Strona główna Zdrowie Jakość powietrza w Polsce. Raport Polskiego Alarmu Smogowego

Jakość powietrza w Polsce. Raport Polskiego Alarmu Smogowego

autor: Anna Jarosz Data publikacji: Data aktualizacji:
Data publikacji: Data aktualizacji:

Badania naukowe potwierdzają, że jakość powietrza, którym oddychamy, ma ogromny wpływ na nasze zdrowie oraz długość życia. Niestety, Polska wciąż jest zaliczana do krajów, gdzie jakość powietrza jest zła. Z opublikowanego w 2021 roku raportu „Droga do czystego powietrza” wynika, że pomimo wielu działań na rzecz poprawy jakości powietrza w Polsce nadal jest wiele do zrobienia*. Niepokoi też powolne tempo wprowadzania zmian. Jaki jest stan prawny, co powinniśmy zrobić i na co zwrócić uwagę, mówi Piotr Siergiej z Polskiego Alarmu Smogowego w rozmowie z Anną Jarosz.

Strona główna Zdrowie Jakość powietrza w Polsce. Raport Polskiego Alarmu Smogowego
Jakość powietrza w Polsce - raport Polskiego Alarmu Smogowego 2021. Dziewczyna w białej koszulce i białej maseczce ochronnej z włosami upiętymi w kok stoi na tle wielkiej metropolii zanieczyszczonej przez smog i dymy z kominów.

Anna Jarosz: Dane zgromadzone przez autorów raportu jasno pokazują, że w Polsce niewiele się robi dla poprawy jakości powietrza.

Piotr Siergiej, Polski Alarm Smogowy: Wszystko zależy od tego, jak chcemy ocenić sytuację. Z jednej strony mamy dość dobrze opracowane przepisy prawne, które mówią o tym, co wolno robić, a co jest zakazane, i jakie programy dotacyjne opracowano. Po drugiej stronie barykady stoi realizacja prawa i programów wpływających na poprawę jakości powietrza i smog.

Dla przykładu mamy normy dotyczące jakości węgla, ale są one dość liberalne. Dlatego węgiel, który jest u nas sprzedawany, jest niskiej jakości. Sporym osiągnięciem jest to, że od dwóch lat obowiązuje zakaz sprzedaży tzw. kopciuchów.

Poza tym w 13. województwach w kraju obowiązują uchwały antysmogowe, które obligują do wymiany przestarzałych pieców. W uchwałach tych jest też określony termin likwidacji kopciuchów. Gorzej jest z realizacją uchwał antysmogowych i przestrzeganiem innych przepisów dotyczących dbałości o czyste powietrze. To dzieje się znacznie wolniej, niż potrzeba.

– Czy wynika to z niechęci do zmian, braku świadomości czy też niewiedzy dotyczącej różnych form dotacji na wymiany kotłów?

– To dobre pytanie. Mamy badania, które dotyczą świadomości społeczeństwa na temat głównych źródeł zanieczyszczania powietrza. Dane pokazują, że wiemy (ponad 60 proc. respondentów), iż główną przyczyną emisji zanieczyszczeń są kopciuchy. Wiedza na temat programów jest niezła, chociaż nie taka, jakiej byśmy oczekiwali. Ale wiedza ta nie przekłada się na nasze działania. Nie skłania do wymiany przestarzałych pieców.

W raporcie „Droga do czystego powietrza” możemy natomiast przeczytać: „W grupie osób, których kotły kwalifikują się do wymiany, zaledwie 40% słyszało o zakazie użytkowania kotłów o wysokich emisjach zanieczyszczeń. W skali kraju tylko 13% osób, których kotły nie spełniają wymogów uchwał, jest w stanie podać termin, kiedy obostrzenia wchodzą w życie. W 13. województwach, gdzie wprowadzono uchwały antysmogowe, w sumie do wymiany jest ok. 2,7 mln kotłów na przestrzeni sześciu, siedmiu lat w zależności od województwa. Oznacza to, że w skali kraju rocznie należy likwidować średnio ok. 425 tys. kotłów niespełniających wymogów uchwał antysmogowych. Powyższe liczby dotyczą wyłącznie budynków jednorodzinnych, nie uwzględniają więc palenisk znajdujących się w budownictwie wielorodzinnym”.

