Strona główna Zdrowie Genodieta – czy warto ją stosować?
Strona główna Zdrowie Genodieta – czy warto ją stosować?

Genodieta – czy warto ją stosować?

autor: Agnieszka Leciejewska

Dieta szyta na miarę i przełom w odchudzaniu? A może kolejna modna dieta dla bogatych? Czy odkrycie tego, co mamy zapisane w genach, pomoże nam odzyskać super talię i zachować zdrowie do późnej starości?

Zapewne każda z nas nie raz zastanawiała się, dlaczego jedni „katują się” różnymi, często rygorystycznymi dietami i nie chudną, a inni, niespecjalnie przejmując się zasadami zdrowego odżywiania, zawsze mają świetne wyniki, w dodatku są szczupli. Od czego to zależy? Odpowiedzi na te pytania ma udzielić genodieta, która jest reklamowana jako doskonałe remedium na plagę nadwagi i otyłości. Czy rzeczywiście tak jest?

Genodieta szyta na miarę

Podstawą genodiety jest badanie fragmentów DNA (genów), a następnie na podstawie uzyskanych informacji, układanie indywidualnych zaleceń żywieniowych. Daje to możliwość dopasowania żywienia do indywidualnych potrzeb każdego pacjenta.

Genodieta wywodzi się wprost z nutrigenetyki. Czym jest nutrigenetyka? To dziedzina nauki, która bada wpływ zmienności genetycznej na wykorzystanie składników diety. Zaś działania nutrigenetyka można porównać do pracy krawca w dobrym zakładzie krawieckim. Wie on, że nawet najlepiej uszyty żakiet, czy sukienka nie będzie pasować każdemu. Za to zaproponuje klientowi doskonale skrojone i uszyte, a przede wszystkim idealnie dopasowane ubranie, które zapewni elegancki wygląd i dobre samopoczucie. Nutrigenetyk wie doskonale, że różne osoby żywiące się tak samo osiągają różne efekty.

Genodieta - geny podpowiedzą co jeść i jak ćwiczyć.

Niektórzy będą zdrowi i szczupli, inni przytyją lub zachorują. A wszystko to sprawka genów, a raczej ich zmienności. Bo choć wszyscy mamy w 99,9 proc. identyczne geny, różnimy się pod względem 0,1 proc. Z punktu widzenia matematyki, to co prawda niewiele, ale dla genetyka ta różnica oznacza 3 miliony polimorfizmów. Są to niewielkie zmiany w genomie, których następstwem jest występowanie różnych wariantów genów wśród ludzi. A to może wpływać na przemiany białek, węglowodanów, tłuszczów, witamin oraz ryzyko rozwoju chorób.

Jak powinna wyglądać dieta w chorobie Hashimoto?

Genodieta – na czym polega badanie?

Aby poddać się kuracji, trzeba się zgłosić do firmy oferującej genodietę. Najpierw trzeba zrobić testy genetyczne. Można je wykonać w określonych placówkach. Badania wykonuje się z DNA wyizolowanego z próbki krwi żylnej. Pobiera się ją w punktach pobrań zlokalizowanych na terenie całej Polski (informacje dostępne w Internecie).

Testy można także zrobić nawet nie wychodząc z domu. Coraz więcej firm oferuje przesłanie zestawu do pobrania materiału genetycznego pod wskazany adres. Często jest to tańsze niż wykonanie oznaczeń w placówce.

Samo badanie jest bardzo proste, można je zrobić każdemu, nawet niemowlętom. Przed każdym badaniem lepiej nie jeść – 15 minut do godziny. Nie można też mieć na ustach szminki, ani żadnego innego kosmetyku, ponieważ może to zaburzyć wyniki.

Jak wykonać pobranie próbki DNA w domu?

