Strona główna Najnowsze artykuły Bunt dwulatka – jak sobie z nim radzić?
Strona główna Najnowsze artykuły Bunt dwulatka – jak sobie z nim radzić?

Bunt dwulatka – jak sobie z nim radzić?

autor: Maria Dąbrowska

Niejednemu rodzicowi nadciągający „bunt dwulatka” spędza sen z powiek. Histerie, płacz o byle co”, rzucanie się na podłogę (albo, co gorsza, na chodnik!), przewrażliwienie, wybuchy płaczu naszego dziecka… Jak w tym wszystkim odnaleźć równowagę? Przede wszystkim zmienić nastawienie! Bunt dwulatka w rzeczywistości nie jest żadnym buntem, a emocjonalny roller coaster dziecka to jak najbardziej naturalny i pożądany etap jego rozwoju w tym okresie. Jak pomóc dziecku go przejść? Konsultacja: Karla Orban, psycholog dziecięcy.

„Jak skończy dwa latka, to dopiero się zacznie!”, „Przygotujcie się na krzyki i histerie z byle powodu”, „Będzie się działo, współczuję wam!” – który młody rodzic nie słyszał takich niepokojących proroctw od starszych rodzicielskim doświadczeniem znajomych? Owszem, okolice drugich urodzin dziecka to czas pełen nowych wyzwań, wzmożonej emocjonalności i ekspresyjności u dzieci oraz wahań ich nastrojów, ale tylko od rodziców zależy, jak na niego spojrzą. Czy jako na ciekawy i naturalny etap rozwojowy, w którym dziecko dojrzewa i zaczyna być coraz bardziej samodzielne, czy na jako wymykający się spod kontroli, pełen problemów dziecięcy bunt.

Bunt dwulatka – co dzieje się w głowie dziecka?

Zanim odkryjemy, dlaczego okres zwany „buntem dwulatka” potrafi spędzać sen z powiek rodzicom i jak pomóc dziecku oraz sobie, dowiedzmy się, co takiego dzieje się w tym czasie w głowie dziecka. A dzieje się tam naprawdę sporo! – W mózgu odbywa się prawdziwa rewolucja. Pojawiają się nowe ścieżki neuronalne – to jest efekt uczenia się.

Dziecko coraz bardziej świadomie odbiera bodźce z otoczenia, ale rozwijający się (intensywnie) mózg nie zawsze jest w stanie sobie z nimi poradzić. Stąd tak często przytrafiają się „awarie systemu”. Zbyt dużo bodźców naraz, ten jeden, który przepełnia szalę – i dziecko traci kontakt z nami, może krzyczeć, płakać, kłaść się na podłogę – tłumaczy Karla Orban, psycholog dziecięcy.

Trudno nam zrozumieć nerwowe reakcje dziecka z naszego, dorosłego punktu widzenia. Te charakterystyczne dla tego okresu, nagłe reakcje dziecka to nie tylko frustracja, ale i jedyny znany dzieciom w tym wieku sposób na poradzenie sobie ze stresem. Doświadczenie dziecka w radzeniu sobie ze stresem jest na tym etapie praktycznie zerowe.

– Na co dzień jako dorośli nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak sprawnie współdziała z nami układ nerwowy i że nasz spokój to często efekt wielu doświadczeń mówi Karla Orban. – Gdy się ma za sobą szkoły, różne konflikty, mnogość relacji z innymi, niepowodzeń, prób, to przewrócona wieża z klocków czy odmowa kolejnego odcinka serialu rzadko wytrącają nas z równowagi. Mamy też – wraz z doświadczeniem – więcej wiedzy o tym, co nam pomaga się uspokoić. Wiemy, czy chcemy się komuś wygadać (i że to jest w ogóle opcja), czy potrzebujemy głośnej muzyki, dłuższego spaceru, wykrzyczenia się itd. Małe dzieci mają natomiast tylko dwa kanały: mogą się uspokoić w towarzystwie spokojnego opiekuna lub poprzez własne ciało: krzycząc, kopiąc, uciekając ­– wyjaśnia psycholog.

Kiedy się zaczyna i jak długo trwa bunt dwulatka?

Ponieważ każde dziecko rozwija się w swoim własnym tempie, dokładny początek „buntu dwulatka” jest niemożliwy do wskazania. Przyjmuje się jednak, że pojawia się on najczęściej pomiędzy 18. a 30. miesiącem życia dziecka. Jak długo ten etap może trwać?