Smog naprawdę szkodzi dzieciom

– To, że palimy węglem niskiej jakości czy biomasą, jest oczywiste. Ale prawdą jest i to, że wielu gospodarstw domowych nie stać na opał wysokiej jakości. Mówiąc wprost, w wielu domach pali się wszystkim, co wpadnie w ręce.

– To prawda. Często jest tak, że ludzie, którzy mają problemy z zakupem węgla czy drewna dobrej jakości i mają kopciuchy, palą wszystkim, co zmieści się przez drzwiczki pieca. Obecnie przy wysokich cenach paliw problem narasta. Jednak patrząc globalnie na problem zanieczyszczenia powietrza, nie sądzę, aby spalanie śmieci było największym zagrożeniem. Oczywiście, domowe odpady są toksyczną domieszką do spalania węgla czy drewna. Ale przy założeniu, że nikt w Polsce nie będzie spalał śmieci, jakość powietrza w kraju się nie zmieni. Rocznie w Polsce spala się ok. 10 mln ton węgla i drugie tyle ton drewna. To główne źródła zanieczyszczenia powietrza.

Fragment z raportu: „Największy udział w emisji pyłu PM2.5, PM10 oraz benzo(a)pirenu ma sektor niskiej emisji, czyli spalanie paliw stałych (węgla i drewna) głównie w domowych instalacjach grzewczych, małych zakładach produkcyjnych itp. Warto zauważyć, że w kontekście niskiej emisji problemem jest nie tylko spalanie węgla, ale również spalanie biomasy. Spalanie biomasy w piecach i kotłach przyczynia się do 21,1% całkowitej emisji pyłu PM2.5, a więc niewiele mniej niż w przypadku węgla (26,9%). Za emisję PM2.5 odpowiada także przemysł (24%), transport (11,3%) oraz energetyka (3,2%)”.

– Wielu osobom wydaje się, że opalając dom ekogroszkiem, przyczyniają się do poprawy jakości powietrza. Ile w tym prawdy?

– Używanie określenia „ekogroszek” jest marketingowym nadużyciem. To nic innego, jak zwykły węgiel. W planowanych nowych normach jakości węgla znika nazwa „ekogroszek”. Palenie tym rodzajem węgla emituje do atmosfery takie same zanieczyszczenia, jak w przypadku palenia węglem orzechem czy węglem kostką.

– Raport porusza także problem zanieczyszczeń powietrza powodowanych przez transport, przemysł i energetykę. Zachęca do korzystania z transportu publicznego, ale są regiony, gminy, w których jedynym środkiem transportu jest przestarzały, prywatny samochód.

– To prawda. Ale jeśli chodzi o małe miejscowości i wsie, nie jest to główne źródło zanieczyszczenia powietrza. Spaliny samochodów zanieczyszczają powietrze, ale dotyczy to głównie wielkich miast. Do Warszawy każdego dnia wjeżdża pół miliona pojazdów i pół miliona wyjeżdża z miasta. Jeśli do tego dodamy milion aut, które jeżdżą po mieście, to mamy półtora miliona samochodów, które generują potężne zanieczyszczenie powietrza. Problemem jest także liczba źródeł emisji zanieczyszczeń. Im ich więcej, tym gorsza jakość powietrza.

Cytując za raportem: „Liczba pojazdów na 1000 mieszkańców w Warszawie, Poznaniu, Wrocławiu, Krakowie i aglomeracji śląskiej wzrosła o 30–40% w ciągu ostatnich 10 lat. Według Najwyższej Izby Kontroli w aglomeracji krakowskiej i warszawskiej samochody odpowiadają za 75% emisji dwutlenku azotu”.

Jaki wpływ na zdrowie ma powietrze, którym oddychamy?

– Z raportu dowiadujemy się, że przepisy antysmogowe uchwalone w wielu województwach mają bardzo ogólny charakter i właściwie nie zobowiązują mieszkańców do konkretnych działań.