Robiąc badanie w domu, materiał do badań pobiera się za pomocą szpatułki – wystarczy zrobić wymaz, potrzeć wewnętrzną stronę policzka. Szpatułkę z komórkami nabłonkowymi wkłada się do hermetycznego opakowania (dołączonego do zestawu przysłanego przez producenta) i wysyła się do laboratorium. Tam próbka jest analizowana.

Przed wykonaniem badania konieczne jest podpisanie zgody na analizę materiału genetycznego. Zaś po przeprowadzeniu badania próbki są niszczone. Wyniki otrzymuje się w ciągu trzech do siedmiu tygodni. Potem konieczna jest konsultacja ze specjalistą (lekarzem lub fizjologiem żywienia), który interpretuje wyniki oraz podaje zalecenia żywieniowe.

Firmy oferujące testy zapewniają, że w przygotowaniu indywidualnego planu żywieniowego bierze się pod uwagę wiek, płeć, czy styl życia pacjenta.

Genodieta - jak wykonać badanie DNA w domu?

Badania obejmują trzy pakiety:

  • w wersji podstawowej analizę pięciu genów odpowiadających za: metabolizm węglowodanów i tłuszczów, a także za skłonności do otyłości i innych chorób dietozależnych.

  • w wersji rozszerzonej dodatkowo analizowane są geny odpowiedzialne za metabolizm niektórych witamin i antyoksydantów, zdolność do usuwania z organizmu szkodliwych wolnych rodników i toksyn, metaolizm np. alkoholu i kofeiny oraz predyspozycje do nietolerancji i nadwrażliwości pokarmowych.

  • oprócz tego można oznaczyć, jaka aktywność jest najlepsza dla osoby badanej, ocenić ryzyko chorób kostno-stawowych oraz zakrzepicy, predyspozycje do łysienia androgenowego oraz do zaburzeń o podłożu neurologicznym.

Czy genodieta ma sens?

 Genodieta ma tyleż zwolenników (w dużej mierze celebrytów), co przeciwników (zazwyczaj są to naukowcy). Firmy oferujące genodietę zapewniają, że dzięki testom uzyskamy unikalne informacje na temat własnego organizmu. Dowiemy się, co tak naprawdę mu służy, a z czego lepiej zrezygnować. Niektórzy twierdzą, że testy pomogą wyjaśnić przyczyny przewlekłego zmęczenia i złego samopoczucia, a nawet to jak czujemy się po zakrapianej imprezie (czy mamy kaca).

Genodieta – jakie są zalety?

1. Indywidualne podejście do pacjenta

Układanie diety w oparciu o analizę DNA daje nadzieję na spełnienie wyzwań współczesnej dietetyki. A ta dąży do tego, by dieta była jak najbardziej zindywidualizowana i dostosowana do potrzeb konkretnego pacjenta, a także by zapobiegała i wspomagała terapię wielu chorób. Zaś wiedza o tym, co mamy zapisane w genach może być dla dietetyka bardzo pomocna. Daje mu to wyjątkowe narzędzie pracy.

Diagnostyka oparta na badaniu wybranych genów pozwala bardziej precyzyjnie określić predyspozycje metaboliczne określonego pacjenta. Otrzymuje się wówczas konkretne wskazania. Ich rzetelne przestrzeganie może pomóc uniknąć trudności w odchudzaniu. Dlatego tę metodę można polecić tym, którzy bezskutecznie podejmują kolejne próby zrzucenia wagi.

2. Zrobienie badań genetycznych jest proste

Badania są bajecznie proste, nie wymagają specjalnych przygotowań, są też powszechnie dostępne i może je zrobić każdy. Badanie trwa tylko kilka minut, można je zrobić bawet niemowlętom. Wyników nie trzeba powtarzać, są aktualne przez całe życie, bo nasze DNA nie zmienia się.

3. Szczegółowy opis

W pakiecie, oprócz wyników analiz, otrzymuje się szczegółowe wielostronicowe opracowanie, wyjaśniające wyniki analiz oraz zalecenia żywieniowe.

Genodieta, czyli dieta oparta na badaniach genetycznych. Na czym polega?

