Strona główna DzieckoWzmacnianie odporności Masaż Shantala – dotyk miłości
Strona główna DzieckoWzmacnianie odporności Masaż Shantala – dotyk miłości

Masaż Shantala – dotyk miłości

autor: Maja Modrzewska

To najbardziej intuicyjny i naturalny rodzaj masażu na świecie. Dziecku zapewnia relaks i pomaga w lepszym rozwoju. Mamie daje spokój i wiarę we własne rodzicielskie możliwości! Warto się go nauczyć! Konsultacja: Agnieszka Tokarz, położna, instruktorka masażu Shantala.

Kobiety, które niedawno urodziły dziecko mają w sobie zwykle wiele niepewności i lęku. Boją się, czy dostaje wystarczająco dużo pokarmu, czy dobrze się rozwija, czy mu ciepło… Gdy za mało śpi, martwią się, że coś mu dolega (może boli brzuszek?).

Gdy przesypia całe noce i większą część dnia, zastanawiają, czy na pewno wszystko z nim w porządku. Jak w takim stanie cieszyć się macierzyństwem? Jak uwierzyć, że jest się dobrą mamą, która najlepiej wie, co jest w danej chwili najbardziej potrzebne jej dziecku? Jest na to sposób: można nauczyć się masażu Shantala!

Mama ma wszelkie kompetencje, by się właściwie zaopiekować swoim dzieckiem. Potrzebuje jedynie słuchać swojej intuicji i zaufać jej! Co w tym przeszkadza? Psychologowie uważają, że głównie powszechne zmedykalizowanie ciąży, porodu i pierwszych dni malucha na świecie. Zatem wszystko, co naturalnie przybliża do siebie mamę i maluszka, pomoże obojgu przetrwać ten najtrudniejszy pierwszy rok!

Jak masowała Shantala?

Masaż niemowlęcia, który uznawany jest za najbardziej intuicyjny i naturalny nie został przez nikogo wymyślony, tylko… podpatrzony. Francuski położnik, Frederick Leboyer, przebywając blisko 50 lat temu w Indiach, zauważył na ulicy kobietę ze sparaliżowanymi nogami, która masowała swoje dziecko. W skupieniu, ze spokojem i ogromną miłością.

Zachwycony opisał „technikę” Shantali (bo tak nazywała się ta Hinduska) w swojej słynnej książce  „Shantala. Un art traditionnel: le massage des enfants” (1976 r.), co stało się początkiem ogromnej popularności tego masażu w całej Europie. Gdy zapytałam naszą ekspertkę, Agnieszkę Tokarz, położną  i instruktorkę masażu Shantala, co tak spodobało się temu doświadczonemu lekarzowi w obrazie mamy masującej swoje dziecko, usłyszałam:

– Myślę, że tym, co urzekło Leboyera, była po prostu naturalność, z jaką nie spotykał się w Europie Zachodniej. Widział kobietę, która zwyczajnie siedziała na ziemi, trzymając na kolanach swoje maleństwo. Dziecko było absolutnie spokojne i całkowicie poddawało się jej dłoniom. To naprawdę musiał być piękny obrazek. I zapewne niespotykany w jego „cywilizowanym” świecie. Widać w nim było także nieprawdopodobną więź, jaka łączyła kobietę i jej maleństwo – dodaje Agnieszka Tokarz.

A jednocześnie lekarz zauważył ogromny dysonans, między problemami młodych mam, z jakimi stykał się w swojej praktyce na Zachodzie, a harmonią, którą zobaczył tam. Uznał, że to właśnie masaż jest tym, co w nieprawdopodobny sposób scale te dwie osoby. I muszę przyznać, że gdy widzę taką parę na moich warsztatach, czy podczas lekcji masażu w domu, dokładnie to samo obserwuję – z każdym kolejnym tygodniem, gdy mama nabiera do siebie zaufania a maleństwo coraz bardziej poddaje się jej ruchom, rodzi się między nimi coraz silniejsza, piękna i spokojna relacja.

Masaż Shantala - dotyk miłości.

Masaż Shantala to relaks, a nie terapia

Warto pamiętać, że masaż Shantala nie jest techniką fizjoterapeutyczną. – Mamy oczywiście wiele dowodów na to, że działa wspomagająco i może być stosowany u malucha, który jest poddawany zabiegom u fizjoterapeuty (np. w przypadku nadmiernych napięć mięśniowych) – mówi nasza ekspertka. – Ale warto pamiętać, że jego głównym celem jest relaksacja i zbudowanie więzi między matką i dzieckiem.

Techniki masowania najlepiej nauczyć się na kursie lub zapraszając instruktorkę do domu. Zwykle masujemy kolejno: klatkę piersiową, ramiona i rączki, brzuszek, nóżki i stopy, a na koniec plecy i twarz. Przesuwamy dłonie po ciele dziecka długimi powolnymi ruchami – ucisk nie powinien być zbyt mocny, a każdy gest powtarzamy co najmniej kilka razy. Uwaga! Pamiętajmy, by zawsze jedna ręka dotykała dziecka (nie zostawiamy zupełnie np. sięgając po oliwkę).

Jak mówi Agnieszka Tokarz, nie zawsze jednak trzeba trzymać się ściśle tej instrukcji – można dowolnie zmienić kolejność masowania poszczególnych części ciała a masaż i tak spełni swe relaksacyjne zadanie.  – Dostosowujemy się zawsze do dziecka! Powinniśmy być o krok za nim! Dostrzegajmy jego uwarunkowania, szanujmy to, czego nie lubi, skupimy się na tym, co lubi, ale delikatnie próbujmy zaproponować mu coś nowego – to jej słowa.