– Rzeczywiście tak jest. Programy Ochrony Powietrza przyjęte w gminach wyznaczają wprawdzie terminy usunięcia określonej liczby kopciuchów lub mówią, że należy ograniczyć emisję o x ton pyłu. Gmina może ograniczyć emisję na różne sposoby.

Według Polskiego Alarmu Smogowego lepiej byłoby ustalić, że np. w danym roku należy zlikwidować konkretną liczbę kopciuchów. To byłyby proste, konkretne i zrozumiałe dla wszystkich wytyczne. Taki program jest też łatwy do kontrolowania. Jeśli mówi się o ograniczeniu emisji zanieczyszczeń w tonach, to łatwiej jest żonglować statystykami, które nie muszą odzwierciedlać faktycznych działań.

– Przeciętnemu człowiekowi trudno zrozumieć, co w praktyce oznacza ograniczenie zanieczyszczeń powietrza w tonach.

– Jeśli gmina ma za zadanie zmniejszenie poziomu pyłów o 50 ton w określonym czasie, to łatwo to przeliczyć na liczbę kopciuchów, które trzeba zlikwidować. Jeden kopciuch emituje 40, 50 lub 60 kilogramów pyłów każdego roku. Przyjmując, że kopciuch emituje 50 kilogramów pyłu rocznie, to aby ograniczyć emisję pyłów o jedną tonę, należy wymienić 20 kopciuchów na nowoczesne piece.

50 kilogramów pyłów rocznie może nie robić wrażenia, ale biorąc pod uwagę dopuszczalne stężenia pyłów zawieszonych, które są mierzone w mikrogramach na metr sześcienny, znacznie przekraczamy przyjęte normy unijne.

– Od 2019 roku obowiązuje ulga termomodernizacyjna. Kto i na jakich warunkach może z niej skorzystać?

– Ulga termomodernizacyjna to bardzo prosty przepis, z którego każdy może skorzystać. Pozwala ona na odliczenie od przychodu wydatków na działania termomodernizacyjne w domach jednorodzinnych, czyli np. na ocieplenie budynków, wymianę okien czy kotła. Z raportu dowiadujemy się, że z ulgi tej skorzystało 208 500 podatników, z czego najwięcej w województwie śląskim – 33 540. Średnia kwota odliczenia to 15 065 zł – taką kwotę kosztów średnio zgłaszano do odliczenia. Aby uzyskać taką ulgę, trzeba zgromadzić faktury za ocieplenie dachu, wymianę okien itp. I dokumenty złożyć w urzędzie skarbowym. Urząd zwraca 18 proc. tego, co wydaliśmy.

Są też różne programy dotacyjne, które przewidują dopłatę do wymiany kopciucha ze środków publicznych. Widełki takich dofinansowań przewidują wypłatę – zależnie od gminy – od kilku do nawet 16 tysięcy złotych. Warto dodać, że istnieje też program „Czyste Powietrze” wdrożony przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, który także zakłada finansową pomoc przy pracach termomodernizacyjnych. Chcąc skorzystać z pomocy, należy złożyć stosowny wniosek w gminie lub na stronie internetowej.

Skutki zanieczyszczenia powietrza – jak smog rujnuje nasze zdrowie

– W raporcie znajdziemy także informację, że kary za zanieczyszczanie środowiska nie są zbyt wysokie, co może przekładać się na lekceważenie obowiązujących przepisów.

– Kary czy grzywny są na różnym poziomie. Inne dla przedsiębiorstw, inne dla zwykłych obywateli. Za spalanie odpadów w domu jednorodzinnym można otrzymać karę w wysokości nawet 5 tys. złotych. Ale tylko 1/5 gmin ma straż gminną czy miejską, która może nas kontrolować i jest uprawniona do wystawiania mandatów za zanieczyszczanie powietrza. A jeśli nie ma organu kontrolnego, to i przestrzeganie prawa kuleje.