Co mówią przeciwnicy genodiety?

Ale czy rzeczywiście koniecznie trzeba zrobić test, by schudnąć?

1. Czy prawdopodobieństwo to nie za mało?

Genetyka, a także nutrigenetyka (bada wpływ genów na wykorzystanie składników diety) to wciąż młoda, choć dynamicznie rozwijająca się dziedzina nauki. Nadal jednak nie ma zbyt wielu badań, potwierdzających skuteczność tego sposobu odchudzania.

A jak mówią naukowcy na podstawie takich testów komercyjnych nie dowiadujemy się niczego poza stopniem prawdopodobieństwa, czyli czy mamy predyspozycje, np. do nietolerancji pokarmowych, w tym nietolerancji glutenu. W tym przypadku tylko kilka procent osób z ryzykownymi wariantami genów zapada na celiakię. A ich obecność nie oznacza automatycznie potwierdzenia celiakii. Do tego potrzebne są oznaczenia specyficznych przeciwciał IgA. Dla pewności wykonuje się także biopsję jelita cienkiego, by sprawdzić, czy kosmki jelitowe są prawidłowo zbudowane (przy celiakii zanikają).

Podobnie jest z nietolerancją laktozy. Nie trzeba wydać kilku tysięcy złotych, żeby dowiedzieć się, czy mamy predyspozycje do nietolerancji laktozy. Możemy to stwierdzić sami, po wypiciu szklanki mleka, czy kawy z mlekiem, gdy odczuwamy charakterystyczne wzdęcia, bóle brzucha, „przelewanie” w jamie brzusznej, kolki, a niekiedy także nudności i wymioty. Potwierdzenie nietolerancji dają też dużo tańsze testy oddechowe.

Sprawdź, na czym polega nietolerancja fruktozy?

2. Genodieta – cena nieadekwatna do wyników

Najbardziej zniechęcająca do podjęcia genodiety jest jej wysoka cena, obejmująca samo badanie oraz konsultację z genetykiem i dietetykiem. Badania genetyczne są drogie i nie refundowane przez NFZ. Ile kosztuje genodieta? Ceny genotestów wahają się od 700 złotych do 3 tysięcy złotych w zależności od rodzaju pakietu.

A tych na rynku jest kilka. Różnią się od siebie przede wszystkim zakresem badanych genów. Komplet badań kosztuje nawet ok. 3,5 tys. zł. Wobec tego, czy warto płacić tak wysoką cenę za informację na temat predyspozycji do otyłości, cukrzycy, czy chorób serca i układu krążenia? A może lepiej przyjrzeć się uważnie rodzinie, rodzicom, dziadkom? W końcu po nich odziedziczyliśmy skłonności do nadwagi i predyspozycje do różnych chorób.

Na czym polega genodieta?

3. Czy konsekwencja jest twoją mocną stroną?

Sam zakup genodiety nie spowoduje, że schudniemy. Nawet jeśli zrobimy wiarygodne badanie genetyczne, bez przestrzegania zaleceń żywieniowych, które otrzymamy z wynikami, nie osiągniemy wymarzonego efektu. Trzeba też pamiętać, że odchudzanie to wielomiesięczna, żmudna praca – droga z mnóstwem zakrętów i potknięć. Dlatego jednorazowa konsultacja dietetyczna i nawet najbardziej indywidualne wskazówki mogą być niewystarczające.

Niektórzy pacjenci, zwłaszcza ci mniej konsekwentni, potrzebują dodatkowej motywacji. A tą dają systematyczne wizyty u dietetyka, kontrola efektów, a także rozmowa o ewentualnych trudnościach w przestrzeganiu diety. Tego genodieta nie oferuje. Problemem jest też fakt, że wielu specjalistów nie ma wystarczającej wiedzy, aby poprawnie zinterpretować wyniki badań genetycznych i udzielać na ich podstawie porad dietetycznych. Zaś kontakt z tymi, którzy to potrafią (przeszli odpowiednie szkolenia i współpracują z firmami oferującymi genodietę), nie zawsze może być łatwy, zwłaszcza dla osób mieszkających na prowincji.