– Dzieci nie korzystają z kalendarza, więc zdarza się, że najtrudniejszy okres u jednego dziecka zaczyna się przed drugimi urodzinami, a u innego sporo po nich. Może trwać kilkanaście tygodni, ale może potrwać i pół roku. Ważne jest to, czy zadanie rozwojowe, nad którym pracowało dziecko – u dwulatków niezależność i autonomia, a więc podejmowanie decyzji, w tym o świadomej współpracy, odmowie lub zgodzie – już się wypełniło. Czy dziecko opanowało umiejętności z tego okresu. Wtedy idzie dalej, do kolejnej fazy rozwojowej – mówi Karla Orban.

Jak wzmocnić odporność u dzieci?

Bunt dwulatka – objawy

U każdego dziecka będą manifestować się inne symptomy i każdy z nich będzie dawać o sobie znać z innym natężeniem. Do najczęstszych objawów „buntu dwulatka” zaliczyć możemy:

  • coraz większy pęd do samodzielności – dziecko coraz chętniej chce samo wykonywać codzienne czynności (zakładać buty, ubierać się, myć zęby), a także współuczestniczyć w czynnościach wykonywanych przez rodziców (przygotowywać posiłki, naprawiać zepsute sprzęty, sprzątać),
  • skrajne i gwałtowne reakcje na pozornie błahe sytuacje,
  • nadmierna wrażliwość i nerwowość, częsty krzyk, płacz,
  • pełne sprzeczności, nielogiczne zachowania (chęć zjedzenia jabłka bez skórki, a następnie złość na widok obranego ze skórki jabłka),
  • pedanteria w działaniu i nadmierne przywiązanie do szczegółów (nierówno ułożone buty w przedpokoju albo klocek w układance mogą doprowadzić do wybuchu złości, podobnie jak niewłaściwy kolor ubrań lub sposób podania jedzenia – np. czerwony talerzyk zamiast zielonego),
  • przywiązanie do kolejności rytuałów (zdenerwować może sięgnięcie przez rodzica po niewłaściwą bajkę na dobranoc, nagła zmiana trasy podczas spaceru),
  • brak cierpliwości i żądanie natychmiastowej reakcji na wszelkie prośby i komunikaty,
  • problem z dzieleniem się własnością oraz ustępowaniem pierwszeństwa,
  • nieznoszenie sprzeciwu rodziców oraz niezgadzanie się z ich poleceniami czy propozycjami,
  • coraz większa odrębność światopoglądowa, uczenie się granic poprzez testowanie ich u siebie oraz u rodziców (słynne ucieczki maluchów na spacerze to nic innego jak próba wyzwolenia się spod rodzicielskiej kurateli i poznawania świata „na własną rękę”),
  • brak reakcji na zakazy i coraz większe zainteresowanie obszarami, których dotyczą (coraz bardziej kusząca staje się wizja wspinania na meble, majstrowania przy gniazdkach elektrycznych).

Szkoła życia w piaskownicy

Bunt dwulatka – jak sobie radzić i jak pomóc dziecku?

  • Zaakceptuj – przyjmij, że czas, który was czeka, obfitować będzie w wyzwania i trudne emocje. Traktuj go jednak jako etap rozwojowy, a nie jako przeszkodę.
  • Postaw się na miejscu dziecka – spójrz na świat z jego perspektywy. Przypomnij sobie dzień, kiedy i tobie nic się nie udawało, albo kiedy czułaś się wyjątkowo kiepsko. Może pomógł ci tego dnia spacer? Może sen? Może sesja jogi? Twoje dziecko nie ma takich narzędzi. To ty jesteś jego kierunkowskazem i ostoją spokoju.
  • Przewiduj – jeśli wiesz, że wyjątkowo dużo nerwów dostarcza wam poranne wyjście do żłobka albo kłótnia o łopatkę w piaskownicy, zapobiegnij im. Obudź dziecko wcześniej przed wyjściem, znajdź więcej czasu na poranny rozruch albo weź więcej łopatek na plac zabaw. Nie chodzi też o całkowite usuwanie przeszkód z drogi dziecka, ale analizowanie i wyciąganie wniosków na podstawie powtarzających się schematów.
  • Zadbaj o zaspokojenie potrzeb – pamiętaj, że jeśli dziecko nie ma zaspokojonych wszystkich podstawowych potrzeb fizjologicznych, nie będzie w stanie harmonijnie działać i się rozwijać. Zadbaj więc o to, aby było najedzone, wyspane, odpowiednio ubrane. Nie zapominaj też, że do jego potrzeb zaliczyć też należy potrzebę zabawy!
  • Zorganizuj bezpieczną przestrzeń – dziecko będzie eksplorować dom i to jest jak najbardziej pożądana ścieżka. To twoim zdaniem jest takie zorganizowanie przestrzeni w domu, aby dziecko mogło ją odkrywać bezpiecznie. Przymocuj więc wszystkie szafy do ścian, gniazdka zabezpiecz zaślepkami, ostre kanty specjalnymi miękkimi narożnikami, a szuflady blokadami. Oszczędzi to tobie nerwów i powtarzania haseł w stylu: „nie dotykaj!”, „uważaj!”.
  • Nazywaj emocje – pokaż dziecku, że przeżywanie różnorakich emocji jest w porządku. W życiu jest przecież miejsce zarówno na radość, jak i smutek czy łzy. Naucz dziecka tych emocji, spytaj, jak się czuje, gdy je przeżywa. Nie zaprzeczaj im i nie umniejszaj ich wagi.
  • Pozwól na wybór – jeśli każdy poranek zaczynacie od krzyków dziecka niezadowolonego z koloru kubeczka czy talerza, które mu wręczyłaś przy śniadaniu, daj mu wybór i pokaż, że jego zdanie się liczy. Niech sam podejmie decyzję, na jaki kolor stawia dziś.
  • Bądź opoką – pozwól dziecku przeżywać złość, zapewnij je, że jesteś blisko i chętnie pomożesz mu w przeżywaniu trudnych emocji, ale zaznacz też wyraźnie granice. Dzieci potrzebują ich, aby wiedzieć, w jakim obszarze mogą bezpiecznie funkcjonować.
  • Pozbądź się stereotypów – wyrzuć słowa typu „bunt” czy „niegrzeczny” ze swojego wychowawczego słownika. Pamiętaj, że w słowniku dwuletniego dziecka nie funkcjonuje takie pojęcie jak „robienie na złość”. I choć jego działania mogą na takie wyglądać, w rzeczywistości nie są żadną wyrachowaną grą, ale zbiorem czystych, jeszcze nieokiełznanych emocji.
  • Zadbaj o siebie – pamiętaj również o sobie, swoich emocjach, potrzebach i granicach. Dbaj o własne samopoczucie, ładuj swoje rodzicielskie akumulatory i pamiętaj, że jesteś dla dziecka filarem, który potrzebuje dobrych fundamentów.

