co wiemy, to fakt, że zaburzenia odżywiania są coraz częstszym problemem wśród młodzieży, a nawet wśród młodych dorosłych. Warto mieć jednak na uwadze to, że zaburzenia odżywiania mają bardzo złożony przebieg i etiologię, więc przyczyny ich występowania mogą być różne i może być ich wiele. Twierdzenie, że social media powodują depresję czy inne zaburzenia, są bardzo odważnym i daleko idącym wnioskiem.

Z pewnością to, jaki wpływ wywierają na nas, odbiorców, media społecznościowe, zależy od wielu różnych czynników. Warto się zastanowić chociażby nad tym, co w sytuacji, gdy dana osoba obserwuje jedynie nieretuszowane zdjęcia twórców lub wykorzystuje social media tylko po to, by zdobyć informacje o kontach poświęconych edukacji lub chociażby marketingowi czy zdrowiu. Social media to też miejsce, w którym można znaleźć sporo wiedzy, w tym informacje o objawach zaburzeń lub o tym, gdzie można znaleźć sprawdzonych specjalistów.

Hasztagiem #zaburzeniaodzywiania oznaczono blisko 22 tysięcy postów, z czego znaczna większość to posty edukacyjne.

Czy ograniczenia dotyczące retuszowania zdjęć przyniosą zamierzony skutek? To się dopiero okaże. Niepokojąca sytuacja zdrowotna młodzieży i dorosłych zdaje się o wiele bardziej złożona.

Co ty możesz zrobić dzisiaj dla siebie?

 

Popatrz na to, co obserwujesz w social mediach i jak to na ciebie wpływa. Warto śledzić takie profile i treści, które nie wprowadzają nas w zły nastrój.

Źródła:

  1. Ghimire, S. (2021). What is Norway’s new photo retouching law? Pobrane z https://www.makeuseof.com/what-is-norway-photo-retouching-law/
  2. Medialna Perspektywa. (2021). Norwegia walczy z wyretuszowanymi zdjęciami w mediach społecznościowych. Pobrane z https://medialnaperspektywa.pl/norwegia-walczy-z-wyretuszowanymi-zdjeciami-w-mediach-spolecznosciowych/
  3. Bayer, K. (2017). Ludzie nie są aż tak ładni. Oznaczanie retuszowanych zdjęć wymuszone przez francuskie prawo. Pobrane z https://bezprawnik.pl/ludzie-sa-az-ladni-wymog-oznaczania-retuszowanych-zdjec-wymuszony-francuskie-prawo/
  4. PsychoMEDIC. (2019). Psychologiczne koszty publikowania selfie. Pobrane z https://psychomedic.pl/psychologiczne-koszty-publikowania-selfie/

Najnowsze artykuły