Geny to nie wszystko

Producenci genodiety zwracają uwagę przede wszystkim na geny. A przecież predyspozycje genetyczne to nie wszystko. Posiadanie „wadliwych” genów nie oznacza, że z pewnością będziemy otyli, ale także to, że mamy „dobre” geny nie sprawi, że zawsze będziemy zdrowi mimo złej diety i braku aktywności fizycznej.

Geny tylko w 10 procentach decydują o tym, czy mamy nadwagę, czy nie. Równie ważne są czynniki związane z trybem życia, dietą, aktywnością fizyczną, stresem, brakiem snu, czy chorobami, np. cukrzycą. Dlatego wyników badań genetycznych nie można interpretować w oderwaniu od wywiadu z pacjentem, jego trybu życia, stanu zdrowia i aktualnych badań.

Genodieta tylko dla zdrowych

Genodieta może być dobrym sposobem na schudnięcie, ale dla zdrowych osób. W przypadku chorych przewlekle, choćby na przewlekłą niewydolność nerek, czy choroby wątroby, trzeba zmodyfikować dietę. W takim przypadku zalecenia żywieniowe powinny opierać się przede wszystkim na stanie zdrowia pacjenta i jego aktualnych wynikach, a nie na badaniach predyspozycji genetycznych.

Na przykład osoba chora na przewlekłą niewydolność nerek, u której na podstawie testów stwierdzono niską tolerancję węglowodanów, nie może ich ograniczać, bo musi stosować dietę niskobiałkowa. A to dieta, w której białko zastępuje się właśnie zwiększoną ilością węglowodanów.

Genodieta - kto może ją stosować?

Genodieta – skorzystać, czy nie?

Z pewnością genodieta jest jednym z najbardziej indywidualnych sposobów odchudzania. Ale czy wydanie kilku tysięcy złotych jest niezbędne, by schudnąć i zachować zdrowie do późnej starości? Niekoniecznie.

Udowadniają to tysiące ludzi, którzy bez znajomości swojego profilu genetycznego są zdrowi i szczupli. Tym, którym trudno uporać się z nadwagą pomagają dietetycy. Dobry specjalista na podstawie szczegółowego wywiadu zdrowotnego i dietetycznego także potrafi ułożyć indywidualny jadłospis dostosowany do stylu życia, który pozwoli osiągnąć zamierzony efekt.

Przeczytaj też: Dieta na poprawę wzroku

Skąd ten kac

Wiedza na temat profilu genetycznego może pomóc zrozumieć dlaczego niektórzy mają „mocna głowę”, a inni odchorowują w zasadzie każdą „zakrapianą imprezę”. Po spożyciu alkoholu organizm go utylizuje w wątrobie. W procesie tym uczestniczą dwa enzymy: dehydrogenaza alkoholowa (ADH) i dehydrogenaza aldehydowa (ALDH).

Przekształcają one alkohol najpierw do aldehydu octowego, potem do kwasu octowego. Oba enzymy są zakodowane w naszym DNA, ale u każdego z nas owe zapisy mogą się nieznacznie różnić, mamy różne polimorfizmy. Właśnie dlatego niektórzy mają warianty dehydrogenaz, które bardzo sprawnie przekształcają alkohol, inni utylizują go w umiarkowanym tempie.

Są i tacy, którzy mają bardzo wolny metabolizm alkoholu. A zatem od genów zależy „mocna głowa” i to, w jakim stopniu odczuwamy konsekwencje jego spożycia.

 

Bibliografia:

  1. E. Stachowska. Żywienie jest jak buty – ta sama para nie pasuje na każdą stopę – nutrigenomika i nutrigenetyka. Food forum, 2016 4(14): 26-31.

Powiązane artykuły