Urzędy gminne mają wydziały ochrony środowiska, ale z naszych informacji wynika, że nie zajmują się one kontrolami spalania odpadów. Zimą do Polskiego Alarmu Smogowego trafia wiele skarg od mieszkańców, którzy skarżą się na spalanie śmieci w ich miejscowości. Wiemy też, że urzędy przyjmują zgłoszenia, ale na nie nie reagują. Niestety, my także nie możemy kontrolować takich zgłoszeń. To sprawia, że osoby nieodpowiedzialne spalają odpady, bo czują się bezkarne.

– Do 2028 roku we wszystkich województwach mają zniknąć przestarzałe piece grzewcze, w których pali się węglem lub drewnem. Czy to się nam uda?

– Przepisy antysmogowe nie obowiązują jeszcze w trzech województwach – to opolskie, podlaskie i warmińsko-mazurskie. W moim przekonaniu 2028 to realna data, ale pod warunkiem że gminy, miasta i indywidualne osoby zaczną podchodzić do problemu poważnie. W sensie technicznym można zrealizować ten plan. Ale czy nasza świadomość potrzeby ochrony jakości powietrza pozwoli na likwidację wszystkich kopciuchów? Tego nie wiem.

Według mnie trzeba więcej na ten temat mówić, uświadamiać społeczeństwo, że oddychając powietrzem zanieczyszczonym pyłami, rujnujemy sobie zdrowie. Poza tym dopłaty do termomodernizacji powinny być powszechnie dostępne, bo nie każdy może sobie na nią pozwolić. Jestem też za tym, aby zwiększyć kontrolę i w razie potrzeby nakładać dotkliwe kary np. za spalanie odpadów.

W dwóch województwach (śląskie i podkarpackie) od 1 stycznia 2022 palenie w przestarzałych piecach już jest nielegalne. Za nielegalne kopciuchy uznaje się piece wyprodukowane przed 2007 rokiem. Jeśli straż miejska na Śląsku złapie kogoś na paleniu w takim piecu, mandat w wysokości 500 zł jest nieunikniony. Podobnie jest na Podkarpaciu. Na Śląsku takie kontrole są bardzo intensywne. Zdarza się także, że strażnicy kierują sprawę do sądu, a wtedy grzywna może wynieść nawet 5 tys. zł.

– Czy rosnące ceny energii wpłyną na zmianę naszego stosunku do termomodernizacji?

– Z pewnością tak. Najwięcej mówi się o rosnących cenach gazu. Nie mówi się o cenach węgla, a one, rok do roku, także wzrosły. Obecnie cena węgla orzecha na składzie za tonę to 1600 zł. W ubiegłym roku płaciło się 900 zł. A więc różnica jest spora. Rosnące ceny węgla, gazu i prądu, moim zdaniem, skłonią wiele osób do oszczędzania.

Myślę, że po sezonie grzewczym wiele osób uzna, że ocieplenie domu czy wymiana okien jest bardzo dobrą inwestycją, bo przyczyni się do znaczących dla budżetu domowego oszczędności. Stawiałbym także na wzrost zainteresowania pompami ciepła i fotowoltaiką.

Maska antysmogowa – jaką wybrać, aby skutecznie chronić się przed smogiem?

Źródło:

  1. Raport „Droga do czystego powietrza. Ocena działań antysmogowych w Polsce i rekomendacje na przyszłość: niska emisja, transport, przemysł” opracowany przez: Łukasza Adamkiewicza, Magdalenę Cygan, Dominikę Muchę z Europejskiego Centrum Czystego Powietrza, Annę Dworakowską, Andrzeja Gułę, Natalię Matyasik, Bartosza Piłata z Polskiego Alarmu Smogowego oraz Adriana Chochoła, Miłosza Jakubowskiego i Magdalenę Ukowską z Fundacji Frank Bold. Recenzje krytyczną opracowała dr Anetta Drzeniecka-Osiadacz z Uniwersytetu Wrocławskiego. Raport dostępny na stronie internetowej https://polskialarmsmogowy.pl/wp-content/uploads/2021/06/Droga-do-czystego-powietrza_skrot_www.pdf.

Podobne artykuły