Okazuje się bowiem, że są maluchy, które reagują zniecierpliwieniem na dotyk np. do klatki piersiowej – zaczynają wtedy płakać i się buntować. Wtedy trzeba powoli oswajać je z masażem, najtrudniejsze miejsca zostawiając na koniec. Można je nawet pominąć i spróbować jeszcze raz dopiero po tygodniu czy dwóch.

Masaż Shantala relaksuje malucha, a jednocześnie pobudza jego układ nerwowy, poprawia odporność i usprawnia krążenie krwi. Są także doniesienia, że poprawia trawienie i zmniejsza częstotliwość napadów tzw. kolki jelitowej. Wzmacnia także więź między mamą a dzieckiem – podczas dotyku wydziela się oksytocyna, czyli hormon przywiązania (tu link do tekstu o przytulaniu).

Masaż Shantala - jak go wykonać?

Masaż Shantala – 10 najważniejszych zasad

  1. Można zacząć masować już noworodka, ale raczej tylko przez kilka minut. To pomaga mu spokojniej znosić okres adaptacji. Na pełen masaż warto jednak poczekać, aż maluch ukończy 6-8 tygodni. Wówczas jest już oswojony z nową rzeczywistością, a mama czuje się znacznie lepiej, niż tuż po porodzie. Masować można nawet codziennie, ale już zabieg 2-3 razy w tygodniu przyniesie pozytywny skutek.
  2. W pomieszczeniu powinno być ciepło. Najlepsza temperatura to ok. 27-28 st. Oliwka, której używamy także powinna być podgrzana (albo ogrzejmy ją przez chwilę w naszych dłoniach).
  3. Warto włączyć spokojną relaksacyjną muzykę (dostępne są płyty z nagraniem przeznaczonym specjalnie do masażu Shantala). To pozwala na wyciszenie się zarówno dziecku jak i mamie a także nadaje jej ruchom odpowiedni rytm. Jeśli maluch nie lubi muzyki, którą mu proponujemy, można spróbować nucić mu kołysankę lub włączyć pozytywkę, której słuchał np. będąc jeszcze w brzuchu.
  4. Trzeba wybrać dobry moment. Najlepiej taki, gdy maluch jest najedzony i wyspany, a mama (lub inna masująca osoba) może w pełni skoncentrować się na tym, co robi. Nie należy zaczynać masażu, gdy się gdzieś spieszymy lub jesteśmy zdenerwowane. Ważnym warunkiem, jest możliwość skupienia się wyłącznie na dziecku i jego potrzebach!
  5. Najlepiej masować siedząc płasko na podłodze (albo łóżku) i trzymając malucha na swoich udach. Nasz ruch ręki jest wówczas najbardziej naturalny. Ale jeśli dla kogoś taka pozycja jest niekomfortowa, może ułożyć niemowlę na przewijaku czy łóżku.
  6. Podczas masażu należy utrzymywać kontakt wzrokowy z maluchem. Warto z nim rozmawiać, nucić mu, śpiewać, a ze starszym dzieckiem (głużącym lub gaworzącym) spróbujmy nawiązać kontakt werbalny. To może wspierać rozwój jego mowy, a w dodatku stymulacja będzie polisensoryczna (tzn. jednocześnie słuch i dotyk). Idealnie!
  7. Seans powinien trwać około pół godziny. Ale nic na siłę! Jeśli dziecko płacze albo mama się czymś zdenerwuje, lepiej przerwać go wcześniej, niż za wszelką cenę dążyć do skończenia całej sekwencji! To ma być zawsze przyjemność.
  8. Masaż Shantala może dziecku robić na zmianę kilka osób. Inaczej dotyka mama, inaczej tata lub babcia. Wówczas uczy się ono, że można robić to na kilka sposobów.
  9. Masażu najlepiej nauczyć się od instruktora. Są wprawdzie dostępne w internecie filmiki instruktażowe i jeśli nie ma innej możliwości (np. ktoś mieszka w małej miejscowości, gdzie nie ma dostępu do profesjonalnego instruktażu) niektórzy rodzice z nich korzystają. Jednak podczas warsztatów, a jeszcze lepiej lekcji prowadzonej przez specjalistę w domu, znacznie łatwiej jest nauczyć się właściwego tempa masowania a także odpowiedniego nacisku. Czasem wystarczy kilka lekcji  z instruktorem, by znacznie lepiej niż z internetu nauczyć się właściwego postępowania – jest to ważne zwłaszcza wówczas, gdy mamy dziecko o szczególnych potrzebach.
  10.  Nie masujmy dziecka, gdy ma gorączkę, rany lub wysypkę na skórze oraz do 3 dni po szczepieniu.

Przeczytaj, dlaczego tak ważne jest, aby masować i przytulać swoje dziecko.

Nasz ekspert

Agnieszka Tokarz – położna, Certyfikowany Doradca Laktacyjny, instruktor masażu Shantala. Od ponad 10 lat opiekuje się  matkami i dziećmi o szczególnych potrzebach w Klinicznym Oddziale Neonatologii w Zielonej Górze. Jest konsultantem laktacyjnym w Regionalnym Banku Mleka Kobiecego w Szpitalu Uniwersyteckim W Zielonej Górze.  Jako położna  środowiskowo – rodzinna wspiera rodziny w pierwszych tygodniach po urodzeniu dziecka. W ramach indywidualnej praktyki prowadzi poradnię laktacyjną i organizuje warsztaty edukacyjne m.in.  „Karmienie piersią na dobry początek”, „Karmię rok! I co dalej?”.Od kilkunastu lat jest propagatorką postulatów ekologii prokreacji.  Jest instruktorem  metody wielowskaźnikowej podwójnego sprawdzenia.

Kontakt: www.agnieszkatokarz.pl, https://www.facebook.com/poradnictwolaktacyjne/

Powiązane artykuły