ADHD – jak rozpoznać problem i pomóc dziecku?

Dlaczego „bunt” w rzeczywistości buntem nie jest?

„Bunt dwulatka” z perspektywy rodzica może wyglądać na początku niepokojąco i przynieść ogromną zmianę w życiu wszystkich domowników. W miarę spokojne dotychczas dziecko, którego krzyk czy nerwowość dotąd łatwo było rozproszyć lub uspokoić, teraz jest trudne do opanowania. Warto jednak cały czas pamiętać, że jest to naturalny etap rozwoju dziecka – bardzo potrzebny, aby stać się za kilkanaście lat w pełni samodzielnym i odpowiedzialnym człowiekiem. Droga do tego miejsca może być jednak niełatwa. Dziecko przestaje z nami w pełni współpracować, stąd w naszych głowach pojawia się określenie „bunt”.

Rodzice w obliczu nieustających krzyków i ataków złości dziecka mogą dojść do wniosku, że brak im kompetencji lub że trafił im się wyjątkowo trudny „charakterek”. Nic bardziej mylnego! To zupełnie naturalne zjawisko i powszechnie używane wobec niego określenie buntu jest dla dziecka krzywdzące. Może sprawić, że jego przebieg zostanie potraktowany przez rodziców wrogo, a drzemiący w nim potencjał zostanie nieodpowiednio zinterpretowany. Dziecko wcale się nie buntuje! Dziecko dorasta, dojrzewa, buduje swoją autonomię.

Stres u dzieci – jak sobie z nim radzić?

Jesper Juul, ceniony na całym świecie duński pedagog i terapeuta rodzinny, zachęca, aby na ten okres nie patrzeć przez pryzmat buntu, a więc i władzy, wobec której ten bunt się rodzi. Zmiana spojrzenia pomoże przejść ten etap nie tylko łatwiej, ale i z większym pożytkiem dla dorastającego dziecka i jego rodziców.

W książce pt. Twoje kompetentne dziecko Juul stwierdza: „Jeśli rodzic odniesie się do kiełkującej niezależności swojego dwuletniego dziecka z niechęcią lub oporem, w ciągu kilku miesięcy dziecko albo zacznie się buntować – na opór odpowiadając oporem – albo całkowicie straci inicjatywę i stanie się jeszcze bardziej zależne. Siłą rzeczy małe dzieci robią się coraz bardziej niezależne i samodzielne – to część procesu rozwoju. Tylko w systemie opartym na przemocy można naturalny i postępujący rozwój niepowtarzalnej osobowości dziecka postrzegać jako problem. Określanie dziecka słowem »nieposłuszny« jest typowym wybiegiem osób sprawujących władzę, który ma spowodować, by dzieci pozostały uległe”.

Kłótnie między rodzeństwem – jak im zapobiegać?

Powiązane artykuły